Blog,  Inspiracje,  Niezbędnik

Claude Monet – malarz światła

Dziś na aukcjach dzieł sztuki obrazy impresjonistów osiągają zawrotne ceny. Trudno się zresztą temu dziwić, bo przecież już od wielu lat właśnie impresjonistyczni twórcy cieszą się uznaniem, podziwem, zainteresowaniem ( i czym jeszcze chcecie) szerokiej publiczności. Jeśli gdzieś można zobaczyć obrazy najbardziej znanych twórców tego kierunku, zawsze można tam liczyć także na obecność wielu widzów. To właśnie, a także niedawna wystawa w wiedeńskiej Albertinie, zachęciło mnie do napisania o człowieku, którego obraz zatytułowany „Impresja” symbolicznie zapoczątkował ten niezwykły kierunek malarski. Witajcie w świecie Claude’a Moneta.


Claude Monet – zostać artystą

Nie wiemy czy zostanie artystą było pierwszym marzeniem młodego Moneta, wiemy natomiast, że bardzo wcześnie zdecydował, iż chce być malarzem. Chciał się kształcić, doskonalić swoje umiejętności. Nie trafił jednak pod skrzydła wybitnych nauczycieli czy twórców. Było chyba dokładnie odwrotnie.

Moneta uczyli przeciętni malarze, dziś powiedzielibyśmy wyrobnicy zawodu. Jak się jednak okazało nie wpłynęło to negatywnie na rozwój jego talentu, nie zahamowało artystycznych prób. Swoją droga często dyskutujemy o tym na ile proces nie najlepszej edukacji zabija twórcze myślenie i działanie. Przypadek Moneta świadczy o tym, iż jednak nie zawsze tak się dzieje. No więc jest nadzieja.

Ale może cofnijmy się nieco w czasie i zacznijmy od początku. Urodził się w 1840 roku. Wychowywał się w średnio zamożnej rodzinie. Urodził się w Paryżu, ale rodzice szukając lepszego życia przenieśli się do portowego Havru. Monet uczył się tam w szkole, powiedzmy od razu – niechętnie, chętnie natomiast malował karykatury. Był wtedy kilkunastoletnim uczniem. Te ostatnie sprzedawał i tak można powiedzieć zaczęła się jego droga artystyczna. Havr to nie było jednak miejsce dla Moneta. Ojciec widział go w roli kupca, swojego następcy, ale taka przyszłość nie mieściła się w świecie młodego Claude’a. 

Claude Monet – powrót do Paryża

Wrócił do Paryża w 1859 roku. Czy był to powrót może pozostać sprawą dyskusyjną. Sam Monet jednak bardzo podkreślał, że tak właśnie było, więc zgódźmy się z naszym bohaterem. Tu, jak już pisałem, rozpoczął naukę u nie najlepszego malarza. Jego  życie mogło potoczyć się zgoła inaczej, bo wkrótce został powołany do wojska i trafił do Algieru. Od długoletniej służby wybawiła go …choroba i pomoc rodziny. Zwolniony z wojska znów szukał swojej artystycznej drogi. I znów nie trafił na zbyt dobrego nauczyciela. Przełomem było chyba wystawienie obrazu na Salonie Odrzuconych w 1866 roku. Dzieło przyczyniło się do tego, iż Claude stał się znany. Ale nie oznaczało wcale, iż rozpoczęło okres prosperity w życiu artysty.

 Paryski okres zakończyła wojna z Niemcami. Monet wyjechał do Anglii, a po powrocie wynajął dom w niedalekim Argenteuil.

Claude Monet – impresja, impresjonizm

30 letni Monet nie był artystą nieznanym, nie był artystą, który nie sprzedał ani jednego obrazu. Nie do końca pasuje do wyobrażeń o umierających w biedzie i zapomnieniu, a wcześniej cierpiących męki artystach. Próbował radzić sobie w świecie w którym obraz był i jest nie tylko dziełem sztuki, ale i towarem. Z całą pewnością było mu ciężko, bo wciąż pożyczał pieniądze. W 1874 roku grupa artystów  postanowiła stworzyć własną wystawę. To Monet i jego artystyczni przyjaciele odrzuceni przez mainsteram paryski chcieli zaprezentować swoje dzieła. Nazwiska te dziś znajdziemy w każdym podręczniku historii sztuki – Monet, Renoir, Degas, Pissarro. To właśnie wtedy zaprezentowane zostało legendarne dzieło Moneta „Impresja”. Dzieło to nie powstało jednak tuż przed wystawą. Nie było też specjalnie na nią malowane. Monet stworzył je 2 lata wcześniej. Jak to często bywa w historii o wielu rzeczach zdecydował przypadek, a sam autor nawet nie wymyślił tytułu obrazu. Wystawa została skrytykowana, a określenie „impresjoniści” w zamierzeniu krytyka miało zabrzmieć pogardliwie. Ale okazało się wkrótce, iż otworzyła nowy etap w malarstwie i to nie tylko francuskim.  

Monet dalej tworzył i dalej zmagał się z przeciwnościami losu. Oglądając obrazy Moneta z tego okresu nie sposób nie zauważyć zmian w podejściu do malowania. O ile Port w Trouville nie zwiastuję jeszcze zmiany

kolejny obraz jest już dziełem impresjonistycznym.


Claude Monet – Argenteuil

Monet przeprowadził się poza miasto. Mieszkając na przedmieściach malował w naturze. Stworzył dla siebie specjalne studio na barce i w ten sposób mógł wygodnie obserwować i portretować świat. Samo studio zresztą sportretował także.

Argenteuil w owym czasie było przedmieściem Paryża. 15 minut koleją dzieliło miasteczko od stolicy. Artysta często jeździł do Paryża. Być może to właśnie spowodowało, iż tematem jego obrazów stały się także pociągi. Nie tylko ulice miast, piękne widoki, ale także nowoczesna, na owe czasy, technika fascynowała artystę. Zimowy pociąg na stacji w Argenteuil jest dobrym tego przykładem.

Kolejny zimowy obraz także prezentuje prosty krajobraz małej miejscowości i śnieg. Także i tu, jak w większości obrazów Moneta, ogromną role odgrywa światło.

Na potwierdzenie tego spojrzyjmy na kolejne dzieło. Zatytułował je wprost „Słońce i śnieg”.

Światło, kolor, impresyjny charakter dzieł nie dotyczył oczywiście jedynie tematyki zimowej. Portret żony z dzieckiem to prawdziwa feria kolorów. Być może to jeden z tych obrazów, które stanowią kwintesencję nowego stylu.


Claude Monet – Giverny

Kolejnym przystankiem na drodze artysty stało się Giverny. Tu osiadł w 1883 roku. Jego życie osobiste przeszło przez wiele zakrętów. Monetowi zmarła żona, poślubił potem wdowę po zmarłym marszandzie, dzięki któremu jego status materialny uległ poprawie w latach 80 tych. Giverny było miejscem w którym artysta stworzył niezwykły ogród. To właśnie przyroda stała się jednym z tematów, które pochłonęły Moneta. Z roku przeprowadzki pochodzi wspaniały „Zachód słońca”

Dwa lata później maluje łódź samotnie żeglującą w poświacie wieczoru.

Przyroda ogród, to jednak przede wszystkim cykl około 250 obrazów poświęconych liliom wodnym. Malował je prawie 30 lat do śmierci. Już jako przeszło 80 letni człowiek zdecydował się na operację oczu by ukończyć dzieła. Największe, najbardziej monumentalne obrazy znajdują się w Paryżu. Lilie to prawdziwa gra artysty ze światłem – tym namalowanym i tym naturalnym zmieniającym kolory i cienie obrazów. Nenufary, 8 ogromnej wielkości obrazów, można oglądać w paryskiej Oranżerii od 1927 roku.

Choć przyroda, powtarzające się motywy roślin zajmowały uwagę Moneta nie zrezygnował także z malowania miejskich pejzaży. Niekiedy gra światła zadziwiała widzów, a artysta nie rezygnował z malowania obiektów skrytych za zdawałoby się nieprzyjazną zasłoną pogody. Stąd dziś możemy podziwiać krajobrazy i miasta spowite mgłą i nieprzejrzystymi kolorami światła.


Claude Monet – artysta spełniony

Jak zgodnie piszą biografowie artysty od lat 90 tych aż do śmierci malarz był człowiekiem sukcesu. Swoje ostatnie wielkie dzieła malował na zamówienie Republiki. Jego od konania artystyczne cieszyły się powszechnym uznaniem, a materialnie wiodło mu się dobrze. Zmarł w 1926 roku.

Czy Claude Monet jest symbolem impresjonizmu? Na pewno przyczynił się wraz z grupą innych artystów do stworzenia nowego kierunku w malarstwie. Impresjonizm był buntem przeciw sztuce formalnej, nieco sztucznej i uładzonej. Szybko jednak impresjonizm znalazł swoich kontestatorów, a może raczej artystów, którzy dalej postanowili zmieniać malarstwo dalej. Dziś obrazy Moneta, Renoira, Maneta, Pissarro osiągają astronomiczne ceny, a impresjonizm stał się już klasyką. Obrazy impresjonistów, mówiąc potocznie, są ładne. Ważne, że w tej klasyce można znaleźć to co chcemy podziwiać, a artyści to co może inspirować, choćby do tego by tworzyć na przekór impresjonistycznym zasadom.


Claude Monet – Polska i Francja

W polskich zbiorach znajduje się tylko jedno z dzieł Moneta. Pewno szkoda, Ze nasi rodacy w XIX wieku i w początkach ubiegłego stulecia nie wykazali się instynktem i nie nabyli obrazów Moneta. Dobrze, że mamy nasze rodzime dzieła malowane w duchu impresjonistycznym. W poznańskim Muzeum Narodowym możemy, na szczęście (dlaczego „na szczęście” o tym za moment) oglądać obraz Plaża w Pourville.

Obraz pochodzi jeszcze z kolekcji pruskiej, a zakupiony został w 1906 roku. W trakcie II wojny światowej wywieźli go Niemcy, potem „uratowali” Rosjanie i trafił do Ermitażu. Wrócił do Polski w 1956 roku, najpierw do Rogalina potem do Poznania. Nagle zniknął w 2000 roku, a na jego miejscu znaleziono kopię. Odnalazł się po 10 latach. Oczywiście dziś jest już zabezpieczony przed kradzieżą.

Jeśli jednak przyjdzie Wam ochota na to by zobaczyć więcej dzieł Moneta powinniście zajrzeć do Paryża. „Impresja” znajduje się w Muzeum Marmottan Monet. Tam także znajdziecie obrazy innych impresjonistów. Oczywiście warto odwiedzić Muzeum Orsay i Oranżerię, gdzie czekają na nas lilie wodne. Można  także zwiedzić rezydencję w Giverny.

Related Post

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *