Zwiedzanie pałacu w Mosznej, budowli dość niesamowitej

Nie wszystko udało nam się zobaczyć w Opolu, bo spieszyliśmy się do Mosznej. Pałac widzieliśmy na licznych fotografiach i doszliśmy do wniosku, że musimy go zobaczyć w rzeczywistości. Zdziwiliśmy się trochę, kiedy zobaczyliśmy parking pełen samochodów. Myśleliśmy, że to ludzie przyjechali do kościoła, ale się myliliśmy. To pałac cieszył się takim powodzeniem. Ale, ale, zwiedzanie pałacu w Mosznej rozpoczęliśmy od poszukiwania jedzenia.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Nie zapomnieliśmy o kiju do selfie

Zwiedzanie pałacu w Mosznej – w pogoni za strawą

Obiad zaplanowaliśmy w pałacowej restauracji, ale nic z tego nie wyszło, bo zwyczajnie była zamknięta. Nasze zwiedzanie miało odbyć się dopiero za godzinę, ruszyliśmy więc dalej w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Mała restauracja w centrum wsi serwowała dania regionalne, wyglądały one bardzo smakowicie, ale wszystkie zawierały gluten, który w mojej obecnej diecie jest zakazany. Obeszliśmy się więc smakiem.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

W stadninie kawiarnia też była zamknięta

Pomyśleliśmy, że pewnie w stadninie coś zjemy. Tylko nam się tak wydawało, w kawiarni nie było żywego ducha. Wróciliśmy pod zamek, gdzie przedsiębiorcza para korzystała z okazji, sprzedając chleb ze smalcem i ogórkiem, którego pajdę spałaszował Marcin i gotowaną kukurydzę, która mnie uratowała. I tak to na poszukiwaniu jedzenia minęła godzina i mogliśmy już wchodzić na salony.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej – historia budynku

Podczas zwiedzania w towarzystwie przewodniczki, poznaliśmy historię tej niesamowitej budowli. Początek rodzinnym bogactwom dał Franz Winckler, który swoją karierę zaczynał jako zwykły górnik, a potem sztygar w kopalni. Po skończeniu szkoły został zarządcą kopalni. Poślubił Alwinę Kalidę, która urodziła mu dwie córki: Marię i Valeskę. Wkrótce żona i starsza córka zmarły podczas epidemii. Zmarł także właściciel kopalni. Franz Wincler ożenił się z bogatą wdową. Sam jednak okazał się niezwykle przedsiębiorczy i wkrótce pomnożył majątek. W 1840 roku otrzymał tytuł szlachecki.

Z nową żoną nie miał dzieci, więc cały majątek odziedziczyła córka Valeska. Wyszła ona za mąż za porucznika Huberta Gustawa von Tiele. I to właśnie on kupił dobra w Mosznej wraz ze starym pałacem myśliwskim. Najpierw jednak zajął się parkiem i to od niego rozpoczął zmiany w majątku. Park miał 100 hektarów i został urządzony w stylu angielskim. O rozbudowie pałacu zadecydował Franz Hubert, któremu to przypadł majątek po śmierci Huberta Gustawa. W 1896 roku w starym pałacu wybuchł pożar. Po tym nieszczęśliwym wydarzeniu rozpoczęto w Mosznej wielkie prace budowlane. Podzielono je na dwa etapy. Najpierw zajęto się remontem ocalałego budynku, a potem dobudowano skrzydło wschodnie wraz z oranżerią. To do dziś jest najbardziej reprezentacyjna część pałacu, z tymi wieżami i wieżyczkami, które sprawiają, że wygląda on jak pałac z baśni i które wszyscy z lubością fotografują. My oczywiście także to zrobiliśmy.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Pałac od strony drogi

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Pałac od strony parku

W rękach rodziny pałac pozostawał do 1945 roku. Rosjanom nie udało się go spalić, mimo usilnych prób.Czy zabierali się do tego w mało skuteczny sposób, czy też byli zbyt pijani, jak sugerowała przewodniczka, nie wiemy. Za to zniszczyli wszystko, co się dało z pałacowego wyposażenia.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej – nasza wycieczka

Powiem szczerze, pałac wewnątrz nas nie zachwycił, zwłaszcza jego część hotelowa. Byliśmy szczęśliwi, że nie zarezerwowaliśmy w nim pokoju. Korytarze przypominały nam ośrodki wczasowe z okresu PRL-u i nie jest skojarzenie pozytywne. Było jednak kilka pomieszczeń interesujących, a nich zachowały się elementy dawnego wystroju, których nie zdołali zniszczyć Rosjanie.

W dawnym apartamencie hrabiego zaskoczyły nas czarne ozdoby. Interesująca była stara łazienka z wykładaną kafelkami wanną, wyglądającą jak mały basen. W dawnej galerii do dziś przetrwał pięknie zdobiony sufit oraz portale nad drzwiami. Tylko jedne drzwi były prawdziwe, drugie to atrapa. W ten sposób zadbano o wizualny obraz symetrii.

Najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniem w pałacu był Pokój Pana. Jest to wielkie pomieszczenie, składające się z trzech części. Zachowały się tu sufity, kominki, marmurowe kolumny, witraże w oknach oraz wspaniałe obramowanie drzwi. Do drugiej części pokoju wchodziło się po schodach. W trzeciej można było obejrzeć zdjęcia dawnego pałacu.

Zaskoczyły nas złej jakości obrazy przedstawiające jakąś hrabinę niemiecką daleko spokrewnioną z dawnymi właścicielami (szczerze mówiąc naprawdę nie wiemy czy bardziej zdziwiła nas słaba jakość obrazów, czy miłość własna portretowanej damy).  Po co  i dlaczego ktoś je zawiesił w tym pokoju, nie sposób odgadnąć.

Obejrzeliśmy jeszcze bibliotekę, w której zachowały się stare szafy, bo pewnie nie dało się ich wyrzucić przez okno i dzięki temu nie spłonęły z całym księgozbiorem. Dzisiejszy księgozbiór to całkiem współczesne książki.

Przyjemne wrażenie sprawiała Sala pod Pawiem. Jest to pokój rokokowy, w którym przeważają kolory biały i złoty. Zupełnie inne wrażenie sprawiała kaplica, była dość ponura i pusta. Pod kaplicą znajdowała krypta, gdzie mieli być chowani członkowie rodziny, ale z powodu wilgoci odstąpiono od tego pomysłu i miejsce ich spoczynku znajduje się w parku.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Drzwi w Pokoju Pana, a z lewej strony jeden z portretów dziwnej hrabiny

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Inna część Pokoju Pana

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Pusta kaplica

Zwiedzanie zamku w Mosznej – czy warto było tu przyjechać

Warto, bo pałac z zewnątrz wygląda fantastycznie i łatwo dostrzec trzy różne jego części zbudowane w trzech różnych stylach architektonicznych. Park jest ogromny (nie zdążyliśmy go obejrzeć w całości), a niektóre zachowane elementy pozwalają sobie wyobrazić dawne bogactwo. Nas trochę rozczarowała część hotelowa. Silnie też na nas działał brak możliwości zjedzenia posiłku. Ale pewnie mieliśmy pecha i w inne dni restauracja działa normalnie. Przyjedźcie więc do Mosznej. Pamiętajcie jednak, iż w sezonie, w weekend, na pewno wielu innych turystów wpadnie na ten pomysł i jeśli nie kupicie wcześniej biletów, albo nie będziecie tu rano, może czekać Was oglądanie pałacu tylko z zewnątrz. Miłośnicy jazdy konnej mogą pomyśleć o wizycie w stadninie sąsiadującej z pałacem.

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Lew czuwający

Zwiedzanie pałacu w Mosznej

Lew śpiący

 



Booking.com

 

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *