Jeden dzień w Warszawie

Jeden dzień w Warszawie, czyli wszystko, co najważniejsze

Wreszcie doczekaliście się tekstu o zwiedzaniu Warszawy, tak to już jest, że na pisanie o własnym mieście zawsze jakoś tak nie ma czasu. Propozycja, jak spędzić jeden dzień w Warszawie jest dla tych, którzy miasta nie znają, chcieliby je poznać, a mają mało czasu, czyli będzie o największych atrakcjach miasta.   Jeden dzień w Warszawie[…]

Wyspiański wystawa w Krakowie

Wyspiański wystawa w Krakowie i nasze refleksje

W świąteczny poniedziałek odwiedziliśmy wystawę poświęconą Stanisławowi Wyspiańskiemu. Ekspozycja, a jakże mogłoby być inaczej, prezentowana jest w Krakowie, w gmachu Muzeum Narodowego.  Dla tych, którzy chcieliby od razu wiedzieć czy warto ją odwiedzić  prosta odpowiedź – tak. Dla wszystkich, którzy mają trochę cierpliwości opowieść o tym co nam się podobało, a co nie. Wyspiański wystawa[…]

Muzeum Etnograficzne

Muzeum Etnograficzne w Warszawie – nasza ostatnia wizyta

Tajemnicze skarby z Peru, stroje ludowe i święta Matki Boskiej – witajcie, oto Muzeum Etnograficzne. Bardzo lubimy wizyty w warszawskim Muzeum Etnograficznym. Zawsze, gdy tu przychodzimy zaskakuje nas nowa wystawa, a z przyjemnością oglądamy także stałe kolekcje. Brzmi jak reklama? W sumie to dobrze, bo to miejsce, które naprawdę warto odwiedzić. Można tu przyjść z[…]

Zamek w Lidzbarku Warmińskim

Zamek w Lidzbarku Warmińskim jest wart uwagi

Lidzbark Warmiński to jedyne miejsce, jakie odwiedziliśmy i zwiedziliśmy, będąc w „Kwaśnym Jabłku”. Wspomniałam już, że wygrał u nas spacer po okolicy i robienie zdjęć, ale w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się tu i była to bardzo dobra decyzja, bo zamek w Lidzbarku Warmińskim naprawdę wart jest uwagi. Zamek w Lidzbarku Warmińskim – trochę historii na[…]

Weekend w Kwaśnym Jabłku

Weekend w Kwaśnym Jabłku, czyli spokój na Warmii

O Kwaśnym Jabłku pierwszy raz usłyszeliśmy oglądając program telewizyjny „Daleko od miasta”. Zobaczyliśmy Marcina robiącego cydr i Ewę prowadzącą gospodarstwo agroturystyczne. A potem wielokrotnie czytaliśmy, jak tam jest fajnie. Postanowiliśmy w styczniowy weekend przekonać się, czy rzeczywiście można w tym miejscu dobrze odpocząć, bo przede wszystkim o to nam chodziło. Weekend w Kwaśnym Jabłku –[…]

Sobota w Warszawie

Sobota w Warszawie, czyli restauracja, wystawa i muzeum

Przedostatnią sobotę spędziliśmy w Warszawie, postanowiliśmy więc zjeść obiad w tajskiej restauracji,  zwiedzić wystawę i Muzeum Miasta Warszawy. Jak było? Postaram się opisać. Sobota w Warszawie – najpierw obiad Nie po to jest sobota, żeby wstawać wcześnie, do takiego wniosku doszliśmy wylegując się w łóżku do południa. A potem chwycił nas głód, jedzenia nie przygotowaliśmy,[…]

Rok 2017

Rok 2017, czas na podsumowanie i refleksje

Rok temu pisałam, że rok 2016 był dla nas dobrym rokiem, na 2017 też trudno narzekać, ale był to rok przede wszystkim ciekawy, nieco trudniejszy niż poprzedni. Najbardziej fascynującym miejscem, które odwiedziliśmy była niewątpliwie Gruzja. Lwów zaś wzbudził w nas wiele ciepłych uczuć i pozostawił niedosyt. Największym rozczarowaniem był spacer czy też wędrówka czerwonym szlakiem[…]

Poznaj Kraków

Poznaj Kraków, Marcin oprowadza po swoim rodzinnym mieście

Jakże miło odwiedzić  Kraków – tak często mówią ludzie mieszkający w innych częściach Polski. Tak samo uważają miliony turystów przyjeżdżających do Krakowa  ze wszystkich stron świata. To modne miejsce, a mieszkańcy zaczynają nawet narzekać na nadmiar turystów. Przypomina to utyskiwania ludzi żyjących w Wenecji i Barcelonie na nadmiar gości w mieście. Faktycznie, wystarczy zerknąć do[…]

Biedermeier w Warszawie

Biedermeier w Warszawie – wystawa w Muzeum Narodowym

Te piękne meble wykonane ze szlachetnych gatunków drewna, te radosne portrety zadowolonych ludzi, przedmioty urzekające solidnością wykonania, zabawki, cieszące najmłodszych. Wszystko to można by pewno określić jednym słowem – sielanka. Taki właśnie był biedermeier, styl królujący na europejskich salonach w pierwszej połowie XIX wieku. Wszystko zaczęło się po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku. Kongres przyniósł[…]

Imieniny Marcina we Wrocławiu

Imieniny Marcina we Wrocławiu, dobrze się bawiliśmy

Mamy taki zwyczaj, że solenizant planuje, gdzie spędzimy jego święto. Moje imieniny obchodziliśmy w Wenecji, a Marcin wybrał Wrocław. Nasze imienny przypadają w kompletnie różnych porach roku: Marcina są w listopadzie, a moje w czerwcu. Mimo że pogoda oczywiście lepsza jest w czerwcu, te Marcina imieniny pamiętamy jakoś bardziej: na Tarnicy piliśmy szampana , w[…]