Podsumowanie 2016 roku, to był dobry rok

Ominęła nas jakieś przykre niespodzianki, byliśmy zdrowi (nie liczę tu drobnej niedyspozycji w Hiszpanii i przeziębienia), dużo podróżowaliśmy, poznaliśmy więc dużo wspaniałych miejsc, a wreszcie zmieniliśmy wygląd strony i zyskaliśmy wielu nowych czytelników. Zaczynamy podsumowanie 2016 roku.

Podsumowanie 2016 roku

 

Styczeń

Rok zaczęliśmy w hiszpańskiej Maladze. Była piękna słoneczna pogoda, wspaniałe ryby i owoce morza. Wybraliśmy się stąd na dwie wycieczki. Bardzo podobała nam się miejscowość Nerja na wschód od Malagi. W Rondzie już kiedyś byliśmy, ale mimo brzydkiej pogody znów nas zauroczyła.

W Polsce odwiedziliśmy zamek w Ciechanowie, który po przebudowie zyskał nowy wygląd. Nie udało nam się w czasie tej wycieczki wejść do kościoła w Krasnem. I to był zawód.

Luty

Jeździliśmy głównie po Mazowszu. Z przyjemnością po raz kolejny odwiedziliśmy Liw i poznaliśmy historię Otto Warpechowskiego zobaczyliśmy ekologiczne tabliczki przy miejscowym kościele. Na koniec zajrzeliśmy do Suchej i zasmuciła nas historia skansenu Marka Kwiatkowskiego.

Podsumowanie 2016 roku

Marcin jako rycerz

Podczas kolejnej wycieczki zwiedziliśmy skansen w Sierpcu i Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu. W skansenie wybudowano nowoczesny hotel z basenem.

Udaliśmy się szlakiem Fryderyka Chopina do Żelazowej Woli i Brochowa. Niestety, kościół w Brochowie po raz kolejny był zamknięty, ale dworek w Żelazowej Woli i park zrobiły na nas dobre wrażenie.

Zawitaliśmy też do Łowicza, w muzeum poznaliśmy historię miasta, zachwyciła nas katedra z imponującymi nagrobkami, odwiedziliśmy też trójkątny Rynek. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Bolimowa, aby zobaczyć łuskę po pocisku z trującym gazem pochodzącą z czasu I wojny światowej.

Pułtusk zrobił na nas mieszane wrażenie. Kolegiata, tym razem udało nam się wejść do środka, naprawdę warta jest odwiedzin. Miasto jednak było troszkę zaniedbane, a zamek przypinał czasy PRL-u, co w naszych ustach nie jest komplementem. W muzeum obejrzeliśmy meteoryt i ciżemki, miłych wrażeń dostarczył nam spacer po wale przeciwpowodziowym.

Byliśmy też w Krakowie i obejrzeliśmy Muzeum Armii Krajowej z bardzo dobrze przygotowaną ekspozycją.

Marzec

Wielkanoc spędziliśmy w Pradze. Bardzo nam się tu podobało, mimo prawdziwego najazdu turystów. Most Karola był tak oblężony, że ledwo dało się przecisnąć między ludźmi. Podały nam się Hradczany, Mala Strana i dzielnica żydowska i Czesi ze swoim specyficznym podejściem do życia i poczuciem humoru, tak kompletnie różnym od naszego.

Podsumowanie 2016 roku

W Pradze

W Małopolsce zwiedziliśmy zamek w Nowym Wiśniczu oraz klasztor w Szczyrzycu. Oba miejsca są warte uwagi i odwiedzin, oczywiście też. A kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowej powinien się znaleźć na Waszej krótkiej liście miejsc do zobaczenia. W drodze do Warszawy zatrzymaliśmy się w Dolinie Bolechowickiej i oglądaliśmy śpiące nietoperze w Jaskini Wierzchowskiej.

Byliśmy też na Dolnym Śląsku, zdobyliśmy Ślężę i oglądaliśmy tajemnicze rzeźby. To naprawdę jest zagadkowe miejsce. Zaskoczył nas trochę śnieg leżący przed szczytem, ale daliśmy radę. W czasie tego samego wyjazdu zwiedziliśmy opactwo w Lubiążu, zaskoczeni jego ogromem. Odnowione sale zrobiły na nas wrażenie. Spaliśmy w Legnicy, obejrzeliśmy kaplicę Piastów. Dziwnie czuliśmy się w dawnej dzielnicy radzieckiej.

Podsumowanie 2016 roku

Na Ślęży

Zdążyliśmy też przejść się po Puszczy Kampinoskiej, nie wiem, jak nam się to udało.

Podsumowanie 2016 roku

Kwiecień

Wybraliśmy się do Bydgoszczy, była to wizyta po drodze i do dziś żałujemy, że nie zabawiliśmy tu dłużej. Podobały nam się tereny nad wodą i ten gość, co chodzi po linie. Widzieliśmy Twardowskiego w oknie, jedliśmy pyszne rzeczy i robiliśmy sami mydło. Następnego dnia zwiedzaliśmy Wdecki Park Krajobrazowy, wspaniałe połączenie wody i zieleni. W drodze powrotnej zawitaliśmy do Ciechocinka, trochę zaniedbanego, ale z pięknymi tężniami. Na zakończenie zostawiliśmy sobie zamek w Golubiu-Dobrzyniu.

Podsumowanie 2016 roku

Wdecki Park Krajobrazowy

Swoje urodziny spędziłam w Kołobrzegu i z dużym sentymentem chodziłam po mieście mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Wiele się zmieniło, ale morze i plaża są tak samo piękne.

Podsumowanie 2016 roku

Urodziny w Kołobrzegu

Pod koniec miesiąca wyruszyliśmy do Hiszpanii i tym razem zwiedzaliśmy Kastylię i Leon. Od nowa zachwyciliśmy się Segowią. Akwedukt naprawdę robi wrażenie, katedra i alkazar zachwycają. Obejrzeliśmy też zupełnie niesamowity zamek w Coca. Zawitaliśmy też do królewskich ogrodów w La Granja. Fontanny były wspaniałe, nawet wtedy, gdy nie lała się woda, no i  te arrasy. Następna była Salamanka, niestety tu się struliśmy, więc mimo pięknego Plaza Mayor w pamięci pozostał ból brzucha, towarzyszący naszej rocznicy ślubu. W Astordze doszliśmy do siebie, a nawet daliśmy radę pojechać do Las Medulas, ale to już było w maju.

Maj

Las Medulas robi niesamowite wrażenie: góry o złotym kolorze wśród wspaniałych roślin. Znalazłam tu pognieciony kwiat. To chyba jedno z piękniejszych miejsc, jakie do tej pory widzieliśmy. Ostatnie było Leon z cudowną katedrą i innymi zabytkami.

W Polsce odwiedziliśmy okolice Poznania, czyli skansen w Dziekanowicach, a także Gniezno z katedrą oraz Ostrów Lednicki. Podobało nam się to miejsce, gdzie prawdopodobnie rozpoczęła się historia Polski. Kontynuując temat w Poznaniu obejrzeliśmy wystawę poświęconą 1050 lat historii Polski oraz Bramę Poznania, wspaniałe, nowoczesne multimedialne muzeum, piekliśmy rogale.

Czerwiec

Spędziliśmy głównie w Polsce, z jednym wyjątkiem, w czasie podróży po Małopolsce wyskoczyliśmy na Słowację, aby obejrzeć zamek w Starej Lubowni. Znaleźliśmy tu wiele polskiej akcentów. Wcześniej byliśmy w Niedzicy i mogliśmy powiązać ze sobą historie obu tych miejsc. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w drewnianym kościele w Dębnie. Były w nim piękne malowidła, ale niestety nie można było fotografować.

Zwiedziliśmy też dwa kolejne zamki w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej: zamek Korzkiew, gdzie mieści się dziś hotel i zamek w Pieskowej Skale. W drodze do Warszawy zatrzymaliśmy się jeszcze w Szydłowcu, aby obejrzeć piękny renesansowy ratusz, kościół z nagrobkami i Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w zamku.

Jednak hitem czerwca była nasza wyprawa na Polesie. Spacer po ścieżkach przyrodniczych Poleskiego Parku Narodowego śni mi się po nocach w te zimne i ciemne dni. Zachwyciła nas też Włodawa z kościołem, cerkwią i dawną synagogą. Z dużą przyjemnością pokonaliśmy też kredowe podziemia w Chełmie. Zdecydowanie wrócimy na Polesie.

W czerwcu byliśmy znów w Kołobrzegu i podczas tego pobytu wybraliśmy się do Trzebiatowa, który do tej pory kojarzył mi się z butami, bo w czasach komuny tam je kupowałam (to było inne województwo i lepsze zaopatrzenie), a od tegorocznej wizyty będzie kojarzył mi się ze słoniem.

Podsumowanie 2016 roku

Lipiec

To kolejny wyjazd na Słowację. Zatrzymaliśmy się w pięknej Lewoczy. Obejrzeliśmy rzeźby Pawła z Lewoczy w miejscowym kościele. Trochę czasu spędziliśmy na Rynku i zwiedziliśmy miejscowe muzea. Zwiedziliśmy też dwie jaskinie. I choćbyście bardzo nalegali nie potrafię powiedzieć, która była piękniejsza. Dobszyńska Jaskinia Lodowa przypominała Zamek Królowej Śniegu z baśni Christiana Andersena, z kolei w Jaskini Domica pływaliśmy łódką i bogactwo skalnych form nas oszołomiło. Bardzo zielono było w Wąwozie Zadielskim. Spiski Hrad, z kolei, imponował swoją wielkością.

