Sotosushi w Warszawie – smaczne sushi

Japońskie jedzenie zawsze nam smakowało. To oczywiście nie tylko tytułowe sushi, kuchnia japońska jest o wiele bogatsza, no ale idąc w Polsce do japońskiej restauracji „idziemy na sushi”. Tym razem zagościliśmy w Sotosushi przy ul. Waryńskiego w Warszawie. To jeden z dwóch lokali pod tą marką znajdujących się w stolicy. Tego drugiego jeszcze nie odwiedzaliśmy, za to przy Waryńskiego gościliśmy już kilkukrotnie.
Recenzje z wizyt w restauracjach i barach są zawsze trudne. No jak tu pisać o tym jedzeniu? Na co zwracać uwagę? Część autorów skupia się najpierw na pokazaniu własnej elokwencji. A więc dużo jest wysublimowanych stwierdzeń o produktach, technikach etc. Nawet lubimy o tym czytać, bo często można się przy tym nieźle zabawić. My jednak przyjmiemy nieco prostszą technikę opisu, wybaczcie.

Sotosushi w Warszawie – iść czy nie iść?

Jeżeli czytacie ten tekst, to oczywiście oczekujecie odpowiedzi na takie pytanie. Odpowiedź jest twierdząca – iść, zdecydowanie warto. No to teraz spróbuję wyliczyć powody dla których warto to zrobić. Powód pierwszy – jedzenie jest bardzo dobre, powód drugi lokal ma miłą bezpretensjonalną atmosferę, ładne wnętrze i stoliki na zewnątrz. Jest i powód trzeci – położony jest nieopodal Placu Konstytucji, w sąsiedztwie stacji Metra Politechnika, czyli łatwo tam dojechać.

Sotosuhi w Warszawie – przystawki?

No to teraz słów kilka o jedzeniu. Karta jest stosunkowo bogata, zawiera zarówno zestawy jak i propozycje, z których samodzielnie można swój posiłek wykreować, dostępne są także zestawy lunchowe. Smakowały nam właściwie wszystkie potrawy, które mieliśmy okazję spróbować. Kilka z nich zasługuje jednak na szczególną uwagę. Wakame – sałatka z wodorostów i trawy morskiej. Pierwsze co nas zaskoczyło to wielkość porcji. Sałatka prezentowała się okazale, ale też i rzeczywiście była to duża porcja. Świeża, dobrze przyprawiona jest idealnym punktem startu do dalszej części posiłku.

Sotosushi w Warszawie

Sałatka z wodorostów

Pierożki dim sum – delikatne pierożki z nadzieniem z krewetek i z kurczaka z dodatkiem kolendry, to kolejna z przystawek. To danie delikatne, ale pełne smaku, a kolendra jest tu nieco zaskakującą, ale jakże smaczną nutą. Gyoza, podobnie jak dim sum, często spotykana przystawka. Japońskie pierożki z kaczką lub wieprzowiną lub krewetkami w Sotosushi smakuje bardzo dobrze. Z natury rzeczy te właśnie pierożki nie są tak delikatne jak dim sum, ale wersja podawana w Sotosushi jest o wiele bardziej delikatna od gyozy w innych lokalach. Dodatkowym bonusem jest oczywiście możliwość wyboru nadzienia do pierożków.

Sotosushi w Warszawie

Pierożki, a z przodu łosoś

Będąc przy wstępnej fazie posiłku nie sposób nie wspomnieć o zupie miso. To absolutny klasyk i ten klasyk w wersji Soto smakuje „klasycznie”.

Sotosushi w Warszawie – sushi

Po wstępie czas na zasadniczą część posiłku. Nigiri z łososiem i tuńczykiem trzymają wysoki poziom, podobnie rzecz się ma z hosomakami i futomakami, a także z wersjami pieczonymi.
Gunkan maki z tatarem z łososia jest smaczny, choć akurat jeśli chodzi o tatara z łososia to chyba najlepszego jedliśmy w skromny rybackim barze w Dźwirzynie. Trudno jednak potraktować to jako krytykę, dostęp do super świeżego surowca stanowi bezcenną przewagę. Warto podkreślić, iż wszelkie „sushi wyroby” z krewetką smakują tu naprawdę dobrze.

Sotosushi w Warszawie

Główni bohaterowie programu

Trudno opisać wszystkie podawane potrawy, nie ma na to miejsca, a i Wy bylibyście znużeni (zresztą kilku jeszcze nie próbowaliśmy). Jedno na co zwróciliśmy uwagę i za co zdecydowane należy się plus Sotosushi, to wielkość wszelakich nigiri, futo, hoso itd. Nie są, na szczęście, nazbyt duże i nadają się na jeden kęs. Nie wiadomo skąd wzięła się w Polsce maniera robienia coraz to większych kawałków sushi. Rezultat jest taki, że trudno sobie z taką porcją poradzić, a biedny klient nic na tym nie zyskuje. Nasz prosty apel do sushi restauratorów, tak na marginesie, róbcie porcje w rozsądnej wielkości.

Sotosushi w Warszawie – deser i podsumowanie

Oczywiście w lokalu można napić się alkoholu i herbat łącznie z tak lubianą przez nas herbatą z ryżem. I na koniec, nie zapomnieliśmy, deser. Tu polecamy lody z zielonej herbaty. Smaczne, nieoczekiwane i jest to naprawdę duża porcja. W smaku lodów czuć słodycz i czuć nieoczywisty smak herbaty. Lody dają prawdziwe orzeźwienie, co w upalne dni na pewno się przyda.
Nigdy nie mieliśmy kłopotu by znaleźć wolne miejsce w lokalu. Nie znaczy to , iż świeci pustkami, ale pewno i Wy nie będziecie mieli kłopotu ze znalezieniem miejsca. W trakcie lunchu, taka drobna uwaga, przyszło dość długo czekać na zamówienie. Wiemy, że to nie bar szybkiej obsługi, no ale jednak o takiej porze wszyscy dość się spieszą. Ceny – warszawskie. W przypadku wizyty w lokalu sushi oznacza raczej spory wydatek. Dwie osoby muszą raczej przeznaczyć nieco ponad 100 złotych by zjeść dobrze w Sotosushi. Jeśli lubicie takie klimaty nie będziecie żałowali tak wydanych pieniędzy.

I jeszcze jedna uwaga na koniec: nie jest to tekst sponsorowany.

Related Post

Hello Awin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *