Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, czyli ciekawe miejsce

Ci z Was, którzy śledzą nasz profil na facebooku, do czego zresztą gorąco zachęcam, wiedzą, że ostatnią niedzielę spędziliśmy na Podlasiu. Z Warszawy wyjechaliśmy około 7.30, co  pozwoliło nam stawić się w Ciechanowcu, zaraz po otwarciu skansenu. Było to posunięcie naprawdę świetne, bo skansen zwiedza się w towarzystwie przewodnika, a my przez dłuższy czas mieliśmy go tylko dla siebie.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu – trochę wskazówek praktycznych

Z Warszawy jechaliśmy tu około dwóch godzin. Drogą do Białegostoku dojechaliśmy do skrętu na Brok, a potem prowadziła nas nawigacja. Skansen znajduje się tuż przy wjeździe do miasta i prowadzą do niego drogowskazy. Jest czynny w dni powszednie od 8 do 16, w soboty, niedziele i święta od 9 do 16. Tak jest w kwietniu, od maja do września jest czynny do 19.  Bilety są dwóch rodzajów: można zwiedzać skansen samodzielnie i wtedy kosztuje 10 zł; albo zwiedza się w towarzystwie przewodnika za 14.

Polecam zdecydowanie drugi wariant, bo ekspozycje są wewnątrz budynków, a klucz do nich ma właśnie przewodnik. Poza tym możecie się od niego dowiedzieć naprawdę ciekawych rzeczy. My trafiliśmy na znawcę zielarstwa i naprawdę byliśmy zachwyceni.
Do zwiedzania można się dołączyć w każdym momencie, bo jeden przewodnik oprowadza po całym skansenie, a potem przychodzi kolejny i jeśli na przykład przyłączyliśmy do zwiedzania w piątej chałupie, to pierwsze zwiedzacie z kolejnym przewodnikiem.
W skansenie są też miejsca noclegowe i myślę, że jest to dobra opcja, jeśli ktoś chce przyjechać na dłużej.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu – trochę historii, bo jest ciekawa

Skansen, a właściwie Muzeum Rolnictwa, nosi imię księdza Krzysztofa Kluka. Żył on w XVIII wieku i był znanym botanikiem. Sporządził zielnik, który, jak się dowiedzieliśmy, został wywieziony do Rosji i właśnie trwają jego poszukiwania. W pobliżu Ciechanowca odkrył też roślinę, którą nasz przewodnik też odnalazł i posłał na dalsze badania, aby dowiedzieć się, jakie ma właściwości. Roślina jest bardzo rzadka, bo rośnie w miejscu, które jest koszone tylko raz w sezonie.
Uniwersytet Wileński nadał księdzu Klukowi tytuł doktora nauk wyzwolonych i filozofii.
Wracając do księdza Kluka, miał on szczęście, bo w Siemiatyczach mieszkała księżna Anna Jabłonowska, znana ze swoich przyrodniczych zainteresowań. Ksiądz często u niej bywał i miał możliwość korzystania z bogatej biblioteki i wzbogacania swojej wiedzy.
Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu – co zobaczyliśmy

Zwiedzanie zaczęliśmy od wystawy wszelkiego rodzaju sprzętu rolniczego. Były traktory, silniki, młockarnie i inne urządzenia przydatne w gospodarstwie. Część tych zbiorów ma charakter unikatowy, a eksponaty nabywane przez muzeum osiągają wysokie ceny. Były tu maszyny pochodzące z Rosji i Niemiec, nie zabrakło i polskich Ursusów. Zgromadzono naprawdę imponującą kolekcję. W pierwszej sali były dorożki i inne pojazdy służące gospodarzom do przemieszczania się.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Traktor być musiał

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Inne maszyny też

Po obejrzeniu narzędzi rolniczych przyszła kolej na sprzęt gospodarstwa domowego, a więc wszelkiego rodzaju pralki, lodówki i zabawki dla dzieci. Nacisk kładziemy tu na wszelkiego rodzaju, bo nie wiem, czy balię z tarką można nazwać pralką.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Wspomniany prototyp pralki

Wstąpiliśmy po drodze do kościoła. Trzeba przyznać, że wnętrze prezentowało się bardzo elegancko. Przy okazji obejrzeliśmy zgromadzone w środku palmy, które brały udział w konkursie.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Wspomniane wnętrze kościoła

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Kościół z zewnątrz, a przed nim żuraw

Przy kościele jest wikarówka, w której niegdyś mieszkał ksiądz Kluk. Obejrzeliśmy eksponaty przyrodnicze i popiersie botanika i tu wysłuchaliśmy opowieści o tym interesującym człowieku.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Popiersie księdza Kluka

Chałupy zwiedzaliśmy według hierarchii społecznej, to znaczy zaczęliśmy od najbiedniejszej, należącej kiedyś do wyrobnika, a skończyliśmy na gospodarstwie sołtysa. Przy okazji witaliśmy się ze zwierzętami, bardzo przyjacielska była jedna z owiec. Jednak koni przewodnik radził nie dotykać, bo gryzą. A wszystko przez turystów, którzy dawali im jedzenie z ręki i konie skojarzyły rękę z pokarmem i teraz chcą spróbować, czy jest dobra.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Chałupa mała, a więc biedna

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Owce

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Tu mieszkał zamożniejszy gospodarz

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu – wystawa pisanek i młyn

Skansen posiada stałą wystawę pisanek. Zgromadzone są w trzech salach dworku myśliwskiego. Pochodzą z różnych stron Polski i świata, a także z różnego czasu. Mają bardzo różne wzory.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Pisanki

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Dworek myśliwski

Młyn znajduje się na samym końcu skansenu i jest budynkiem oryginalnym, który właśnie w tym miejscu się znajdował. Przewodnik uruchomił mechanizm i mogliśmy zobaczyć, jak to wszystko działa. Weszliśmy również do środka.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Młyn

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu – zioła

Nasz przewodnik w skansenie zajmuje się ziołami, a jest tu ich całe mnóstwo. Na grządkach znajdują się prawie wszystkie rośliny opisane przez księdza Kluka. Ta część niestety będzie najbardziej interesująca dopiero w czerwcu, kiedy rośliny zakwitną. Wewnątrz budynku jest specjalna ekspozycja poświęcona roślinom i ich zastosowaniu w lecznictwie.
Przewodnik jest wielkim entuzjastą natury i naturalnych metod leczenia, a właściwie precyzyjnie – zapobiegania chorobom. Opowiadał o Chinach, w których lekarz dostawał co miesiąc stałą pensję, ale nie dostawał nic, kiedy pacjent zachorował. Jest bardzo zgodne z tym, co sama myślę o leczeniu i służbie zdrowia.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

W królestwie ziół

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Zielny ogród

Na sam koniec obejrzeliśmy wystawę poświęconą weterynarii.

Ziołowy Zakątek w Korycinach

Przewodnik polecił nam, aby zobaczyć też będący w pobliżu „Ziołowy Zakątek”. Postanowiliśmy zjeść tam obiad, a miejsce to dość niezwykłe. Prowadzone są tu ekologiczne uprawy ziół, ale są też przeniesione stare chałupy, kościół i karczma. Dzieciom podobały się zagrody ze zwierzętami. Nam mniej, bo chyba zwierzaki miały tam za mało miejsca. Aczkolwiek włochata świnia zrobiła na nas wrażenie.

Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu

Karczma

Zielny Zakątek

Kościół

Zielny Zakątek

I kudłata świnia

Do domu kupiliśmy trochę ziół, bo trzeba dbać o siebie. I jeszcze jedno, w „Ziołowym Zakątku” można spać.



Booking.com

Related Post

Hello Awin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *