fbpx
Ściana Płaczu
Azja,  Izrael,  Pomysł na urlop,  Wycieczki

Izrael nasza wycieczka była optymalna

W Izraelu byliśmy tylko 12 dni.To nie było zbyt wiele czasu, ale udało nam się go wykorzystać naprawdę wspaniale. Nie zobaczyliśmy wszystkiego, bo się nie dało w tak krótkim czasie, ale zobaczyliśmy naprawdę dużo, obejrzeliśmy wspaniałe zabytki, zobaczyliśmy niezwykłe miejsca i nawet udało nam się wypocząć.

Izrael nasza wycieczka – Tel Awiw

Przylecieliśmy wieczorem do Tel Awiwu. Na lotnisku nie mieliśmy żadnych trudności, trzeba było tylko pokazać kartę pokładową i powiedzieć, kiedy wyjeżdżamy. Dostaliśmy wizę na osobnej kartce i mogliśmy ruszać do miasta. Wybraliśmy podróż pociągiem, znacznie tańszym niż taksówka. Po zakwaterowaniu się w hotelu poszliśmy na spacer po mieście. W otwartej restauracji nad morzem zamówiliśmy wino, czekając dość długo na nie, mieliśmy pierwsze spotkanie z tradycją. Okazało się, że trafiliśmy do koszernej restauracji, więc wino też było koszerne i nie mogła go nalać kobieta.

Wieczorny spacer utwierdził nas w przekonaniu, że Tel Awiw to nowoczesne miasto, a koszerne restauracje nie są znowu aż tak bardzo popularne.

Następnego dnia oglądaliśmy architekturę Bauhausu, domy w tym stylu znajdują się w pobliżu Bulwaru Rotschilda. Następnie odwiedziliśmy Market Carmel, podziwiając imponującą ilość wszelkiego dobra.

Bardzo miło wspominamy spacery bulwarem nadmorskim. Wzdłuż niego usytuowane są różne plaże. Najbardziej wyróżniała się ta dla ortodoksyjnych Żydów, bo była od innych odgrodzona murem.

Na jednej z plaż postanowiliśmy się zatrzymać. Był początek listopada, a tu jakieś 30 stopni, miła atmosfera i tylko zachód słońca był trochę za szybko.

Ten pierwszy dzień opisaliśmy tu.

Słodycze na bazarze w Tel Awiwie
Słodkości na bazarze
Telawiw Bauhaus
Tel Awiw Bauhaus
Tel Awiw na plaży
Na plaży

Izrael nasza wycieczka – Jafa

Do Jafy udaliśmy się autobusem, jeździ tam numer 10. Chodziliśmy uroczymi uliczkami, podziwialiśmy malownicze zakątki, a także podziwialiśmy widok na Tel Awiw, bo Jafa leży wyżej. W restauracji „Szakszuka” zjedliśmy lunch. W zasadzie to połowę tego lunchu zostawiliśmy, bo porcja była naprawdę ogromna. Wracaliśmy bulwarem na własnych nogach, aby spalić trochę kalorii, a potem znów odpoczywaliśmy na plaży. Był to piątek i zaczynał się szabas. Jak to wyglądało w Tel Awiwie, przeczytajcie w tekście.

Uliczka w Jafie
Uliczka w Jafie
Tel Awiw widok z Jafy
Tel Awiw widok z Jafy
Część naszego lunchu
Część naszego lunchu

Izrael nasza wycieczka – Ein Bokek nad Morzem Martwym

Podróż do do Ein Bokek wypadła w szabas, ale okazało się, że trzeba było tylko więcej zapłacić i znalazł się chętny kierowca. Jeżeli jedziecie pierwszy raz do Izraela, zapamiętajcie, że w szabas państwowa komunikacja nie działa, nawet miejska. Ale można sobie jakoś poradzić.

Nad Morzem Martwym cieszyliśmy się leżeniem na wodzie. Podziwialiśmy księżycowy krajobraz oraz wybraliśmy się na wycieczkę do Masady, czyli do dawnej twierdzy. Jest to bardzo ważne miejsce dla współczesnego Izraela. W czasie wojny w I w n.e. przeciw Rzymianom był to ważny punkt oporu. Twierdza znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Rozciąga się z niej fantastyczny widok, z jednej strony na morze, z drugiej na pustynię. Więcej informacji znajdziecie w tekście.

