Węgorzewo. Kolejna żaglówka w drodze na jezioro
Blog,  Polska,  Warmińsko-Mazurskie

Węgorzewo miasto pełne uroku i bardzo ciekawa okolica

Węgorzewo leży trochę na uboczu i być może jest z tego powodu omijane. Niesłusznie. Są tu piękne jeziora, z Mamry na czele i krajobraz z pagórkami, przypominającymi Suwalszczyznę, czyli łączy w sobie wszystko, co najlepsze. Tym razem mieliśmy szczęście, bo po mieście i okolicy oprowadzał nas sam burmistrz miasta Krzysztof Kołaszewski wraz z żoną Kasią.

Węgorzewo – zwiedzanie miasta

Samo Węgorzewo jest ładne, zadbane i czyste. Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od porannego spacery na miejską plażę nad jeziorem Mamry. Prowadzi tam ścieżka spacerowa i rowerowa, biegnąca nad kanałem. Szliśmy sobie, ptaszki śpiewały, od zieleni aż bolały oczy, a kanałem sunęły jachty, udające się na otwarte wody jeziora.

Plaża miejska jest bardzo ładna, można się wyłożyć na piasku lub kąpać w jeziorze w specjalnie odgrodzonym basenie. Oczywiście, jak woda jest cieplejsza. Nawet Marcin tym razem nie odważył się na kąpiel. Nad jeziorem wiał przyjemny wiaterek, w oddali pływały żaglówki, a my usiedliśmy na ławce i podziwialiśmy.

Węgorzewo, nad kanałem
Nad kanałem
Węgorzewo, nad kanałem w wersji impresjonistycznej
Wersja impresjonistyczna
Węgorzewo, jacht w drodze nad jezioro
W drodze nad jezioro
Węgorzewo, miejska plaża nad jeziorem Mamry
Miejska plaża nad jeziorem Mamry
Jezioro Mamry
Jezioro Mamry
Niezapominajki
Niezapominajki
Wiosenna zieleń
Wiosenna zieleń
Węgorzewo. Kolejna żaglówka w drodze na jezioro
Kolejna żaglówka w drodze na jezioro

Węgorzewo – kościół

W centrum miasta znajduje się kościół pod wezwaniem Ś.Ś. Piotra i Pawła. Góruje wyraźnie nad miastem, bo nie dość, że jest wysoki, jak na kościół przystało, to dodatkowo stoi na wzgórzu. Budowę rozpoczęto w 1605 roku z inicjatywy właściciela zamku Johannesa Friedricha zu Dohna. Jednak pożar miasta w 1608 roku zniszczył to, co do tej pory wybudowano. Na odbudowę kościoła złożyło się całe Księstwo Pruskie, w którym duchowni zbierali datki na ten cel we wszystkich kościołach.

Świątynię wybudowano w stylu późnogotyckim. W środku byliśmy na wieży, z której rozciąga się widok na okolicę. Dawniej wieża służyła też za punkt obserwacyjny, wypatrywano z niej ewentualnych zagrożeń. Dziś wiszą w niej dzwony, a także bardzo interesująca panorama miasta. Podczas schodzenia wstąpiliśmy też na chór z najstarszymi na Mazurach organami. Z chóru pięknie było widać cały kościół z ołtarzem głównym i oryginalną amboną. Po zejściu na dół naszą uwagę zwrócił jeszcze oryginalny konfesjonał. Do 1945 roku kościół był ewangelicki, później rzymskokatolicki.

Węgorzewo. Na kościelnej wieży
Na kościelnej wieży
Węgorzewo. Wnętrze kościoła widziane z chóru
Wnętrze kościoła widziane z chóru
Węgorzewo. Kościół z zewnątrz
Kościół z zewnątrz

Węgorzewo – zamek

W samym centrum miasta oglądaliśmy zamek, a właściwie prace budowlane, które trwają już dość długo i zmierzają do tego, aby w dawnym zamku krzyżackim powstał hotel. Zamek jest ważny, bo wokół niego powstała osada. Wybudowano go w XIV wieku. Wiąże się z nim legenda. Otóż jeden z rycerzy zakonnych zakochał się w miejscowej pannie i złamał śluby. Para została za karę zamurowana w kaplicy obok Bramy Polskiej. Od tamtej pory w czasie pełni księżyca można spotkać na zamku parę kochanków szepczących miłosne wyznania.

Zamek pełnił funkcje obronne i do 1496 roku należał do Zakonu Krzyżackiego. W 1525 roku po sekularyzacji zakonu,  stał się rezydencją starostów książęcych, sprawujących władzę w Węgorzewie w imieniu władców Prus. Po przebudowie w stylu barokowym znajdował się tu sąd grodzki i ziemski, a także więzienie. Dwukrotnie gościł na zamku król Stanisław Leszczyński. W czasach napoleońskich znajdował się tu szpital. Obecny wygląd pochodzi z XIX wieku,  z tym że po spaleniu przez armię czerwoną musiał być odbudowany.

Na razie zamku nie można zwiedzać, bo, jak wspomniałam,  trwają prace budowlane. W Węgorzewie wszyscy z niecierpliwością oczekują na ich zakończenie. Na razie na parkanie można oglądać zdjęcia przedstawiające dawno Węgorzewo. Warto się zatrzymać i popatrzyć.

Zamek w Węgorzewie
Zamek

Węgorzewo – cmentarz poległych w I wojnie światowej

Jest to chyba najładniej położony cmentarz, jaki widzieliśmy. No może ten w hiszpańskiej Kantabrii, mógłby z nim konkurować. Cmentarz w Węgorzewie umieszczono na wzgórzu, nad taflą jeziora Święcajty. Został założony w 1917 roku. Spoczywają tu żołnierze niemieccy i rosyjscy. Na środku znajduje się wysoki, drewniany krzyż, który jak się dowiedzieliśmy, musi być co jakiś czas wymieniany z powodu dzięcioła, który z uporem drąży kolejne dziury.

Bez specjalnego zdziwienia zauważyliśmy, że żołnierze walczący po obu przeciwnych stronach, często mają polskie nazwiska.

Węgorzewo. Cmentarz wojenny
Cmentarz wojenny
Węgorzewo cmentarz. Krzyż z dziełem dzięcioła
Krzyż z dziełem dzięcioła
Widok na jezioro
Widok na jezioro

Węgorzewo – Kalska kolumna

Znajduje się przy drodze z Węgorzewa do Kalu. Kolumna pochodzi z XVI wieku, aby upamiętnić śmierć dwóch par kochanków z Kalu, którym rodzice zakazali ożenku. Na kolumnie znajduje się napis pastora z Węgorzewa Wincentego Barfusa. Jest w czterech językach: po łacinie, po niemiecku, po litewsku i po polsku. Ja Wam przytoczę polską wersję:

„W świąteczny dzień dwie pary gorącą miłością złączone tu zostały ogniem Wulkana naznaczone. Ciała spalone oraz odarte ze wstydu chlubnego sąsiedzi odkryli na dzień trzeci dopiero. I któż by nie uwierzył, że cichy ogień strawił kości tych, co praw boskich nie słuchają w skrytości. Stąd nauka wypływa dla ciebie przechodniu, pobożna, że to kara, bo bez Boga kochać nie można.”

Według innego przekazu, kolumnę postawiono w podziękowaniu Bogu, że uchronił mieszkańców od potopu. W XVI wieku woda w jeziorze Mamry zaczęła się podnosić i istniało ryzyko, że te tereny znajdą się pod nią. Na szczęście dla mieszkańców poziom wody ustabilizował się.

Węgorzewo – jeziora

Jezioro Mamry jest drugim pod względem wielkości jeziorem w Polsce. Składa się z sześciu połączonych ze sobą jezior: Mamry Właściwe (Północne), Kirsajty, Kisajno, Darglin, Święcajty, Dobskie. Dawniej były to oddzielne zbiorniki wodne połączone strumieniami. Jednak poziom wód podniósł się o kilka metrów i tak powstał jeden zbiornik. Na jeziorze Mamry znajdują się 33 wyspy. Można obserwować zwierzęta żyjące w naturze.

My widzieliśmy jastrzębia, który interesował się zajączkami. Patrzyliśmy z zaciekawieniem, jak dwa duże osobniki próbują odwrócić uwagę drapieżnika. Wydawało się, że w ten sposób chronią ukryte gdzieś małe. Kiedy robiliśmy zdjęcia, ptak odfrunął, pozbawiliśmy go kolacji, a jakiemuś małemu zajączkowi uratowaliśmy życie.

Z kolei na łące zauważyliśmy całe stado żurawi. Widok był niesamowity. W ogóle przyroda sprawiła nam wiele radości. Cały czas śpiewały ptaki, a oczy cieszyły się soczystą zielenią.

Nie wiem, czy wiecie, ale film „Faraon” kręcono na jeziorze Kirsajty. Pojechaliśmy w tamto miejsce i usiłowaliśmy sobie wyobrazić, że jest to Nil. Było trochę trudno.

Zając, tylko mu uszy wystają z trawy
Zając, tylko mu uszy wystają z trawy
Srebrna tafla jeziora
Srebrna tafla jeziora
Żurawie
Żurawie
Na jeziorze
Na jeziorze
Jezioro
To miejsce grało Nil

Węgorzewo – pałac w Okowiźnie

Pałac został wybudowany na przełomie XIX i XX wieku. Podczas I wojny światowej został zniszczony, odbudowano go w 1921 roku. Po II wojnie był tu PGR, obecnie znajduje się w rękach prywatnych. Pałac otacza park, a obok są zabudowania gospodarcze. Podczas drugiej wojny stacjonowali tu niemieccy żołnierze.

Stwierdziliśmy, że jeszcze dużo pracy zostało do zrobienia, aby pałac zajaśniał pełnym blaskiem, ale na szczęście jest już przykryty dachem, ma okna i drzwi, nie będzie się więc dalej niszczył. Pałac położony jest przy drodze Ogonek-Harsz.

Wejście do pałacu w Okowiźnie
Wejście do pałacu w Okowiźnie
Wejście do pałacu w Okowiźnie
Drzwi niestety zamknięte

Pałac w Sztynorcie – historia

Następne bardzo ciekawe miejsce na naszej trasie po okolicach Węgorzewa to pałac w Sztynorcie. Niegdyś prawdopodobnie istniał tu zamek, który spalono w XVI wieku. Wzniesiono wtedy drugą budowlą, która również została zniszczona. Zniszczyli ją sprzymierzeńcy Polski Tatarzy, którzy plądrowali Prusy w 1656 roku. W ręce Tatarów dostała się Marianna von Lehndorff, którą później sprzedano w Stambule. Rodzina nie miała środków na jej wykupienie.

Pałac odbudowała Maria Eleonora von Donhoff trzecia żona Ahasvera von Lehndorffa. Hrabina urządziła też park. Do dziś istnieje aleja dębów. W pałacu z kolei pozostałością po wcześniejszej budowli są piwnice ze sklepieniem kolebkowym.

W XIX wieku pałac przebudowała Anna z domu Hohn, która sprawnie zarządzała majątkiem. Dobudowano wtedy boczne skrzydła i wieżę.

Ostatnim Lehndorffem w Sztynorcie był Heinrich, który pochodził z bocznej linii. W 1941 roku pałac zajęło ministerstwo spraw zagranicznych Rzeszy. Często przebywał tu Joachim von Ribbentrop. W 1944 roku porucznik Lehndorff brał udział w spisku antyhitlerowskim. Został stracony, a jego rodzina trafiła do obozu koncentracyjnego. Jedna z córek porucznika Vera von Lehndorff była w latach 60-tych modelką, występowała pod pseudonimem Verushka.

Podczas wojny pałac nie został zniszczony. Do 1947 roku kwaterowały tu wojska radzieckie. Do zabudowań gospodarczych spędzano zwierzęta domowe z całych Mazur, aby później wywieźć je do ZSRR. Gromadzono też dzieła sztuki. W okresie PRL-u właścicielem pałacu był PGR. Znajdowało się tu między innymi przedszkole.

Pałac w Sztynorcie – zwiedzanie

Pałac jest właśnie remontowany, ale można go zwiedzać. Nas oprowadzał uroczy młodzieniec, który opowiedział o historii miejsca, a także pokazał różne ciekawe elementy, które przetrwały czasy dewastacji. Zwróciliśmy uwagę na piękne malowidła na deskach, na urocze schody. Zeszliśmy do starych piwnic i widzieliśmy dawną kuchnię. Ale cóż tu dużo ukrywać, wewnątrz to jeszcze ruina. Należy mieć nadzieję, że znajdą się środki potrzebne na remont i pałac znów zajaśnieje dawnym blaskiem.

Pałac w Sztynorcie
Pałac w Sztynorcie
Piękne schody w pałacu w Sztynorcie
Piękne schody w pałacu w Sztynorcie
Malowidła na deskach w pałacu w Sztynorcie
Malowidła na deskach

Tym optymistycznym akcentem kończę na dziś. Niestety, nie obejrzeliśmy zachodu słońca nad jeziorem, bo następnego dnia czekało na nas zwiedzanie Mamerek.

Dziękujemy Burmistrzowi oraz Katarzynie Kołaszewskiej za pokazanie nam tych wszystkich miejsc. Zwiedzanie w Waszym towarzystwie było prawdziwą przyjemnością.



Booking.com

Related Post

4 komentarze

  • starynietoperz

    Piękny wpis, przeczytałem go z zapartym tchem! zadziwiające, że chociaż pochodzę z Węgorzewa, nawet nie przypuszczałbym, że tyle rzeczy jest tam do pokazania. Najbardziej jednak dziękuję za zdjęcia z tekstem alternatywnym – opis słowny zdjęcia. To śmieszne, ale bardzo mało miejsc otwiera się na niewidomych w necie, a Pani to robi. Pozdrawiam i życzę jeszcze więceej tak fajnych wpisów!

  • Krystyna Zieleskiewicz

    Witaj pedeka. pl i Ci co za nia stoja!
    No i doczekalismy sie pieknych zdjec okraszonych ciekawymi komentarzami o Wegorzewie i okolicy.
    Bardzo cieplo piszesz Malgosiu o miejscach bliskich memu sercu. Dziekuje. I dziekuje, ze byliscie z nami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *