Nowe Miasto nad Pilicą

Nowe Miasto nad Pilicą, w poszukiwaniu śladów uzdrowiska

O walorach uzdrowiskowych miejscowości dowiedzieliśmy się podczas wizyty w Skansenie Rzeki Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim. Minęło trochę czasu i postanowiliśmy poszukać śladów dawnego uzdrowiska. Czy je znaleźliśmy? Zaraz się okaże. Ale najpierw trochę historii, aby było wiadomo, czego szukaliśmy. Nowe Miasto nad Pilicą – historia uzdrowiska Jan Bieliński w 1874 roku otworzył w Nowym Mieście[…]

Wypożyczenie samochodu w Hiszpanii

Wypożyczanie samochodów w Hiszpanii – kilka uwag osobistych

Długo nie mogliśmy się zdecydować na skorzystanie z ofert wypożyczalni samochodów. Po pierwsze, nie mieliśmy takiej potrzeby, ale po drugie, nie wiedzieliśmy, jak się do tego zabrać. Kiedy jednak postanowiliśmy zwiedzić Estremadurę, a potem pojechać na południe, okazało się, że poruszanie się komunikacja publiczną jest czasochłonne i kłopotliwe. Wtedy postanowiliśmy skorzystać z wypożyczalni. Wypożyczanie samochodów[…]

Sotosushi w Warszawie

Sotosushi w Warszawie – smaczne sushi

Japońskie jedzenie zawsze nam smakowało. To oczywiście nie tylko tytułowe sushi, kuchnia japońska jest o wiele bogatsza, no ale idąc w Polsce do japońskiej restauracji „idziemy na sushi”. Tym razem zagościliśmy w Sotosushi przy ul. Waryńskiego w Warszawie. To jeden z dwóch lokali pod tą marką znajdujących się w stolicy. Tego drugiego jeszcze nie odwiedzaliśmy,[…]

Lagodekhi

Lagodekhi nasza wycieczka nad wodospad i zmęczony Gruzin

18.08.2018 Mogliśmy spokojnie siedzieć nad basenem w Signagi i popijać wino, ale zachciało nam się jechać na wycieczkę. No i mieliśmy za swoje – 10 kilometrów po kamieniach i wiele razy przechodziliśmy przez rzekę. Ale po kolei. Obszar chroniony Lagodekhi – jak tu przyjechaliśmy Dostaliśmy się tu bardzo prosto, aczkolwiek nie była to najtańsza opcja[…]

Signagi

Signagi dawna twierdza z zachowanymi murami i wieżami

16.08.2018 Rano wyjechaliśmy z Gurjaami. Zabraliśmy się z tym samym taksówkarzem, co dzień wcześniej. Zapłaciliśmy 20 lari. Okazało się, że Signagi (pisane też Sighnaghi)  leży dość wysoko i prowadzi do niego górska droga, pełna serpentyn. Po drodze nasz kierowca zapraszał nas na urlop do siebie do domu i twierdził, że dopiero u niego można prawdziwie[…]

Kvareli

Kvareli zwiedzanie winnicy i wycieczka nad jeziora

15.08.2018 Być może z Gurjaami jeżdżą jakieś marszrutki do Kvareli, ale my zdecydowaliśmy się pojechać taksówkę, przede wszystkim dlatego, że napisy na marszrutkach są po gruzińsku, co jest dla nas małym kłopotem. Poza tym zależało nam na czasie i w końcu 25 lari mogliśmy zapłacić. Kvareli – zwiedzanie winnicy Khareba Zdecydowaliśmy się na zwiedzanie winnicy[…]

Gurjaami

Gurjaani, czyli o mieście, które chyli się ku upadkowi

14.08.2018 Po odpoczynku w winnicy pojechaliśmy do Gurjaani. Miała to być miejscowość uzdrowiskowa ze słynnymi kuracjami błotnymi. Chcieliśmy też zobaczyć winnicę, wziąć udział w degustacji. Liczyliśmy na spacer po parku. Zobaczyliśmy jedynie piękny, stary monastyr. Gurjaani – monastyr Zanim jednak dotarliśmy do monastyru, musieliśmy udać się w przeciwnym kierunku, bo w hotelu Akhaskeni zostawiłam bluzę.[…]

Leniwe dni w winnicy Akhaskeni

Leniwe dni w winnicy Akhaskeni

12.08.2018 Przejechaliśmy trochę kilometrów, drogę opisaliśmy. Przestało padać, a my jesteśmy w miejscu, w którym odpoczywamy, bo nic innego nie ma tu do roboty. Sami tego chcieliśmy i jest dobrze. Dziś po leniwym poranku wybraliśmy się na spacer. Leniwe dni w winnicy Akhaskeni – wśród przyszłego wina Kiedy znudziło się nam siedzenie i leżenie wybraliśmy[…]

Ze Stepancmindy do winnicy Akhasheni

Ze Stepancmindy do winnicy Akhasheni, nawet poszło szybko

11.08.2018 Stepancminda pożegnała nas deszczem, który także towarzyszył nam przez połowę pobytu. Po śniadaniu w naszym pensjonacie „Czemodann”, który okazał się dobrym wyborem, ruszyliśmy ze wszystkimi bagażami do marszrutki. Stały dwie, chcieliśmy wsiąść do tej, w której było więcej ludzi, ale okazało się, że ta druga odjeżdża jako pierwsza. Początkowo nie chcieliśmy w to uwierzyć,[…]

Kazbegi (Stepancminda)

Kazbegi (Stepancminda) deszczowy odpoczynek, zmieniamy się

9.08 Przez całą noc i większą część dnia lał deszcz, czasem urozmaicony burzą. Mieliśmy jechać na kolejną wycieczkę do doliny Truso, ale wykazaliśmy się rozsądkiem i zostaliśmy w Kazbegi. Jeszcze niedawno deszcz nie byłby nam straszny, bo skoro zaplanowaliśmy wycieczkę, to musimy na nią jechać i żadna pogoda nie będzie nam w tym przeszkadzać, ale[…]