fbpx
Nasze dwa koty
Blog,  Polska,  Świętokrzyskie

Ćmielów w fabryce porcelany czekała na nas świetna zabawa

Kiedy szukaliśmy śladów dinozaurów, gdzieś po drodze do Bałtowa, minęliśmy reklamę Żywego Muzeum Porcelany w Ćmielowie i natychmiast postanowiliśmy się tam wybrać. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy.

Ćmielów ławka w fabryce porcelany
Ławka

Ćmielów w fabryce porcelany – malowanie kotków

Na miejsce przyjechaliśmy dość wcześnie, ale i tak było już dużo ludzi. Jak się okazało głównie robili zakupy i zwiedzali muzeum. Zwiedzanie też mieliśmy w planie, ale okazało się, że najpierw będziemy malować kotki, aby właściciel mógł je wypalić w piecu.

Wprowadzono nas do sali, nazwijmy ją artystyczną, a co mi tam. Usiedliśmy przy stole, czekały tam na nas farby, białe kotki i pędzle. Wcześniej włożyliśmy foliowe fartuchy. Chwilę pomyśleliśmy i ruszyliśmy do pracy. Cały problem z malowaniem kotków polegał na tym, że z niewiadomych powodów trzęsła mi się ręka. Kiedy to drżenie udało mi się opanować, poszło już z górki. Mój kotek był bardziej klasyczny, natomiast Marcin poszalał z kolorami. Chciał nawet sprzedać potem właścicielowi swój wzór. Niestety, jak to z wielkimi artystami bywa, pozostał niedoceniony.

Malowanie kosztowało 110 zł od osoby, ale w końcu dostajemy kotka.

Biały kot czeka na pomalowanie
Biały kot czeka na pomalowanie
Mój kotek pomalowany
Mój kotek pomalowany
Marcin fotografuje swoje dzieło
Marcin fotografuje swoje dzieło

Ćmielów w fabryce porcelany – zwiedzanie

Zanim jednak zaczęliśmy zwiedzać, oddaliśmy kotki do wypalania i poszliśmy na kawę. Pamiętajcie, że jeśli macie bilety, druga kawa kosztuje pół ceny. My nie wiedzieliśmy…

Są dostępne trzy pakiety zwiedzania: złoty za 49 zł, srebrny za 28 zł i bilet do muzeum 23 zł. Szczegóły możecie sprawdzić na stronie muzeum.

Wybraliśmy ten najdroższy, bo chcieliśmy ulepić róże i wszystko zobaczyć. Zwiedzanie zaczyna się od obejrzenia filmu na temat produkcji porcelany. Dowiedzieliśmy  się, że manufakturę w Ćmielowie założono już pod koniec XVIII wieku. Na jej czele stanęło zrzeszenie garncarzy ćmielowskich i opatowskich. Zakład rozbudował Gabriel Weiss w latach trzydziestych XIX wieku i wtedy rozpoczął produkcję porcelany.

W 1887 właścicielami fabryki zostali Druccy-Lubeccy, wtedy powstał serwis na zamówienie cara Aleksandra. Wyroby z tej fabryki sygnowane były znakiem łabędzia lub napisem Ćmielów. Po wojnie spółkę znacjonalizowano. W ręce prywatne wróciła 1997 roku, a dziś nazywa się Fabryka Porcelany AS Ćmielów.

 Ale wracając do zwiedzania, nie oglądaliśmy fabryki, ale mogliśmy prześledzić cały proces produkcji. Obejrzeliśmy specjalne piece do porcelany. Zobaczyliśmy, jak kruche są to wyroby. Najbardziej zaciekawiła mnie historia o różowej i niebieskiej porcelanie, która była wytwarzana przed wojną. Recepturę opracował przedwojenny właściciel fabryki Bronisław Kryński. Zginął w obozie koncentracyjnym, a nikt poza nim nie znał przepisu. Po wojnie przez wiele lat próbowano odtworzyć recepturę, niestety bez rezultatu.