Sierpień

W sierpniu znów zawitaliśmy na Dolny Śląsk. Tym razem obejrzeliśmy Bolesławiec z Rynkiem, którego może mu pozazdrościć każde miasto. Dzięki tej wizycie pijemy herbatę w fajansowych filiżankach. Odwiedziliśmy dwa zamki: zamek Grodziec i zamek Czocha. Ten drugi jest bardziej znany, ale zapewniam, że zamek Grodziec też jest wart uwagi. Po poszukiwaniach odnaleźliśmy Wielkie Organy w Górach Kaczawskich. Trochę rozczarowała nas Złotoryja, bo chodnik w kopalni złota jest całkiem mały, a i złota w niej nie ma. Na koniec tej wycieczki wstąpiliśmy jeszcze do Jawora, aby zobaczyć Kościół Pokoju. Dla tych malowideł i dekoracji warto było się zatrzymać i jeszcze na dodatek jest na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Podsumowanie 2016 roku

W zamku Grodziec

Pod koniec miesiąca znów ruszyliśmy do Hiszpanii. Tym razem odwiedziliśmy Kraj Basków i Kantabrię, a po drodze jeszcze Burgos, znajdujące się w Kastylii i Leon. Zapamiętaliśmy katedrę w Burgos i dwa wspaniałe opactwa i równie wspaniałą atmosferę w mieście. Potem przez góry, ale autostradą dotarliśmy do Donostia-San Sebastian i zachwycaliśmy się kurortem w starym stylu. Jeszcze w sierpniu dotarliśmy do Bilbao, gmach Muzeum Guggenheima zrobił na nas wrażenie, a i wystawy tam prezentowane warte są wizyty.

Podsumowanie 2016 roku

W Donostia- San Sebastian

Wrzesień

Kontynuowaliśmy naszą wyprawę po Hiszpanii. Z Bilbao wyskoczyliśmy na wycieczkę nad morze. Obejrzeliśmy Most Biskajski, znajdujący się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Uciekając przed kolarzami dotarliśmy do uroczej miejscowości Santillana del Mar (to już Kantabria). Zwiedziliśmy jaskinie z malowidłami sprzed tysięcy lat i pojechaliśmy do Santander, gdzie odpoczywaliśmy na kolejnych plażach. Naszą wycieczkę zakończyliśmy w Comillas. Podziwialiśmy tu budowle modernistyczne, w tym dzieła Gaudiego i oczywiście morskie krajobrazy.

Pod koniec miesiąca zawitaliśmy na Sycylię. Zwiedziliśmy uroczą Taorminę i Savocę, w której kręcono „Ojca Chrzestnego”.

Podsumowanie 2016 roku

Październik

Wreszcie zwiedziliśmy zamek w Malborku. Warto było, bo robi wrażenie. W trakcie tego samego weekendu odwiedziliśmy Kwidzyn ze wspaniałym kościołem połączonym z zamkiem. Zwiedziliśmy zamek w Gniewie oraz kościół i muzeum w Pelplinie.

Pod koniec miesiąca wybraliśmy się do Belgii, odwiedziliśmy Flandrię. Dwa dni spędziliśmy w Antwerpii, napotykając na naszej trasie kolejne obrazy Rubensa.

Podsumowanie 2016 roku

W Antwerpii

Listopad

Już w listopadzie dotarliśmy do Gandawy. Będziemy wspominać wycieczkę statkiem i urocze zakątki miasta.

Podsumowanie 2016 roku

W Gandawie

Odbyliśmy też kolejną wycieczkę po Małopolsce. Zwiedziliśmy Kalwarię Zebrzydowską i Wadowice. W Krakowie udaliśmy się do Nowej Huty i tam w dawnym  kinie „Światowid”  znaleźliśmy bunkry pochodzące z czasów PRL i inne wystawy poświęcono komunizmowi.

Grudzień

Początek miesiąca spędziliśmy w Genewie, gdzie uczestniczyliśmy w święcie miasta. Udało nam się też zwiedzić Muzeum Reformacji oraz Muzeum Patka.

Na Święta udaliśmy się do Glasgow, gdzie mimo deszczu i wiatru, bawiliśmy się całkiem dobrze.

W Nowym Roku życzymy Wam zdrowia wielu wspaniałych podróży, dobrego nastroju i wszystkiego, co najlepsze.

 



Booking.com

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *