Klasztor i kościół norbertanek, widok z drugiej strony
Blog,  Kraków,  Polska

Krakowski Zwierzyniec warto zobaczyć i poznać

Po bardzo udanym przystanku w Ojcowie, dotarliśmy do Krakowa, ale zwiedzanie zostawiliśmy na dzień następny. Postanowiliśmy wyruszyć w miejsce oddalone trochę od centrum, które znaliśmy z przeszłości, ale dawno nie odwiedzaliśmy, udaliśmy się na krakowski Zwierzyniec.

Krakowski Zwierzyniec – droga przez Błonia

Wycieczkę postanowiliśmy rozpocząć na Błoniach. Jest to miejsce szczególne, wielka łąka w środku miasta, wspaniałe miejsce na spacer albo randkę. Wiosną Błonia są wyjątkowo ładne, trawa ma świeżą zieleń. Pamiętam jeszcze krowy pasące się na tej wielkiej łące. Dziś już tylko biegają psy. Bardzo dobrze się stało, że przez tyle lat nikt nie pozwolił na zabudowę tego terenu. Daje miastu, często spowitemu przez smog, choć trochę oddechu.

Nasz spacer był bardzo przyjemny, słoneczko świeciło, przed nami widzieliśmy Kopiec Kościuszki, za nami majaczyło się centrum miasta. Przypomnieliśmy sobie dawne spacery, a także msze święte organizowane na Błoniach z okazji kolejnych papieskich wizyt.

Doszliśmy do mostu na Rudawie, dziś już uregulowanej. Jeszcze w XIX wieku Rudawa na wiosnę regularnie wylewała, zalewając Błonia. Przeszliśmy na drugą stronę rzeki i brzegiem dotarliśmy do klasztoru Norbertanek, podziwiając po drodze spokój tego miejsca.

Krakowski Zwierzyniec. Na Błoniach
Na Błoniach
Na horyzoncie Kopiec Kościuszki
Na horyzoncie Kopiec Kościuszki
Krakowski Zwierzyniec. Za drzewami miasto
Za drzewami miasto
Krakowski Zwierzyniec. Niezapominajki
Niezapominajki
Krakowski Zwierzyniec. To już blisko mostu na Rudawie
To już blisko mostu na Rudawie

Krakowski Zwierzyniec – klasztor Norbertanek

Klasztor powstał w drugiej połowie XII wieku, ponieważ sto lat po jego założeniu, księgi klasztorne zostały spalone istnieją co najmniej dwie teorie dotyczące jego powstania. Pierwsza z nich mówi, że jego fundatorem był dziedzic Zwierzyńca rycerz Jaksa Gryfita, który po powrocie z wyprawy krzyżowej do Ziemi Świętej w 1162 roku wybudował kościół i klasztor. Inni twierdzą, iż nie jest to pewne. W każdym razie Norbertanki przybyły do Krakowa z Doksau koło Pragi.

Podczas najazdu Tatarów w 1241 roku klasztor został zniszczony. Obecnie najstarsze fragmenty pochodzą z XIII wieku. Jest to romański portal w kruchcie, który zwrócił naszą uwagę. Zachowane do dziś mury i baszty pochodzą z czasów Władysława Jagiełły. Klasztor miał wtedy charakter obronny. Obecny wygląd pochodzi z czasów przebudowy w latach 1596-1626.

Przebudowa otoczenia w XIX wieku, spowodowana koniecznością uregulowania wylewającej Rudawy, spowodowała, że klasztor znalazł się w zagłębieniu terenu. Wywołało to wówczas protesty historyków sztuki.

Weszliśmy na dziedziniec kościoła, a później weszliśmy do środka. Wnętrze pochodzi z XVIII wieku. Naszą uwagę zwrócił ołtarz z relikwiami błogosławionej  Bronisławy. Ciekawe są organy, które wyglądają jak dwie zabudowane szafy.

Z klasztorem wiąże się ciekawa legenda o pękniętym dzwonie. Przy przeprawie przez Wisłę stał przy klasztorze prom, ale zerwała go wichura. Pewnej nocy siostry ujrzały pędzących kupców, uciekających przed goniącymi ich Tatarami. Gnali prosto ku rzece, myśląc, że będzie tam prom. Ale promu nie było i zarówno kupcy, jak i Tatarzy potopili się. Uratował się tylko jeden z kupców. W podziękowaniu postanowił zafundować klasztorowi dzwon. Kiedy jednak ludwisarz przywiózł dzwon do klasztoru, okazało się, że jest pęknięty. Nie udało się go naprawić i ludwisarz popełnił samobójstwo. Dzwon ze skazą zawisł w klasztorze i mówiono, iż jest niedokończony jak niedokończone było życie tych, którzy zginęli w nurcie Wisły.  Aż do 1917 roku dzwon wzywał zakonnice codziennie o dziesiątej wieczornej na modlitwę za dusze topielców. W 1917 został zarekwirowany przez Austriaków i przetopiony.

A skoro już jesteśmy na Zwierzyńcu, obok klasztoru, nie sposób nie wspomnieć o tradycyjnym odpuście Emaus. Odbywa się on w Poniedziałek Wielkanocny. Odprawiana jest uroczysta msza święta, ale wszyscy kojarzą krakowski Emaus z odpustowymi stoiskami pełnymi słodyczy, precelków i wielu innych, niekiedy dziwnych przedmiotów. Ze Zwierzyńca wyrusza także tradycyjny pochód Lajkonika.

Krakowski Zwierzyniec. Kościół i klasztor norbertanek
Kościół i klasztor norbertanek
Klasztor i kościół norbertanek, widok z drugiej strony
Widok z drugiej strony
Krakowski Zwierzyniec, Marcin wchodzi na dziedziniec
Marcin wchodzi na dziedziniec
Romański portal
Romański portal
Wnętrze kościoła przy klasztorze Norbertanek
Wnętrze kościoła
Krakowski Zwierzyniec. Relikwiarz w kościele przy klasztorze Norbertanek
Relikwiarz

Krakowski Zwierzyniec – kaplica świętej Małgorzaty

Kaplica związana z klasztorem Norbertanek. Jest to trzecia drewniana kaplica w tym miejscu. Dwie poprzednie zostały spalone. Obecna pochodzi z 1689-90. Nietypowy jest kształt kościoła, to ośmiobok. Niestety, widzieliśmy ją tylko z ulicy, nawet podejść bliżej się nie dało, bo brama wejściowa była zamknięta.

Krakowski Zwierzyniec. Kaplica świętej Małgorzaty
Kaplica świętej Małgorzaty

Krakowski Zwierzyniec – kościół św. Salwatora

Kościół ten jest jednym z najstarszych w Krakowie. Według podań miał on powstać na miejscu pogańskiej świątyni. Miał tu wygłaszać kazania sam św. Wojciech. Badania archeologiczne nie wyjaśniają początków kościoła. W każdym razie pierwsza budowla w tym miejscu pochodzi najprawdopodobniej z X wieku. W obecnej świątyni znajdują się pozostałości XII-wiecznej budowli. W XIII wieku po najeździe mongolskim przeniosły się tu norbertanki. Kościół został zniszczony w czasie potopu szwedzkiego i odbudowany w 1680.

Nie udało nam się wejść do środka, bo właśnie trwało nabożeństwo. Jeśli będziecie mieć więcej szczęścia, zwróćcie uwagę na wschodnią ścianę prezbiterium, na której zachował się cenne freski z początku XVI wieku. Ołtarz główny jest XX-wieczny, ale figury w nim pochodzącą z wcześniejszego barokowego ołtarza. A to szczęście to chyba wizyta tuż przed lub tuż po nabożeństwie. Jak napisano w informacji odprawiana jest tu tylko jedna msza w tygodniu, w niedzielę o 11.15.

My jeszcze przeszliśmy wzdłuż muru cmentarza, który jest po lewej stronie drogi, a sama droga prowadzi na Kopiec Kościuszki, ale tam już nie doszliśmy.

Za drzewami kościół św. Salwatora
Za drzewami kościół św. Salwatora
Krakowski Zwierzyniec. Kościół św. Salwatora
Kościół św. Salwatora
Krakowski Zwierzyniec. Droga na Kopiec Kościuszki
Droga na Kopiec Kościuszki

Wróciliśmy na pętlę tramwajową i pojechaliśmy pod filharmonię, bo postanowiliśmy jeszcze wpaść na Rynek. I to był błąd. Ostatnio, za każdym razem jak jesteśmy w Krakowie na Rynku trwa kiermasz ludowy z występami zespołów folklorystycznych. Brzydkie stoiska zasłaniają zabytki, a głośna muzyka uniemożliwia jakąkolwiek rozmowę. Zdecydowanie na Zwierzyńcu było spokojniej i milej.

Na Rynku w Krakowie
Na krakowskim Rynku


Booking.com

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *