Rok 2017

Rok 2017, czas na podsumowanie i refleksje

Rok temu pisałam, że rok 2016 był dla nas dobrym rokiem, na 2017 też trudno narzekać, ale był to rok przede wszystkim ciekawy, nieco trudniejszy niż poprzedni. Najbardziej fascynującym miejscem, które odwiedziliśmy była niewątpliwie Gruzja. Lwów zaś wzbudził w nas wiele ciepłych uczuć i pozostawił niedosyt. Największym rozczarowaniem był spacer czy też wędrówka czerwonym szlakiem[…]

Zwiedzanie Katowic

Zwiedzanie Katowic raczej szybkie i smaczne jedzenie

Do Katowic wybieraliśmy się wiele razy, ale jakoś nie mogliśmy dotrzeć, bo nie kojarzyły się z tymi najbardziej atrakcyjnymi miejscami do zwiedzania. Muszę powiedzieć, że kiedy dotarliśmy tu z Tarnowskich Gór, byliśmy naprawdę zaskoczeni. Katowice okazały się świetnym miastem, z żywą atmosferą, pyszną kuchnią, wspaniałą kawą i nowoczesnymi, pięknymi budynkami. Zwiedzanie Katowic – szybki spacer[…]

Zwiedzanie Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach

Zwiedzanie Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach

Do Tarnowskich Gór wybieraliśmy się jeszcze zanim napłynęła informacja, że Kopalnia wraz innymi obiektami została wpisana na listę UNESCO, ale jakoś tak się złożyło, że nie dojechaliśmy. W ostatni weekend stwierdziliśmy, że listopadowy dzień to czas w sam raz na to, aby zjechać pod ziemię. Tu się trochę pomyliliśmy, bo piękna pogoda zachęcała raczej do[…]

Gdzie pojechać w listopadzie 1917 roku

Gdzie pojechać w listopadzie 2017 ?

Trzeba przyznać, że listopad to nie jest ten miesiąc, który najchętniej wybieramy, aby pojechać na urlop, bo i pogoda brzydka, i dzień krótki. Nie powinniśmy jednak ulegać jesiennemu nastrojowi, warto zawsze ruszyć się z kanapy, bo wtedy życie jest ciekawsze, nawet w listopadzie. Mam więc dla Was kilka propozycji. Inne znajdziecie z zeszłorocznym tekście. Przypomnę[…]

Księżna Daisy w Pszczynie

Księżna Daisy w Pszczynie

Pisałam wam już o księżnej Daisy przy okazji relacji z Książa. Także wtedy obiecywałam, że odwiedzę Pszczynę, kolejną posiadłość rodową męża Daisy Hansa Hochberg von Pless. Minęło trochę czasu, skończyła się niestety wystawa przedstawiająca klejnoty Daisy, ale w końcu do Pszczyny dotarliśmy i było warto. Z zewnątrz może lepiej prezentuje się zamek w Książu, ale za[…]

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Będzin

Pojechaliśmy tam zaraz po obejrzeniu zamku w Siewierzu. Tym razem na szczęście nawigacja nie zawiodła i bez problemu dotarliśmy na miejsce. Szczerze mówiąc pomogło też, że zamek Będzin wznosi się na wzgórzu i już z daleka był widoczny. W zamku znajduje się muzeum. Nie ma natomiast opisywanej w przewodnikach karczmy, ale może znajdzie się nowy[…]

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Mirów

Po drodze do odbudowanego zamku Bobolice znajduje się zamek Mirów, on również należy do braci Dariusza i Jarosława Laseckich, jak i zresztą cała ziemia pomiędzy budowlami. Zamek Mirów jest w ruinie i nie ma planów jego odbudowy. Przynajmniej takie dziś znalazłam informacje. Nie można wejść do środka, bo trwają prace archeologiczne. Ale ruiny z zewnątrz[…]

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Bobolice

Zamek Bobolice został odbudowany przez obecnych właścicieli, braci Laseckich. Po dwunastu latach prac rekonstrukcyjnych otwarcie zamku nastąpiło w 2011 roku. Odkąd ruszyły prace towarzyszy im wielka dyskusja. Przeciwnicy rekonstrukcji krzyczą, że to gwałt na budynku, który obecnie przypomina zamki rodem z Disneya. Zwolennicy twierdzą, że była to powszechna w wieku XIX praktyka, a dziś wszyscy[…]

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Ogrodzieniec

W pewną sobotę urządziliśmy sobie prawdziwy rajd po zamkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Największe wrażenie wywarł na nas zamek Ogrodzieniec. Właściwie nie zamek, tylko jego ruiny. Prezentują się naprawdę wspaniale. Mogę je porównać do ruin zamku Krzyżtopór, a to w moim wydaniu nie lada komplement. Zachowało się całkiem dużo murów i przy odrobinie wyobraźni możemy przenieść się[…]

Jura Krakowsko-Częstochowska, zamek Olsztyn

Zamek Olsztyn to nasz pierwszy zamek w Jurze. Stwierdziliśmy, że wczesna jesień to bardzo dobry czas, aby odwiedzić Jurę Krakowsko-Częstochowską. Mieliśmy szczęście, bo deszcz zaczął lać tak już konkretnie, kiedy po całodziennym zwiedzaniu udawaliśmy się do Krakowa. Ale to dzieje późniejsze. Pierwszy na naszym szlaku był zamek w Olsztynie koło Częstochowy i o nim dziś[…]