Morze Martwe o zachodzie słońca
Morze Martwe o zachodzie słońca
Morze Martwe
Morze Martwe
Masada
Masada

Izrael nasza wycieczka – Eljat

Do Eljatu pojechaliśmy autobusem. Nie kupiliśmy wcześniej biletów i część drogi musieliśmy stać, ale na szczęście kierowca zabrał nas do autobusu. O Eljacie zbyt dużo Wam nie napiszę, bo cały pobyt spędziliśmy właściwie na plaży i w jej okolicy. Znajduje się tu rafa koralowa, która nas zachwyciła. Pływaliśmy w masce i z rurką i podziwialiśmy podwodny świat. Jedyne miejsce, które odwiedziliśmy to było akwarium. Znajdowało się blisko naszej plaży i hotelu, w którym mieszkaliśmy.

Eljat podwodny świat
Eljat podwodny świat
Podwodny świat
Też podwodne zdjęcie, w rzeczywistości było jeszcze ładniej
Z drugiej strony pustynia
Z drugiej strony pustynia

Izrael nasza wycieczka – Jerozolima

Ostatnie dni spędziliśmy w Jerozolimie. Trochę czasu zajęła nam podróż z Eljatu, bo to przecież drugi koniec kraju, ale absolutnie nie żałowaliśmy godzin spędzonych w autobusie, rafa nam je zrekompensowała. Ale wracając do Jerozolimy, pobyt w niej był najbardziej męczący, ale o tym wiedzieliśmy od początku. Już na pierwszy rzut oka zobaczyliśmy, że Jerozolima jest bardziej tradycyjna niż Tel Awiw.

W pierwszy dzień zwiedziliśmy Bazylikę Grobu Pańskiego, Ścianę Płaczu i Stare Miasto. Wszystkie te miejsca robią ogromne wrażenie. Chodziliśmy po małych uliczkach Starego Miasta. W miejscach związanych z chrześcijaństwem było dużo pielgrzymów. Ściana Płaczu i modlący się przy niej Żydzi pozostaje w pamięci, zwłaszcza, że nad nią wznosi się złota kopuła meczetu.

Bazylika Grobu
Bazylika Grobu
Ściana Płaczu
Ściana Płaczu

Dzień drugi poświeciliśmy na zwiedzanie Jerozolimy chrześcijańskiej. Przeszliśmy część drogi krzyżowej, zwiedziliśmy kościół świętej Anny, który stanął w miejscu urodzin Najświętszej Marii Panny. Poza murami Starego Miasta widzieliśmy kościół Grobu Najświętszej Marii Panny. W tłumie pielgrzymów obeszliśmy Ogród Oliwny i obejrzeliśmy znajdującą się przy nim Bazylikę. Dalej poszliśmy w kierunku Góry Syjon, zatrzymując się po drodze w Dolinie Królów. Obejrzeliśmy Wieczernik. Podeszliśmy do grobowca króla Dawida. Na koniec weszliśmy do kościoła Zaśnięcia NMP. Wracaliśmy przez wyjątkowo spokojną dzielnicę ormiańską.

Droga Krzyżowa
Droga Krzyżowa
Gaj Oliwny
Gaj Oliwny

W ostatnim dniu weszliśmy na Wzgórze Świątynne, gdzie znajduje się Złota Kopuła i meczet Al.-Aksa. Miejsce to robi naprawdę duże wrażenie. Potem już tylko czekała nas jazda pociągiem na lotnisko.

Jerozolima Wzgórze Świątynne
Wzgórze Świątynne

Izrael nasza wycieczka – kilka uwag na koniec

– nie mieliśmy żadnych problemów na lotnisku (piszę, bo niektórzy wypisują niestworzone rzeczy). Byliśmy trzy godziny przed odlotem i było to zdecydowanie za wcześnie.

– Izrael jest drogi,

– nie czuliśmy się specjalnie zagrożeni i nie baliśmy się podróżować autobusem,

– na ulicach, szczególnie w Jerozolimie i w autobusach spotykaliśmy żołnierzy z długą bronią,

– lepiej nie planować podróży w szabas,

– spotykaliśmy się dużą życzliwością mieszkańców,

– z rozplanowania wyjazdu byliśmy bardzo zadowoleni.

Przed wyjazdem przeczytaliśmy następujące książki:

Ewelina Rubinstein: Jerozolima miasto Boga

Paweł Smoleński: Izrael już nie frunie

Paweł Smoleński: Balagan. Alfabet izraelski

Eli Barbur, Krzysztof Urbański: Właśnie Izrael



Booking.com





Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *