fbpx
Krzemionki Opatowskie. Pod ziemią
Blog,  Polska,  Świętokrzyskie

Krzemionki Opatowskie, niezwykłe ślady prehistorycznego górnictwa

Pół dnia spędziliśmy w Ćmielowie, biorąc udział w warsztatach i zwiedzając muzeum przy fabryce porcelany. Bardzo nam się tam podobało, ale w końcu ruszyliśmy dalej. Pojechaliśmy zobaczyć Krzemionki Opatowakie, wpisane niedawno (6 lipca 2019) na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Krzemionki Opatowskie. Pierwsza oglądana kopalnia
Pierwsza oglądana kopalnia

 Krzemionki Opatowskie – przed wyruszeniem na trasę

Miejsce to znajduje się pięć kilometrów od Ostrowca Świętokrzyskiego. Trafiliśmy bez trudu, bo prowadzą tu drogowskazy. Przed kompleksem znajduje się parking, jest też kasa i muzeum. Trasę turystyczną zwiedza się w towarzystwie przewodnika.

Krzemionki Opatowskie można zwiedzać codziennie w kwietniu i październiku 9-17; od listopada do marca 8-16; maj-wrzesień 9-18.

Bilet normalny kosztuje 18 zł. Pozostałe informacje znajdziecie na stronie obiektu.

Na naszą turę zwiedzania musieliśmy trochę poczekać, weszliśmy więc do muzeum. Obejrzeliśmy przedmioty związane z górnictwem krzemienia i najstarszą bytnością człowieka na tych terenach. Muzeum nie wywarło na nas specjalnego wrażenia. Czekaliśmy więc na zewnątrz.

Krzemionki Opatowskie – trochę historii

W VI tysiącleciu przed  erą naszą na tutejsze ziemie dotarły grupy ludności, które zaczęły prowadził osiadły tryb życia. W neolicie ludzie zaczęli wytwarzać ceramikę. Równocześnie pojawiła się umiejętność obróbki krzemienia i kamienia. Zaczęto wyrabiać narzędzia, takie jak: ostrza siekier, noże i tym podobne. Pojawiło się zapotrzebowanie na krzemień, zaczęto więc go wydobywać z coraz większej głębokości.

Kopalnie w Krzemionkach leżą na obszarze pola górniczego. Liczbę znajdujących się tu kopalń (bardzo małych) szacuje się na ponad cztery tysiące. Krzemień wydobywano w rozmaity sposób, w zależności od tego, gdzie znajdowały się jego pokłady.

Sposoby wydobycia poznaliśmy idąc wraz z przewodnikiem trasą turystyczną. Oglądaliśmy rekonstrukcje kopalni. Najprostsza była kopalnia jamowa, górnicy wykopywali dwumetrową jamę i wydobywali z niej krzemień. Najbardziej skomplikowane były kopalnie komorowe. Także taką mogliśmy zobaczyć przemierzając podziemny korytarz. Temperatura wynosi tam od 9 do 11 stopni, nie zapomnijcie więc zabrać czegoś ciepłego. Górnicy w takiej kopalni pracowali w bardzo trudnych warunkach, bo musieli klęczeć lub leżeć, ze względu na niewielkie rozmiary komór wydobywczych.

Kopalnie w Krzemionkach odkryto w 1922 roku.

Górnik schodzi do kopalni
Górnik schodzi do kopalni
Krzemionki Opatowskie. Kolejny typ kopalni
Kolejny typ kopalni
Krzemionki Opatowskie. Pod ziemią
Pod ziemią

Krzemionki Opatowskie – skąd się wziął krzemień?

W okresie później jury, 150 milionów lat temu, dzisiejsze ziemie polskie pokrywało płytkie morze. W miejscu obecnych Krzemionek była niegdyś zatoka, w której powstały osady wapienne. Żyły w nich skorupiaki, drążąc tunele i przynosząc cząstki organiczne. Cząstki podlegały procesom gnilnym, tworząc w rezultacie krzemionki w postaci żelu. Wypełniały one jamy wydrążone przez skorupiaki i dalej się rozrastały. Kiedy żel tracił wodę, powstawała twarda skała – krzemień.

W kopalni mogliśmy obserwować takie krzemienie znajdujące się w kamiennych skałach. Jedne były większe, a drugie mniejsze.

Krzemień w skale
Krzemień w skale

Krzemionki Opatowskie – rekonstrukcja pradziejowej osady

Można tu obejrzeć cztery domy i wyobrazić sobie, jak żyli niegdyś ludzie. Wioska składa się z czterech domów mieszkalnych oraz rekonstrukcji grobowca. Nie przedstawia żadnej konkretnej osady. Obeszliśmy ten teren, oglądając poszczególne chałupy. Cieszyliśmy się też, że nie ma z nami przewodnika, bo dawno nie mieliśmy do czynienia z tak niesympatycznym osobnikiem. Nie mogę mu zarzucić braku wiedzy, ale traktowanie turystów jak młodzieży z poprawczaka zdecydowanie mi się nie podobało. Zwiedzanie takich miejsc powinno być przyjemnością.

Krzemionki Opatowskie. Jedna ze zrekonstruowanych chat
Jedna ze zrekonstruowanych chat
Kolejna chata i Marcin
Kolejna chata i Marcin

Krzemionki Opatowskie – ogólne wrażenie

Sama kopalnia i historia z nią związana bardzo mi się podobała, natomiast infrastruktura pozostawiała trochę do życzenia. Dobrze byłoby, gdyby można było coś zjeść. Była niby kawiarnia, ale jakoś jedzenia w niej nie widziałam.



Booking.com

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *