Bardo i jego zupełnie dla nas niespodziewane atrakcje

Bardo miało być naszym miejscem noclegowym. Znaleźliśmy tam hotel i postanowiliśmy spędzić noc, ale niespodziewanie okazało się, że miasto oferuje wiele atrakcji i zostaliśmy trochę dłużej. Nasza wizyta zaczęła się niezbyt pomyślnie, bo po tym, jak zmarzłam w Henrykowie i zagrzałam się barszczem w Ziębicach, dostałam gorączki, więc zaraz po przybyciu na miejsce musiałam położyć się do łóżka. Na szczęście po ibupromie i dwóch godzinach snu przeszło mi, ale zrobił się wieczór i zwiedzanie postanowiliśmy odłożyć do następnego dnia. Hotel Bardo możemy polecić. My żałowaliśmy, że pierwszą noc spędziliśmy we Wrocławiu.

Bardo

Kamienny most

Bardo – bazylika

Nad miastem góruje bazylika Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Świątynia została wzniesiona przez cystersów w latach 1686-1704. Budowla zachowała się do naszych czasów i jest uważana za jedną z piękniejszych barokowych świątyń na Dolnym Śląsku. Wewnątrz w ołtarzu głównym znajduje się Cudowna Figurka Matki Bożej Bardzkiej. Jest to najstarsza romańska rzeźba na Dolnym Śląsku. Figurka mierzy 43 cm i ma ponoć tajemniczy uśmiech. Piszę ponoć, bo z daleka trudno było zauważyć szczegóły. W górnej części wewnątrz rzeźby jest rząd tajemniczych liter, których znaczenia do dziś nie udało się odczytać.

Legenda mówi, że figurka została wykonana po objawieniu się Matki Bożej pewnemu młodzieńcowi.

Naszą uwagę zwróciła też wspaniała ambona i organy. Obejrzeliśmy ołtarze boczne. Trzeba tu nadmienić, że kościół był cały czas otwarty i spokojnie można było go obejrzeć. Organy są dziełem mistrza Eberharda.

Bardo

Bazylika

Bardo

Wnętrze z ołtarzem głównym

Bardo

Cudowna figurka

Bardo

Organy

Bardo – klasztor

Przy kościele wznosi się barokowy klasztor, który niegdyś należał do cystersów, dziś są tu redemptoryści. Obejrzeliśmy muzeum sztuki sakralnej. Po zakupieniu biletów dostaliśmy mały głośniczek, chodziliśmy z nim i podziwialiśmy poszczególne eksponaty. Jest tu kolekcja obrazów, rzeźb, szat i naczyń liturgicznych. Warto było tu zajrzeć, ale gdybyśmy pominęli ekspozycję, też nic by się nie stało.

Bardo

Metalowa krata z herbem

Bardo

Interesujący obraz z ponumerowanymi postaciami

Kolejną atrakcją jest ruchoma szopka i ją z kolei warto zobaczyć. Znajduje się pod ziemią, więc trzeba pamiętać o czymś ciepłym do ubrania. Szopka powstała w 1970 roku na upamiętnienie 700-lecia pielgrzymowania do Barda.

Bardo

Szopka

Bardo – nasz spacer na górę

Przez most na Nysie Kłodzkiej przeszliśmy na drugi brzeg rzeki. Budowę pierwszego kamiennego mostu ukończono w 1589 roku. Był przebudowany w 1909, podczas wojny został zniszczony przez wojska niemieckie, odbudowano go dopiero w 1950 roku. Most przetrwał wielką powódź w 1997 roku. Fale przelewały się nad nim.

Z mostu widać wartki nurt rzeki, a także rozciąga się ładna panorama miasta. My poszliśmy na Bardzką Górę, gdzie znajduje się Kalwaria. Po drodze mijaliśmy kolejne kapliczki drogi krzyżowej. Powstawały one od 1714 roku. Zboczyliśmy w kierunku ruin zamku. Szczerze mówiąc już naprawdę niewiele z niego zostało. Kompleks zamkowy odkryto w 1861 roku podczas obrywu skalnego. Zadaniem średniowiecznego zamku było czuwanie nad traktem wzdłuż Nysy Kłodzkiej.

Bardo

Po drodze

Bardo

Jedna z kapliczek

Bardo

To, co zostało z zamku

My poszliśmy dalej. Minęliśmy cudowne źródło, nazywane „Studzienką Marii”. Woda w nim uznawana jest za cudowną i szczególnie skuteczną w przypadku chorób oczu. Źródełko obudowane jest niewielką kapliczką.

Za źródełkiem podejście jest raczej strome, ale nie na tyle, abyśmy się jakoś specjalnie zmęczyli. Doszliśmy do miejsca, w którym oberwała się skała w 1861 roku. Są dwa wyjaśnienia tego wydarzenia. Pierwsze mówi o obfitych deszczach, drugie o wstrząsie tektonicznym. Dziś znajdują się tu ławki i stół i widok jest naprawdę warty trudu. Widać dokładnie całe miasto i wspaniały przełom Nysy.

Bardo

Świetny widok z góry

Bardo

Malowidło w jednej z kaplic

Do samej kaplicy, znajdującej się na szczycie góry nie doszliśmy. Wracając cieszyliśmy się wiosną i wypatrywaliśmy salamandry. Nie mieliśmy szczęścia, ale na pewno tu są, bo widzieliśmy na zdjęciu, zrobionym przez sympatyczną rodzinę, która była chwilę wcześniej i salamandrę znalazła. Na pocieszenie zrobiliśmy sobie selfie.

Bardo

 

 



Booking.com

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *