Co u nas? Marzec – podsumowanie podróżniczo-kulturalne

Uwielbiam wiosnę, kiedy dni stają się coraz dłuższe, a cały świat rozkwita w jednej chwili. Zazwyczaj jest to w kwietniu, ale w tym roku obserwujemy przyspieszenie i pierwsze oznaki wiosny pojawiły się już w marcu. No i dzień wreszcie stał się dłuższy.

Co u nas? Marzec

W Dreźnie

Co u nas? Marzec – podróże

Tym razem wybraliśmy się samochodem do Drezna. Był to tylko weekend, ale bardzo udany. Widzieliśmy wspaniały skarbiec i świetne obrazy w muzeach. Miasto nam się podobało, po bombardowaniu w czasie II wojny nie ma już śladu. Nie dziwcie się, że tak piszę, bo całkiem niedawno stał tu zbombardowany kościół. Dziś Drezno zachwyca swą barokową architekturą. Nic nie można także zarzucić drezdeńskiej gastronomii, jedzenie serwują tu smaczne, a i piwo z niedalekiego browaru (Radeberger) smakuje jak należy. Nasz weekend opisaliśmy w tekście:  Weekend w Dreźnie to bardzo dobry pomysł.

Co u nas? Marzec

Zwinger

Pierwszy raz zawitaliśmy też na Opolszczyznę. Zwiedziliśmy zamek w Brzegu, rzeczywiście imponujący. Świetnie bawiliśmy się w Opolu, a z Muzeum Polskiej Piosenki nie chciało nam się wyjść. Na końcu odwiedziliśmy jeszcze zamek w Mosznej.

Co u nas? Marzec

Zamek w Brzegu

Co u nas? Marzec

Muzeum polskiej piosenki w Opolu

Co u nas? Marzec

My w Mosznej

Co u nas? Marzec – książki

Przeczytałam książkę Stevena Pinkera „Piękny styl”, polecaną przez różnych blogerów, ale jakoś mnie nie zachwyciła. W dużej mierze odnosi się ona do pisania w języku angielskim i mimo starań tłumaczki trudno było oddać te obce niuanse w języku polskim.

Zeruya Shalev – „Ból” to powieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych. Spotkanie dawnej miłości burzy świat głównej bohaterki. Więcej nie napiszę, aby nie odbierać wam przyjemności lektury. Książka mi się podobała, bo pokazuje świat z różnych punktów widzenia.

Nicholas A.Christakis, James H.Fowler „W sieci. Jak sieci społeczne kształtują nasze życie”  to wspaniała pozycja z pogranicza psychologii i socjologii. Oparta na wielu badaniach z różnych dziedzin pokazuje współoddziaływanie ludzi na siebie. Ważna nauka jest taka, że zarówno pozytywne zachowanie, jak i negatywne bywa zaraźliwe. Jeśli więc będziemy uprzejmi, ludzie z którymi się zetkniemy też będą uprzejmi. Zaczęłam to stosować w praktyce i działa. Zazwyczaj na uśmiech ludzie odpowiadają uśmiechem.

Co u nas? Marzec – w kinie

Jak zwykle w marcu był „Tydzień kina hiszpańskiego”. W poprzednich latach oglądaliśmy czasem po dwa filmy dziennie, ale rok temu zmęczyło nas to. Dlatego tym razem wybraliśmy tylko dwa filmy. Widzieliśmy film Carlosa Saury „Jota”. Składał się on z kilkunastu epizodów poświęconych tytułowemu tańcu pochodzącemu z Aragonii. Film, mimo że nie miał żadnej akcji, był niezwykle klimatyczny, a w niektórych momentach widzowie na sali kinowej bili brawo. Przyznajcie, że nieczęsto się to zdarza i daje wysoką notę filmowi.

Z kolei „Daleko od morza” to opowieść o specyficznym spotkaniu po latach. Terroryzm, wina, pamięć…Czy możliwe jest przebaczenie ? Był to obraz bardzo wciągający, stawiający pytania i nie dający prostych odpowiedzi. Też świetny.

Co u nas? Marzec – znalezione w sieci

Tambywalscy zabrali nas  Beresteczka na Ukrainie. Ciekawy tekst o ważnym miejscu http://www.tambylscy.pl/beresteczko-poczatek-ukrainskiej-trasy-sladami-polskiej-historii/

Ożywił się blog „Skok w bok” i możecie przeczytać ciekawy tekst o wyspie Phukethttp://skokwbokblog.com/9-pytan-o-phuket/

Może kiedyś skorzystamy z pomysłu na weekend, jaki znalazłam na blogu Travelicioushttps://travelicious.pl/2017/04/pomysl-na-weekend-w-bergamo.html

Co u nas? Marzec – Coś dla ciała i dla ducha

Już na Istagramie chwaliłam się swoim mostkiem, który to zrobiłam na jodze. I choć mój mostek trochę oszukany, to i tak jestem z niego dumna.

Co u nas? Marzec

Mój mostek

Stosując dietę Lewandowskiej, zrzucam kolejne kilogramy. Najbardziej denerwujące i uciążliwe jest przygotowywanie pięciu posiłków dziennie. Podczas wyjazdów nie jest możliwe utrzymywanie diety, więc wtedy sobie odpuszczam. Straciłam już siedem kilogramów i to naprawdę widać.

A w naszym mieszkaniu szykuje się kapitalny remont. Na razie planujemy kolejne zmiany, ekipa ma wejść na początku sierpnia.

Na Wielkanoc jedziemy do Kołobrzegu, bo wtedy też są moje urodziny i miejsce, w którym przyszłam na świat, jest najlepsze do ich świętowania.

Co u nas? Marzec

To były urodziny w zeszłym roku, też w Kołobrzegu

A jak Wy spędziliście marzec, napiszcie w komentarzach. Jeśli czytaliście jakieś ciekawe blogi lub sami chcecie się jakimś tekstem pochwalić – śmiało.

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *