Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Już od dawna w Polsce żadna ekspozycja muzealna nie wywoływała tylu emocji, co wystawa w gdańskim Muzeum II Wojny Światowej. Dyskusja sięgnęła najwyższych poziomów władzy, spowodowała emocje u naukowców i stała się niestety znowu sprawą polityczną. Szczerze mówiąc postanowiłem obejrzeć muzeum i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie czy tak powinna wyglądać ekspozycja. Jaki jest werdykt ? Dowiedzcie się z  mojej relacji.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Budynek muzeum

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – betonowa twierdza

Budynek muzeum posadowiony został w atrakcyjnym miejscu, niedaleko Motławy, w sercu Gdańska. Do niedawna po tym terenie hulał raczej wiatr, ale dziś wokół widać duży ruch budowlany. Jeszcze wcześniej znajdowała się tu Wiadrownia, a o pracach rzemieślników można dowiedzieć się co nieco z małej ekspozycji w samym muzeum. Zdecydowano się na nowoczesny projekt, częściowo kryjący się pod ziemią. Kubatura jest zaiste imponująca. Taki teraz dominuje styl budowania, nie tylko zresztą w Polsce. Dużo przestrzeni, duża i częściowo pusta konstrukcja. Z jednej strony taka przestrzeń daje możliwość kształtowania swobodnie wystaw, ekspozycji, z drugiej nie sposób nie zastanowić się nad tym czy przypadkiem nie ulegamy gigantomanii. W tym muzeum jest pięć poziomów, ale uwaga, wystawa znajduje się na jednym. Inne mają tajemnicze przeznaczenie. Zobaczcie na zdjęciu.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Tajemnicze piętra

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Długie korytarze w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Z samą budową wiązały się także kontrowersje dotyczące gruntu i kosztów, ale te podaje tylko z obowiązku zrelacjonowania sprawy. Budynek w końcu stanął.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – ekspozycja

Ekspozycja zajmuje jeden z poziomów. Całkowita przestrzeń wykorzystana w celu stworzenia wystawy wynosi 5 tysięcy metrów kwadratowych. Zwiedzanie wiąże się więc z całkiem sporym spacerem. Nie sposób w czasie godziny czy nawet dwóch dokładnie poznać całą wystawę. Mam tu namyśli wysłuchanie obejrzenie i przeczytanie wszystkiego co zostało tu udostępnione. Z poprzedniego zdanie zdarzyliście się już zorientować, iż jest oto wystawa zorganizowana w nowoczesny sposób . Tak wygląda dziś wiele polskich i  europejskich muzeów.

Całość ekspozycji została podzielona na trzy części. Na stronie muzeum można przeczytać, iż są to „bloki narracyjne’. Nawet się nie zdziwiłem, wszak wszyscy w Polsce zajmują się dziś tworzeniem i budowaniem „narracji’. No ale wróćmy do tematu. Te trzy części to : Droga do wojny, Groza wojny i Długi cień wojny. Na cytowanej już stronie muzeum napisano, ze : – Ekspozycja przedstawia polskie doświadczenia wojny  wpisane w szerszy kontekst europejski i światowy. Została podzielona na 18 sekcji tematycznych, co odzwierciedla układ sal na wystawie.

Jak już napisałem naprawdę  jest  co oglądać – 2 tysiące eksponatów i aż 240 stanowisk multimedialnych. Warto dodać, iż stawę zaprojektowała belgijska pracownia Tempora. Jej projektami są także scenografia Memoriału bitwy pod Waterloo, ale i Centrum Historii Ostrowa Tumskiego w Poznaniu.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – jak oglądać wystawę ?

Nie, nie chcę odpowiadać napytanie czy wypożyczyć audioguida czy nie. To oczywiście zależy od tego czy lubicie taką formę zwiedzania. Trzeba podkreślić, że nie brakuje opisów i wspominanych już multimediów, więc na pewno i bez audioguida sobie znakomicie poradzicie. Ważne jest jedno – nie próbujcie oglądać dokładnie całej wystawy, bo po 2 godzinach będziecie jeszcze w początkowej fazie ekspozycji. W tym muzeum zwiedzanie to sztuka wyboru. Chcecie zobaczyć propagandowe materiały sprzed drugiej wojny światowej ? Zatrzymajcie się właśnie tu.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Hitlerowski plakat propagandowy

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

…i wersja radziecka

Wolicie film ? Proszę bardzo – tu także warto wybrać temat. Atrakcją muzeum jest odtworzona uliczka przedwojennego miasta. Taka aranżacja przynajmniej trochę pozwala poczuć klimat  i realia sprzed blisko już 100 lat. To zdecydowanie miejsce godne polecenia. Można też wybrać opis wydarzenia, które nie jest nam w Polsce szczególnie dobrze znane. Ja poświeciłem trochę czasu na fragment ekspozycji poświęconej niezwykłej wojnie w 1940 roku kiedy to stalinowski ZSRR napadł na maleńką Finlandię i spotkał się z bohaterskim i skutecznym oporem Finów. Na zdjęciu możecie zobaczyć strój jednego z bohaterów tej wojny – fińskiego żołnierza.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Fiński żołnierz w charakterystycznym umundurowaniu

Nie mogło tu zabraknąć miejsca dla opowiedzenia historii  o tragedii i ludobójstwie popełnionym w trakcie wojny. Nie zamierzam tu nikogo epatować strasznymi zdjęciami. Myślę jednak, ze wymowna ściana walizek, których właścicieli już nie ma mówi więcej niż straszne zdjęcia.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Wspomniane walizki

Okres powojenny, skutki wojny ilustrują czołg w ruinach miasta  – to wszystko w skali 1:1.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Czołg w ruinach

 

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Dawna ulica

Na koniec ostatnia sala gdzie na filmie i Kennedy i zespoły rockowe, a wszystko ma prowadzić nas do czasu już dobrze pamiętanego przełomu 1989 roku.

Oglądając wybrane fragmenty wystawy mamy szansę przebyć całość ekspozycji w 1,5 – 2 godziny.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku – wystawa – kontrowersje

Czas wrócić do wątków poruszonych na początku tej relacji. Wystawa budziła i budzi kontrowersje. Jak to w Polsce bywa „trzeba” się opowiadać po jakiejś stronie, a ja…nie zamierzam tego robić. Na pytanie czy warto tu przyjść i poświęcić całkiem sporo na bilet odpowiem – tak. Czy rzeczywiście jest to jednak wystawa, której zmiana oznaczać będzie niszczenie wspaniałego pomysłu ? Nie, ta wystawa z pewnością nie jest doskonała.

Choć na stronie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku jest mowa o polskiej perspektywie, to ta perspektywa nie jest dostatecznie widoczna. Tak wojna zaczęła się w Gdańsku i to jest powód by tu postawić muzeum jej poświęcone, ale przecież muzeum jest lekcją historii, formą dialogu i wreszcie budowaniem „narracji” widzianej z perspektywy miejsca i kraju. Nie chodzi tu o żadne zmienianie, brązowienie historii, ale chodzi o to by zarówno ci którzy żyją w Polsce jaki wszyscy goście z zagranicy zrozumieli sens tej strasznej wojny patrząc z perspektywy kraju w którym ona się zaczęła. Ta wystawa, moim zdaniem, takiego przekazu nie daje.

Domyślam się , że na takie stwierdzenie znajdą się krytycy zarzucający mi , że przecież tu czy tam to wszystko zostało pokazane. Liczy się jednak całościowy obraz, a ten nie wyłania się w opisywanym przez mnie kształcie przestrzeni pełnej eksponatów i narracji od Dalekiego Wschodu po Atlantyk. II wojna światowa to czas ludobójstwa na polskiej ziemi, to czas niszczenia kraju, ale czas w którym odpowiedzią na to był opór. Skala tego oporu, czasem straceńczego była ogromna, tak jak i ogromna była cena jaką przyszło za to zapłacić.

Przyznam, iż w trakcie oglądania ekspozycji zdziwił mnie jeszcze jeden jej fragment. W sali poświęconej oporowi są zdjęcia i historie kilku postaci. Na pierwszy plan wybija się także Sophie Scholl. To Niemka, która zapłaciła najwyższa cenę za opór wobec III Rzeszy. Jej dramatyczne losy były  kanwą filmu. W żaden sposób nie ujmując nic jej heroicznej postawie zastanawiam się czy rzeczywiście akurat w tym kontekście z przedstawicielami ruchu oporu innych krajów właśnie ta postać winna być zestawiona . Postawa bohaterskiej Scholl była przecież wyjątkiem w III Rzeszy, a nie częścią wielkiego ruchu oporu, takiego który działał w wielu krajach Europy. Czy nie dajemy więc fałszywego komunikatu ? Być może autorzy wystawy mieli inną wizję. Szkoda.

Jest także kilka innych elementów na które warto zwrócić uwagę. Nowoczesność ekspozycji to niewątpliwy plus. Tak się jednak składa, iż muzea pokazywać winny oryginalne przedmioty, eksponaty. Tych jest tu chyba zbyt mało. To też nieco dziwne, bo przecież sporo eksponatów było i jest łatwo osiągalnych. Ta wojna skończyła się zaledwie 72 lata temu. I jeszcze jedno końcowa sala, wieńcząca ekspozycję jest chyba nieco chaotyczna. Skoro już zdecydowano się pokazać świat powojenny i źródła przełomu, trzeba było poświęcić temu tematowi więcej uwagi i miejsca. Tak przypomina to wypracowanie ucznia, który zmęczył się pisaniem i końcową część swojej szkolnej pracy kwituje dwoma zdaniami.

Na koniec napiszę tak  -warto by o ekspozycji tego muzeum rozmawiać, bo to miejsce odwiedzane chętnie, a nawet tłumnie. Zachęcam, jak już napisałem, do odwiedzenia muzeum i do oglądania, a przede  wszystkim do samodzielnego myślenia.

Wystawa jest czynna od wtorku do niedzieli w godzinach 10-19, kasy są otwarte od 9.30. Ostatnie wejście godzina 17.

Bilet normalny 23 zł, ulgowy 16 zł, rodzinny (2 dorosłych +troje dzieci) – 55 zł.

 

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *