Rok 2017

Rok 2017, czas na podsumowanie i refleksje

Rok temu pisałam, że rok 2016 był dla nas dobrym rokiem, na 2017 też trudno narzekać, ale był to rok przede wszystkim ciekawy, nieco trudniejszy niż poprzedni. Najbardziej fascynującym miejscem, które odwiedziliśmy była niewątpliwie Gruzja. Lwów zaś wzbudził w nas wiele ciepłych uczuć i pozostawił niedosyt. Największym rozczarowaniem był spacer czy też wędrówka czerwonym szlakiem[…]

Zwiedzanie zamku w Łańcucie

Zwiedzanie zamku w Łańcucie, jednego z najpiękniejszych

Zwiedzanie zamku w Łańcucie od dawna było na naszej liście, ale z powodu kiepskiego dojazdu z Warszawy ciągle było nam nie po drodze. Postanowiliśmy nadrobić braki, za jednym razem odwiedziliśmy Przemyśl, arboretum w Bolestraszycach i właśnie Łańcut. Nocleg zaplanowaliśmy w Rzeszowie i był to bardzo dobry pomysł, choć samego miasta nie zdążyliśmy już zobaczyć. Zwiedzanie[…]

Arboretum w Bolestraszycach

Arboretum w Bolestraszycach, piękne w jesiennym słońcu

Arboretum odwiedziliśmy po drodze z Przemyśla do Rzeszowa, stwierdziliśmy, że mamy jeszcze trochę czasu i jesteśmy blisko, więc warto. Czasami lubimy zatrzymać się gdzieś po drodze. Arboretum w Bolestraszycach – jak powstało i gdzie jest? Arboretum położone jest 7 kilometrów na północny wschód od Przemyśla. Obejmuje park i dwór, w którym w połowie XIX wieku[…]

Zwiedzanie Przemyśla

Zwiedzanie Przemyśla, czyli na styku kultur

Województwo podkarpackie było na naszej stronie trochę zaniedbane. Postanowiliśmy nadrobić te zaległości, najpierw pojechaliśmy do Leżajska, a zaraz potem do Przemyśla. Noc z piątku na sobotę spędziliśmy w Krakowie i zaraz rano autostradą A-4 ruszyliśmy do Przemyśla. Samochód zatrzymałam tuż nowoczesnym budynku Ziemi Przemyskiej, od niego więc zaczęliśmy nasze zwiedzanie. Zwiedzanie Przemyśla – Narodowe Muzeum[…]

Zwiedzanie Leżajska

Zwiedzanie Leżajska trochę nas zaskoczyło

Obejrzeliśmy wiele zdjęć i filmów pokazujących pielgrzymkę do grobu cadyka. Leżajsk zapełniał się wtedy ortodoksyjnymi Żydami w charakterystycznych strojach i wyglądał niesamowicie malowniczo. To nas zachęciło, aby tu przyjechać. Żydów nie było, ale wrażenie zrobił na nas drugi skarb Leżajska, czyli wspaniały kościół. Zwiedzanie Leżajska – trochę historii na początek Miasto leżało na skrzyżowaniu szlaków[…]

Gdzie pojechać w marcu 2017

Gdzie pojechać w marcu 2017?

Aby przygotować zestaw propozycji wyjazdowych na kolejny miesiąc, zawsze przeglądam stare wypisy. Wynika z nich jasno, że marzec jest dla nas świetnym miesiącem na podróżowanie. Z licznych naszych marcowych wycieczek wybrałam te, które są najatrakcyjniejsze i o które nie znalazły się na marcowej liście z 2016 roku. No to do dzieła! Gdzie pojechać w marcu[…]

Gdzie pojechać w listopadzie

Gdzie pojechać w listopadzie 2016?

Zaraz rozpocznie się listopad, czyli miesiąc, kiedy rzadko chce nam się nawet myśleć o wyjeździe, czasem nawet trudno wyjść z domu. Ale wbrew tym pozorom, kiedy przeglądałam nasze wycieczki okazało się, że w listopadzie także potrafiliśmy dobrze się bawić. Trzeba się więc ruszyć z kanapy i być może wybrać naszym śladem. Oto gdzie  pojechać w[…]

W krainie dobranocek, muzeum w Rzeszowie

Kiedyś było tak, że o 19 przychodziła magiczna godzina, a z nią „Dobranocka” dla najmłodszych. Tak było od 1962 roku kiedy to na czarno- białych ekranach zagościli Jacek i Agatka. Zagościli na cale 11 lat. Świat się jednak zmienia, przyszły „Wieczorynki’, a przede wszystkim liczne kanały telewizyjne dla najmłodszych na okrągło serwujące bajki. To z[…]

Zamek w Baranowie Sandomierskim

Zamek w Baranowie Sandomierskim wygląda wspaniale. Czasem może wydawać się, że aż za dobrze i wtedy się pojawiają wątpliwości, czy to rekonstrukcja czy oryginał. Prawda jest gdzieś pośrodku. Budowla jest renesansowa, bywał nazywany Małym Wawelem. Przypomnę tylko, że tak samo mówi się o zamku w Suchej Beskidzkiej. I ten drugi w rzeczywistości Wawel przypomina. Natomiast[…]

Imieniny Marcina na Tarnicy

Ostatnim naszym wyczynem w Bieszczadach było zdobycie Tarnicy i wypicie na jej szczycie toastu imieninowego Marcina. Byliśmy zachwyceni, że nam się udało. Jeszcze przed wyjazdem z Warszawy Marcin nabył stosownie małą butelkę wina i plastikowe kubeczki. Myśleliśmy, że toast będzie na którejś z połonin, bo nie chcieliśmy wierzyć, że uda nam się wejść na Tarnicę.[…]