Poznaj Kraków, Marcin oprowadza po swoim rodzinnym mieście

Jakże miło odwiedzić  Kraków – tak często mówią ludzie mieszkający w innych częściach Polski. Tak samo uważają miliony turystów przyjeżdżających do Krakowa  ze wszystkich stron świata. To modne miejsce, a mieszkańcy zaczynają nawet narzekać na nadmiar turystów. Przypomina to utyskiwania ludzi żyjących w Wenecji i Barcelonie na nadmiar gości w mieście. Faktycznie, wystarczy zerknąć do wyszukiwarki noclegów, żeby przekonać się, iż z noclegami w mieście Kraka nie jest wesoło. Drogo, a i ze znalezieniem miejsc nie jest łatwo.

Poznaj Kraków

Sukiennice

Poznaj Kraków

Wawel

 

Poznaj Kraków – trochę o sobie

Do Krakowa mam stosunek szczególny. Urodziłem się w tym mieście i przeżyłem 30 pierwszych lat życia. Gdy byłem młodym człowiekiem nie wyobrażałem sobie, że można mieszkać w innym miejscu. To było moje miejsce, tak po prostu. Jako bardzo młody człowiek zdobyłem licencję przewodnika miejskiego i oprowadzałem wycieczki po mieście. Pewno byłem jednym z najmłodszych ludzi wykonujących ten zawód. A później nastąpiła zmiana…nagła jak z amerykańskiego filmu, ale przecież zmiana ta rozegrała się w polskiej rzeczywistości i to w początkach transformacji po 1989 roku. Los przygnał, a może wysłał, nas do Warszawy.

Z tej warszawskiej i trochę z krakowskiej perspektywy postaram się opowiedzieć Wam o Krakowie. O tym, który warto zobaczyć, może trochę o tym, którego już nie zobaczycie, o zwyczajach, rzeczach, które charakteryzują to miasto i jego mieszkańców. Potraktujcie to jako osobisty przewodnik. To z całą pewnością miejsce niezwykłe i z całą pewnością magiczne. Kraków jest piękny, ale jednocześnie bywa zamknięty  i pewno czasem trudno go lubić. Dla wielbicieli sponsorowanych linków mam złą wiadomość – nie znajdziecie ich tu. Jest też zła wiadomość dla tych, którzy są „niemuzealni”. Takie określenia pojawiają się na wielu blogach. Swoją drogą jak chcecie poznawać miasta? O muzeach też coś będzie. Ruszajmy więc –  Zapraszam na prywatną podróż po Krakowie.

Poznaj Kraków – dworcowe szaleństwo

Pewno wielu z was przyjedzie do Krakowa pociągiem, a może autobusem. Tym samym traficie na nowoczesny dworzec. Wygląda naprawdę dobrze i chyba także dobrze spełnia swą funkcję. Dworzec jest naprawdę w centrum miasta. Do niedawna (pewno minęło od tego czasu już kilkanaście lat) rolę hali dworcowej pełnił zabytkowy budynek pamiętający jeszcze czasy Monarchii Austro-Węgierskiej. Dziś  jest już elementem dekoracyjnym, mieści się tam także restauracja.

Poznaj Kraków

Stanisław Wyspiański -Planty i Wawel

Pamiętajcie – jeśli zwiedzacie jakikolwiek zabytek w centrum Krakowa  lub nawet na Kazimierzu, ciągle jesteście blisko dworca. Ta świadomość przydaje się przy zarządzaniu czasem. Po prostu w centrum Krakowa odległości nie są duże. Często najszybszym sposobem dostania się na dworzec będzie po prostu spacer. Taksówka? Może ugrzęznąć w korku, a tramwaje, w przeciwieństwie do Warszawy, często dzielą torowisko z samochodami. Wokół Plant jeżdżą zresztą dość dostojnie …znaczy wolno.Ten dworzec – kolejna dobra rada – to znakomity punkt wypadowy na południe w góry. Łatwo stąd pojechać do Zakopanego, Krynicy, Rabki, Nowego Sącza. Ale to już na inną opowieść.

Niegdyś dworzec dusił się na malej przestrzeni, a swoistym kuriozum był dworzec autobusowy z placem o powierzchni mieszkania celebryty opisywanego w plotkarskim serwisie. Autobusy tłoczyły się na nim i często były „w drugiej pozycji” jak rześko zapowiadano przez dworcowy megafon. Tego świata już nie ma, tak jak nie ma już kultowego baru o wdzięcznej nazwie Smok posilającego pasażerów wyjeżdżających z Krakowa.

Fast food po krakowsku – poznaj Kraków

To co zostało, i jest nieodłącznie związane z Krakowem to obwarzanki, zwane preclami lub bajglami. Swoją drogą liczę na dyskusję dotyczącą nazwy tego wspaniałego produktu. Gdy byłem mały dowiedziałem się , że są to „precle”. Potem okazało się , że wielu ludzi mówi„obwarzanki”. No i pojawił się wreszcie „bajgiel”. W każdym razie jeśli będziecie w Krakowie spróbujcie ich koniecznie. To z jednej strony atrakcja dla turystów, ale przede wszystkim lubiana przekąska miejscowych. To chyba rodzaj fast foodu. Często podawane z charakterystycznych wózków. Niestety już nie za pomocą drucianego szpikulca, jak to czyniono w dawnych czasach. Pewno zobaczycie mnogość rodzajów tego smakołyku. W dawnych czasach były  dwa – z solą i makiem i dość uważam, iż inne „obwarzanki” są nieprawdziwe. Z tymi z solą trzeba uważać bo czasem obwarzanek obsypany jest obficie grubymi ziarnami soli i bywa naprawdę słony.

Poznaj Kraków

Precle,bajgle czyli obwarzanki

Planty – poznaj Kraków

W Krakowie, a właściwie w centrum miasta, pełnią bardzo ważną rolę. Z dworca można dojść tu w 3 minuty. Planty to dziwny i ciekawy park powstały na miejscu dawnych murów obronnych miasta. W początkach XIX wieku miasto nie mieściło się w gorsecie murów, a z militarnego punktu widzenia nie miały one już znaczenia. Doszło więc do ich wyburzenia, a na tym miejscu powstał park. Planty mają długość około 4 km i okalają całe Stare Miasto. Uwaga w Krakowie nie ma „Starówki” – jest Stare Miasto.

Poznaj Kraków

Planty

Ciekawa historia dotyczy Bramy Floriańskiej i  ocalałego kawałka murów. Ocalał dzięki sprytnemu fortelowi. W zapale zmian padłby  i ten mur ofiarą unowocześniania miasta. Na szczęście „wytłumaczono” , iż mogłoby to doprowadzić do nadmiernych przeciągów w mieście, a to przecież sprowadziłoby choroby na mieszkańców. Fortel był skuteczny  i cieszymy się do dziś tym i zabytkami.

Poznaj Kraków

Brama Floriańska

Zanim jednak dojdziemy do Bramy Floriańskiej mijamy wspaniały Teatr im .Słowackiego. Jego bryła urzeka dostojeństwem i elegancją kształtu.

Poznaj Kraków

Teatr im.J.Słowackiego

Co ciekawe gdy teatr inaugurował działalność w końcu XIX stulecia pojawiały się glosy, iż leży on daleko od centrum…Pojęcie odległości jest względne jak widać.  Tak więc jeśli macie chwilę proponuję spacer po Plantach. W niecałą godzinę obejdziecie dookoła cale Stare Miasto.

Droga królewska  – jeszcze jeden spacer – poznaj Kraków

Dla zrozumienia historii Krakowa warto odbyć jeszcze kolejny spacer. To spacer drogą królewską na Wawel. Tą drogą królowie i wielcy wodzowie triumfalnie podążali przez miasto na Zamek Wawelski. Dziś na większości tej trasy, w zasadzie niezależnie od pory dnia, spotkacie rzesze turystów, no i mieszkańców Krakowa. Wyobraźcie sobie, że jeszcze dwadzieścia kila lat temu bywało tu całkiem pustawo. Zacząć warto od kościoła św. Floriana, potem przez Plac Jana Matejki, obok Barbakanu.

Poznaj Kraków

Plac Matejki

Poznaj Kraków

Barbakan

Swoją drogą warto obejrzeć wewnątrz tę budowle obronną – to obiekt muzealny. I wreszcie Brama Floriańska. Kiedyś przez bramę przejeżdżał tramwaj, ale to już dawne dzieje. Za bramą warto coś zrobić, coś czego królowie nie robili, przyjrzeć się obrazom sprzedawanym przez …no właśnie …artystów? Różnie z tym bywa i bywało. Na bramie sprzedawane są obrazy  i dość kiczowate i całkiem poprawne. Niektóre odwzorowywane prawie metodą kalkowania, inne z artystycznymi ambicjami. To malownicze miejsce zawsze mi przypomina, iż odkąd pamiętam obrazy „wisiały na bramie” jak się to  określa.

Poznaj Kraków

Obrazy na Bramie

Idziemy ulica Floriańską  mając przez sobą w perspektywie Bazylikę Mariacka.

Poznaj Kraków

Floriańska z widokiem

Nie opiszę tu wszystkiego, ale pamiętajcie kościół Mariacki i Ołtarz Wita Stwosza trzeba koniecznie zobaczyć. Mało jest równie pięknych obiektów w Polsce. Tak przy okazji warto sobie wyobrazić, iż figury wyrzeźbione w ołtarzu stworzone zostały w drewnie, które dziś ma przeszło tysiąc lat.  To były 500 letnie kloce drewna gdy do pracy zabrał je genialny artysta, a od tej chwili minęło już sporo czasu. Dalej przez Rynek i ulicę Grodzką idziemy na Wawel. Po drodze mijacie dziesiątki wspaniałych zabytków, ale przede wszystkim kroczycie najważniejsza kiedyś drogą.

Poznaj Kraków

Kościół świętych Piotra i Pawła

Spacer zajmie Wam tyle…ile będziecie chcieli by Wam zajął. Zatrzymując się, zwiedzając możecie nie dojść na wzgórze tego samego dnia. Idąc dojdziecie tam w 40 minut.

Rynek czyli zabytki, salon, kwiaty i gołębie – poznaj Kraków

Rynek to miejsce, które darzę szczególnym sentymentem. Dlaczego? Bo to miejsce piękne i aż onieśmielające ilością zabytków, ale są też i inne powody. Dla wielu krakowian centralnym punktem rynku jest pomnik Adama Mickiewicza. Tak więc jeżeli ktoś z Waszych krakowskich znajomych zaproponuje spotkanie „pod Adasiem” oznacza to spotkanie u podnóża pomnika. To był i jest punkt orientacyjny , miejsce spotkań.

Poznaj Kraków

Pomnik Adama Mickiewicza

Niegdyś, w czasach zamierzchłych, w dobie socjalistycznej beznadziei, Rynek był  miejscem, gdzie jakimś dobrym zrządzeniem losu funkcjonowały kawiarnie. Popularne kawiarnie znajdowały się z obu stron Sukiennic zajmujących skądinąd centralne miejsce w samym rynku. Wypić można było tu przyzwoitą kawę (po latach wolałbym nie próbować czy była przyzwoita) i zjeść desery oraz ciastka, w tym kremówki. Kremówka to, musicie wiedzieć, klasyczne ciastko krakowskie. Prawdziwa ma świetny krem (żaden tam budyń), który sprytnie trzymają w ryzach plastry ciasta francuskiego. Próbowałem w Wadowicach słynnych, tamtejszych kremówek, ale tak naprawdę żadna nie umywa się do tych, które przygotowywała ciastkarnia nie istniejącego hotelu Cracovia.

W tymże Rynku, w kawiarniach spotykano się i dysputowano, nawet w dawnych latach, tak jakby komunizm nie istniał, jakby wokół były realia zwykłego państwa. Co tydzień, o określonej porze, przy konkretnym stoliku, spotykali się przez lata Ci sami ludzie. Taki był Kraków parędziesiąt lat temu. A, co ważne po rynku jeździły samochody. Dziś na szczęście ruchu samochodowego tu nie ma i co niepomiernie ważniejsze, nie ma też PRLu. W Rynku  – warto odwiedzić wspaniale muzeum w Sukiennicach. Będzie i Matejko i kawał historii polskiego malarstwa. Będzie też świetny widok z jednego z balkonów na Kościół Mariacki – wyjdą Wam niezwykłe zdjęcia.

Warto pójść  do muzeum poświęconego  podziemiom krakowskiego rynku. Warto przejść także przez pasaż handlowy Sukiennic. Można tu znaleźć naprawdę bardzo ciekawe przedmioty, ładne rękodzieło. Oczywiście jest też wiele rzeczy kiczowatych, ale naprawdę zaskakująco dużo, tu ładnych przedmiotów. Szukacie oryginalnego prezentu? To  dobre miejsce. Sukiennice zawsze mnie intrygowały.

A co z tytułowymi kwiatami? Są od zawsze, czyli jeśli spieszysz się do cioci, na randkę, zawsze znajdziesz tu kwiaty. Magię stoisk niszczy trochę nachalna  reklama jednej z rozgłośni reklamowych widoczna na zadaszeniu straganów, ale takie są dziś czasy.

Poznaj Kraków

Kwiaty na krakowskim Rynku

Z gołębiami temat jest o wiele poważniejszy. Można oczywiście nabyć ziarenka i karmić te ptaki. Warto jednak pamiętać, iż czynią one wiele zniszczeń swymi…no wiecie i zabytki mocno cierpią także z ich powodu. W Krakowie może są i kochane przez niektórych, ale wielu ludzi ma ich serdecznie dość.

Poznaj Kraków

Gołębie

Pozostają trwałym elementem krajobrazu…cokolwiek to znaczy. Swoją drogą ciekawe czy po tych uwagach zostanę bezdusznym człowiekiem nie lubiącym przyrody.

Z Krakowem kojarzyły mi się zawsze dorożki. No bo one „zawsze” na Rynku były. „Zaczarowana dorożka, zaczarowały dorożkarz..” i tak dalej . Gałczyński pisał o tym pięknie. Bo świetnie czuł swoistą magię miasta. Dawniej dorożki były takie bardziej klasyczne i proste. Woźnica był zawsze mężczyzną. Teraz to białe powozy.

Poznaj Kraków

Dorożka, powóz?

To chyba dość popularna atrakcja, ale od razu powiem, ze nigdy nie jechałem  dorożką i nie planuję tego robić. Co więcej nikt z moich krakowskich znajomych tego nie robił, a może się nie przyznają?

Chodźmy „na pole” – poznaj Kraków

To wszyscy wiecie, iż w Krakowie wychodzi się „na pole”, a nie „na dwór”. Jest takie miejsce, które chcę Wam szczególnie polecić na to wyjście. To Błonia. Błonia czyli łąki, to ciekawe miejsce i na swój sposób unikatowe. To 48 ha łąki w centrum miasta. Teren ten to obszar spacerowy i rekreacyjny. Kiedyś malowniczo pasły się tu krówki. Błonia genialnie sportretował Wyspiański na swych obrazach. Tu odbywały się msze z okazji papieskich pielgrzymek, tu spotykają się ludzie by pospacerować.

Poznaj Kraków

Błonia czyli łąka w centrum miasta

Błonia rozdzielają także dwa stadiony dwóch krakowskich klubów  Wisły i Cracovii. Rywalizacja trwa już ponad 100 lat –  to „święta wojna’. Niestety ostatnio przybiera ona obraz prawdziwej wojny w której dochodzi do aktów przemocy i w której giną też ludzie. Wróćmy do samej łąki. Kiedyś stał tu bar „Pod płachtą” w którym podawano kawę ciastka no i piwo. Bywało tu malowniczo.Dalej mamy szansę dojść do końca łąki do rzeki Rudawy i przez Salwator udać się na kopce Kościuszki i Piłsudskiego. To będzie prawdziwa wycieczka. Nagrodą może być wspaniały widok na centrum i  na góry. Gdy jest naprawdę ładna pogoda i nie ma smogu można z Krakowa dojrzeć szczyty Tatr. To 105 km.

Wizyta domowa – poznaj Kraków

Kraków bywał no i jeszcze czasem bywa bardzo mieszczański. Gdy mieszkałem w Krakowie niektóre zwyczaje i obyczaje trochę mnie śmieszyły, a trochę irytowały. Po pierwsze na zaproszenie do domu do kogoś trzeba było jednak trochę poczekać. W salonach bywały fornirowane stoliki – nigdy nie kładźcie na nich szklanki z gorącą herbatą!Należało się krygować przy propozycji podania drugiego kawałka ciasta. No i absolutny hit – szmatki. W niektórych domach goście musieli się poruszać suwając obute w buty nogi na filcowych szmatkach. Podłoga była bezpieczna. Dobrze, dobrze, wiem, że tak nie było, zawsze, ale o wszem zdarzało się. To, co mogło śmieszyć to także wizytówki na drzwiach. W dobie obsesyjnej walki o prywatność w polskich budynkach nie ma tabliczek informujących kto mieszka w danym lokalu, ale kiedyś było inaczej. Na tychże tabliczkach dumnie wypisywano “mgr inż.” I tak dalej. Gdzieś ta mania tytułów pamiętająca jeszcze czasy monarchii austro-węgierskiej została.

Poznaj Kraków

Mieszczańskie wnętrze

Miejsca nieoczywiste – poznaj Kraków

Po wizycie domowej warto znów wrócić do poznawania miasta. Jego topografia nie jest oczywista dla przyjeżdżającego z zewnątrz. Dawniej wszystko było proste – Stare Miasto i tyle. Potem rozpoczął się zasłużony renesans Kazimierza. To wciąż bardzo blisko Starego Miasta. Kazimierz lubię, bo opowiada historię świata, którego już nie ma, historię krakowskich Żydów. To bardzo szczególne i klimatyczne miejsce choć pełne turystów. Jest tu możliwość spróbowania przysmaku mojej młodości – zapiekanki. Wiadomo – kawałek bagietki, pieczarki, ser żółty, zapieczone, podane z keczupem. To także fast food moich młodych lat. Dziś na Placu Nowym kultowymi zapiekankami w wielu wersjach raczą się młodzi turyści z zagranicy. Zapiekanki dobre, klimat może nieco inny niż kiedyś.

Poznaj Kraków

Krakowski Kazimierz

Przy okazji znów małe elementy słownika krakowsko – warszawskiego. Jeśli zechcecie kupić w Krakowie pieczywo pszenne, podłużne, nie będące bagietką, zwane bułką paryską, poproście o wekę. Tak się mówi. Czarne jagody to w Krakowie borówki, a włoszczyzna – jarzynka..

Poznaj Kraków

Plac Nowy

Czy Kazimierz jest miejscem nieoczywistym? Pamiętajcie, że warto zobaczyć tutejsze synagogi i cmentarz.  Miejsca bardziej nieoczywiste mieszczą się w bramach i podwórkach. Zwiedzając Kraków warto zajrzeć w bramy i podwórka. Często otworzy się przed nami inny obraz miasta. Małe detale architektoniczne, gotycki luk.

Poznaj Kraków

Spojrzenie na kościół Mariacki

Takie nieoczywiste zwiedzanie można sobie  zafundować  w Nowej Hucie. No i tu wracam do wspominanej wcześniej topografii. Pomimo 70 prawie lat od czasu rozpoczęcia budowy, Nowa Huta, dzielnica Krakowa jakby nie było, jest stale oddzielona od reszty miasta. Dawniej wyglądało to tak jakby jechało się do innego zupełnie miasta. Sam znałem wielu rodowitych krakowian, którzy w Nowej Hucie nigdy nie byli. A po cóż tam jechać, mówili? Mnie to miejsce zawsze kojarzyć się będzie z tzw. Centrum Administracyjnym Kombinatu.

Poznaj Kraków

Nowa Huta

W tych budynkach mieściła się dyrekcja huty im. Lenina. Budynek wzorowano na Pałacu Dożów w Wenecji i taką też zwyczajową nazwę przybrało to miejsce. Mnie kojarzy się także z burzliwymi demonstracjami stanu wojennego, tak zresztą jak i dawny Plac Centralny na którym stał niegdyś pomnik Lenina. Już nie stoi. Nie spotkał się on nigdy z serdecznym przyjęciem mieszkańców Nowej Huty czego dowodem był słynny napis , który się pojawił pod pomnikiem – „masz tu rower masz tu buty i spierdalaj z Nowej Huty”. Lenin uwieczniony został na pomniku jako człowiek idący.Mówiono, iż przechodzi drogę pomiędzy dwoma kawiarniami mieszczącymi się podówczas przy Placu Centralnym. Po Nowej Hucie robione są dziś wycieczki. Ja szczerze polecam wizytę w Muzeum Komunizmu i spacer po starej części, po podwórkach i osiedlach łączonych przejściami umieszczonymi w fasadach budynków. To miało być socjalistyczne, wzorcowe miasto. A wyszło coś zupełnie przeciwnego.

Poznaj Kraków

Muzeum Komunizmu

Gdy pojedziecie dalej, opuścicie Kraków, niedaleko rozpościerają się ogrodnicze spichlerze Polski. Na czarnoziemie rośnie papryka, kalafiory, rośnie i to jeszcze jak. Dawniej mówiono, że może to i biedny człowiek, bo ma hektar ziemi, a potem dodawano, ale pod szkłem. Jak sobie już pospacerujecie po Nowej Hucie to może wróćcie do wielkiej historii i sztuki.

Wawel – poznaj Kraków

To miejsce szczególne…właściwie tak zaczynają się wszelkie opisy, więc powinienem pewno to zdanie skreślić, ale co tam, zostawię. Wawel można zwiedzić w ciągu jednego dnia, ale to będzie dość męczący maraton. Nie będę Wam opisywał co możecie tu zobaczyć, zamiast tego opowiem o tym jak inaczej spojrzeć na to niezwykle miejsce. Rada pierwsza – jeśli pogoda daje nam dobrą widoczność warto spojrzeć za Wisłę w kierunku gór. Tatry z Wawelu zobaczyć można rzadko, ale z Beskidami to już sprawa prostsza. To niewątpliwie jeden z widoków za 100 dolarów.

Poznaj Kraków

Wawel

Katedra pełna jest niezwykłych zabytków. Ja szczególna atencją darzę kaplicę z malowidłami ruskimi. Takie obiekty w Polsce znaleźć niełatwo. Jest oczywiście wspaniała kaplica na lubelskim zamku, ale tu w Krakowie, to miejsce dopełnia wieniec wspaniałych kaplic katedralnych. Kość mamuta przed wejściem do katedry. Legenda mówi, że dopóki tu będzie świątynia przetrwa. Ale katedra to przede wszystkim świadek i uczestnik wydarzeń historycznych  i warto sobie wyobrazić koronację królów, wielkie nabożeństwa, chorągwie krzyżackie przywiezione po bitwie pod Grunwaldem. Warto ożywić historię za pomocą naszej wyobraźni. To nie jest muzeum.

Poznaj Kraków

Katedra na Wawelu

W komnatach wawelskich naszą uwagę przyciągają arrasy. Te z kolei opowiadają historie. Arrasy wawelskie są często ilustracją Starego Testamentu. Ilustracją znakomitą, pełną szczegółów. Oprowadzając wycieczki zawsze starałem się zwracać uwagę na szczegóły, te bowiem pokazywały maestrię twórców. Ilekroć przychodziłem z nową grupą, tylekroć znajdowałem nowy szczegół. Jeśli tak spojrzycie na te tkaniny zupełnie inaczej będziecie postrzegać dawne dzieła. No i wschód. Wschód jest obecny na Wawelu. Walczyliśmy z Tatarami, Turkami, a jednocześnie wschód fascynował Polaków, także i naszych królów i to tych gorliwie katolickich także. Jest więc i kolekcjonowana turecka broń i takaż wytwarzana już w Rzeczpospolitej. Warto obejrzeć poświęconą temu wystawę i zobaczyć ten nie wszystkim znany obraz dawnej Polski. Jest w zamkowych komnatach miejsce, które lubię ze względu na jego swoistą ekstrawagancję. To  ściany obite są tu specjalną skórą – kurdybanem. Nazywaną tak bo wytwarzano ją w hiszpańskiej Kordobie.Ostatnie z miejsc, które darzę szczególnym sentymentem to grób marszałka Piłsudskiego. Piłsudski był postacią wzbudzającą wiele kontrowersji za swojego życia, jednakże jego rola w odzyskaniu przez Polskę niepodległości jest nie do przecenienia. Skromna trumna i mój ulubiony cytat: – Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęską, być zwyciężonym a nie ulec to zwycięstwo. Daje do myślenia i motywuje. Gdy jeszcze w latach 80 tych oprowadzałem wycieczki, to miejsce  i  te słowa robiły wrażenie na moich zwiedzających.

Poznaj Kraków

Dziedziniec zamkowy – Wawel

Miejsca niezwykłe – poznaj Kraków

Tę część chciałem zatytułować „tajemnicze miejsca”, ale uznałem, że będzie to zbyt pretensjonalne i nieprawdziwe. Nie będzie tu o miejscach ukrytych, a raczej o tych do których rzadziej trafiamy w czasie wędrówek po Krakowie. Ale początek będzie raczej nietypowy – wracamy na krakowski Rynek. No tak, to miejsce niezwykłe, ale czasem nie zauważamy, że w harmonii Rynku (to kwadrat 200 na 200 metrów, największy rynek Europy) są też pewne niedoskonałości. Najbardziej widoczna jest ulica Grodzka wychodząca z Rynku jakby szerokim lejem, jest też niesymetrycznie stojący kościół św. Wojciecha. Pomylili się ? Nie, to nie budownictwo z czasów PRL, po prostu te miejsca istniały już przez lokacją Krakowa (założeniem na prawie magdeburskim). Cóż, praktycznie zachowano ich dawny kształt.

Poznaj Kraków

“Nietypowa” ulica Grodzka

Zupełnie niedaleko z tego miejsca do Collegium Maius. Początki uniwersytetu itd., pamiętamy to jeszcze z lekcji historii ze szkoły. Warto jednak wejść na dziedziniec i zobaczyć niezwykła architekturę i poczuć spokój tego miejsca. Jeśli będzie okazja warto także odwiedzić mieszczące się tu Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Teraz przenosimy się na Stary Kleparz. To funkcjonujące od dawien dawna targowisko. Są tu oczywiście stałe stragany, ale można  też spotkać okazjonalnie pojawiających się sprzedawców, choćby z Podhala. Sery z gór, prawdziwy nabiał i ta niepowtarzalna atmosfera targów. To nie skansen, a miejsce gdzie ludzie naprawdę przychodzą na zakupy. Można podsłuchać ludzi mówiących gwara podhalańską, po krakowsku, to naprawdę kawałek smaku południa Polski. Przy okazji można przekonać się jak nabiera wartości ser podróżujący z południa Polski do Warszawy. Ta cena wyraźnie, czasem kilkukrotnie, rośnie, pomiędzy rogatkami Krakowa a Warszawą.

Poznaj Kraków

Stary Kleparz zaprasza

Stamtąd wracamy na Kazimierz, na Plac Nowy, to doświadczeniem trochę hipsterskie. Pełno tu knajp, trochę nastawionych na turystów, ale jednak mających swój specyficzny krakowski urok, a o kultowych zapiekankach już pisałem. I wreszcie wędrujemy za Wisłę. Tu koniecznie odwiedźcie Fabrykę Schindlera. To miejsce, które opowiada o okrucieństwie, ale i o tym, że nawet w najtrudniejszych warunkach ludzie decydują się pomagać innym. Wzruszające, smutne i dające nadzieję.

Poznaj Kraków – miejsca, których już nie ma

W latach 70 tych takim kultowym miejscem była chyba jedna z pierwszych w Polsce pizzerii. Mieściła się przy ulicy Szewskiej. Prawie zawsze ta pizza pozostawiała wiele do życzenia, a tak konkretnie jej smak, bywała przypalona, ale była powiewem nowości. Sprzedawano tam na kieliszki bardzo dobre wino węgierskie, było naprawdę tanie. Przez lata funkcjonowała także knajpa o wdzięcznej nazwie Zalipianki nawiązującą wystrojem i dekoracjami do znanej z malowanych chałup, stodół wsi Zalipie. I tychże Zalipianek już nie ma, podobnie jak pizzerii. Nie ma także kultowej ciastkarni w hotelu Cracovia, bo i hotel nie funkcjonuje. A te ciastka smakowały naprawdę niesamowicie…

Poznaj Kraków – zamiast epilogu

Ktoś, kto doczytał ten tekst aż do tego momentu (przepraszam, że Was tak zmęczyłem) zapyta być może, ale gdybyś tak miał godzinę, troszkę więcej czasu, co byś zrobił zrobił będąc w Krakowie? Odpowiadam –  usiadłbym z kieliszkiem wina w kawiarni u Noworola na krakowskim Rynku i czekałbym na mariacki hejnał.

Poznaj Kraków

Kawiarnia

Co godzinę brzmi tak samo, a jednak zawsze skłania do tego by podnieść głowę i popatrzeć na wieżę kościoła i wyłaniającego się z otwartego okna trębacza. Rynek, kawiarnia, kościół, hejnał – Kraków.

Poznaj Kraków

Kościół Mariacki

 

 

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *