Weekend w Antwerpii i Gandawiei

Weekend w Antwerpii i Gandawie to dobry pomysł

Nasz weekend składał się z trzech dni i taki bym Wam zaproponowała, jeśli miałby być klasyczny, wybierzcie jedno z miast, bo oba mają wiele do zaoferowania. My dwa dni spędziliśmy w Antwerpii, a jeden w Gandawie. W tym czasie udało się zobaczyć największe atrakcje obu miast, ale wymagało to samodyscypliny i pewnego pośpiechu. Zapraszam na[…]

Zwiedzanie Gandawy

Zwiedzanie Gandawy, to była prawdziwa przyjemność

Po dwóch dniach biegania po Antwerpii i zwiedzania licznych muzeów, trochę zmęczeni dotarliśmy do Gandawy. Tu zaś najfajniejsze było pływanie łódką, ale po kolei, rozpoczynamy zwiedzanie Gandawy. Zwiedzanie Gandawy – trochę informacji praktycznych na początek Do Gandawy (Gent)  przyjechaliśmy pociągiem, podróż z Antwerpii trwała około godziny. Należy wysiąść na drugiej stacji  w Gandawie: Gent-Sint-Pieters.  Stacja[…]

Co zwiedzać w Antwerpii

Co zwiedzać w Antwerpii? Przeczytajcie, to się dowiecie

W zeszłym roku w listopadzie odwiedziliśmy Brugię i byliśmy bardzo zadowoleni, w tym roku postanowiliśmy zwiedzić Antwerpię i Gandawę, co również okazało się świetnym pomysłem. W Antwerpii spędziliśmy dwie noce. Zwiedzaliśmy jak szaleni, a wszystko przez to, że kupiliśmy kartę Antwerp 48. Żartuję. Zakup karty bardzo nam się opłacił. A oto odpowiedź na pytanie:  co[…]

warto odwiedzić Brugię

Dlaczego warto odwiedzić Brugię? 10 powodów

Brugia urzekła nas od pierwszego wejrzenia. Spędziliśmy tu miły przedłużony weekend, bawiąc się wyjątkowo dobrze. Zanim przejdę do wymienienia 10 powodów, muszę wspomnieć jeszcze o fantastycznej atmosferze i miłych ludziach. Turysta czuje się w Brugii gościem mile widzianym. A teraz do rzeczy: Warto odwiedzić Brugię – powód pierwszy: kanały, nie możecie pominąć pływania łódką, bo[…]

Zwiedzanie Brugii z cyklu miasta

Zwiedzanie Brugii – dlaczego warto tu przyjechać? Do Brugii warto przyjechać przede wszystkim ze względu na niepowtarzalną atmosferę i swoisty urok. Kanały, zachowany średniowieczny układ zabudowy miasta, wspaniałe budowle, a także pyszne jedzenie, piwo i czekolada to jej główne atuty, tak w skrócie. Zwiedzanie Brugii – co tu robić? – wybrać się na wycieczkę łódką[…]

Muzeum Czekolady w Brugii

Jedni lubią jeść ryby, inni marzą o kotletach, ale prawie wszyscy zgodni są co do tego, że czekolada to jest to. Lubimy jeść czekoladę, a na dodatek nawet lekarze mówią, że działa ona korzystnie na nasz organizm (w odpowiedniej ilości…). W takiej sytuacji nie mieliśmy innego wyjścia i po prostu musieliśmy odwiedzić Muzeum Czekolady w[…]

Ostenda, De Haan, czyli nad Morzem Północym

Ostenda, de Haan – jak tam się dostaliśmy Podczas pobytu w Brugii zapragnęliśmy zobaczyć morze. Lubimy zaspakajać swoje pragnienia, udaliśmy się więc na dworzec i kupiliśmy bilety. Był weekend i w związku z tym dostaliśmy zniżkowe – 5 euro w obie strony. Pociąg do Ostendy jechał 15 minut, a  stacja jest prawie w porcie. Pogoda[…]

Flandryjskie jedzenie, czyli co jedliśmy w Brugii

Z racji bliskości do morza podstawę naszej diety stanowiły ryby i owoce morze. Właściciel pensjonatu, w którym spaliśmy polecił nam restaurację na targu rybnym „Den Gouden Korpel”. Mieliśmy zamiar zjeść w bistro, ale pomyliły nam się wejścia i trafiliśmy do restauracji. Zamówiliśmy tu flandryjski klasyk, czyli waterzooi w wersji rybnej. Potrawa składała się z trzech[…]

Zwiedzanie Brugii, nasza trasa

Od dłuższego czasu ciągnęło nas do Brugii. Obiecałam sobie, że o filmie „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” nie będą pisać, bo wszyscy to robią, ale obietnice są w końcu po to, aby je łamać. Bo do Brugii ciągnęło nas odkąd zobaczyliśmy film. Trzeba przyznać, że była to genialna reklama dla miasta. Brugia leży we Flandrii i[…]

Bruksela Muzeum Starych Samochodów

Wieczorem pojechaliśmy już tradycyjnie na Grand Place. Znów zaczął padać deszcz, więc schowaliśmy się w znanej nam restauracji „Manneken”, tuż koło rynku. Napiliśmy się piwa i zjedliśmy kanapkę z łososiem. Potem kupiliśmy belgijskie czekoladki, no i zrobiło się późno, a deszcz dalej padał, a my nie zabraliśmy parasolki. Wróciliśmy więc do hotelu trochę przemoczeni. Następnego ranka[…]