Córka Kryńskiego Zofia odnalazła gdzieś na strychu zapiski ojca, z którymi pojawiła się w ćmielowskiej fabryce. Dzięki nim obecnemu właścicielowi udało się wyprodukować porcelanę zarówno różową, jak i niebieską. Jednak obecnie produkowana jest jedynie różowa. Do produkcji normalnej (białej) porcelany używa się trzech składników (kaolitu, kwarcu, skalenia), do różowej trzeba ich użyć jedenastu, jednym z nich jest naturalne złoto.

Specjalne piece do porcelany
Specjalne piece do porcelany
Formy
Formy
Figurki czekają na specjalną kąpiel
Figurki czekają na specjalną kąpiel
Opowieść o różowej porcelanie
Opowieść o różowej porcelanie
Niebieska filiżanka
Niebieska filiżanka
Serwis wykonany na zamówienie cara
Serwis wykonany na zamówienie cara

Ćmielów w fabryce porcelany – galeria sztuki

W muzeum, w dawnej malarii, jest galeria sztuki. Podczas naszej bytności wystawiano prace Lubomira Tomaszewskiego.  Tworzył on w Stanach Zjednoczonych. Był twórcą niektórych wzorów figurek sprzedawanych dziś w Ćmielowie. Inspirował go ruch, widoczny zarówno w rzeźbach, jak i w obrazach.

W galerii były też emaliowane obrazy przedstawiające poszczególne państwa, ale te podobały mi się mniej.

Rzeźba Lubomira Tomaszewskiego
Rzeźba Lubomira Tomaszewskiego
Jeszcze jedna praca Tomaszewskiego
Praca poświęcona bratu artysty

Ćmielów  w fabryce porcelany – warsztaty

Na koniec wraz z dziećmi poszliśmy na warsztaty robienia róż. Okazało się to całkiem proste, pod warunkiem, że ma się dobrego instruktora, my mieliśmy. Najpierw trzeba było zrobić płatki, a potem je połączyć. W domu róża musi jeszcze pięć dni schnąć, a potem trzeba ją wypalić w piekarniku. Nasze róże właśnie odpoczywają przed wizytą w piecu. Oczywiście później je pomalujemy specjalną farbą albo lakierem do paznokci.

Gotowa róża
Gotowa róża

Ćmielów w fabryce porcelany – sklep

Przy fabryce jest też sklep, w którym można kupić gotowe wyroby. Tu też nam się nie poszczęściło ze zniżką, bo okazało się, że gdybyśmy najpierw kupili coś w sklepie, to bilety mielibyśmy za pół ceny. Pamiętajcie więc, najpierw zakupy, potem bilety. W sklepie otrzymaliśmy też ładnie zapakowane nasze koty wraz certyfikatem.

Bardzo dobrze bawiliśmy się w Ćmielowie. Jesteśmy zadowoleni, że wzięliśmy udział w aż dwóch warsztatach. No i potrafimy odróżnić fajans od porcelany. Też potraficie?

Ćmielów – ruiny zamku

Są to ruiny zamku wybudowanego w latach 1519-1531 przez Krzysztofa Szydłowieckiego. Zamek składał się z dwóch członów: z zamku właściwego ulokowanego na wyspie i z przedzamcza z wieżą bramną. Został zniszczony podczas wojny północnej w 1702 roku i częściowo rozebrany. Obecnie jest w ruinie, gdzieś zachowały się jeszcze renesansowe detale nad oknami. Całości strzegła rodzina łabędzi.

Część zamku na wyspie
Część zamku na wyspie
Drugi budynek
Drugi budynek
Ten sam budynek
Ten sam budynek
Łabędź wartownik
Łabędź wartownik
Trochę wyrośnięte maluchy
Trochę wyrośnięte maluchy

W 2009 roku stał się własnością osoby prywatnej. Przeprowadzono wtedy badania archeologiczne. Niedługo potem znów opustoszał.



Booking.com

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *