Pomysł na weekend: zwiedzanie Zamojszczyzny

Muszę przyznać, że zwiedzanie Zamojszczyzny po prostu mnie zauroczyło, a Rynek w Zamościu jest fantastyczny.Zamość, miasto idealne, lokowano w 1580 roku. To spełnienie wizji  i marzenia hetmana Jana Zamoyskiego.

Pojechaliśmy tam w sobotę rano, bo szczerze mówiąc chcieliśmy uniknąć piątkowych korków, a zwiedzanie i tak zaczyna się o dziesiątej. Ważne było też uniknięcie kosztów piątkowego noclegu. W okolicy Lublina udało się nam się trafić na obwodnicę, bo nie posłuchaliśmy komunikatu z naszej nawigacji, piszę o tym, bo w powrotnej drodze wjazd na obwodnicę nie był oznaczony i w efekcie musieliśmy przejechać cały Lublin. To bardzo oryginalne wybudować obwodnicę i nie dać na nią drogowskazu.

Zwiedzanie Zamojszczyzny rozpoczęliśmy  w Krasnymstawie, ale jeśli macie mało czasu, jedźcie dalej. Było tu czysto i porządnie, lecz sama architektura nas nie zachwyciła, a w rynku nie znaleźliśmy ani jednej kawiarni. Katedra, dla której tu wstąpiliśmy, była tradycyjnie zamknięta, więc zdjęcia zrobiliśmy jedynie przez kratę i nie jesteśmy w stanie ocenić fresków .

Zwiedzanie Zamojszczyzny Krasnystaw Katedra

Katedra w Krasnymstawie

Zwiedzanie Zamojszczyzny – Zamość

W Zamościu oniemieliśmy z wrażenia po dojściu do Rynku i nawet ustawiona przed ratuszem scena nie zepsuła widoku. To naprawdę perełka i nic dziwnego, że znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Podobał nam się ratusz, kolorowe kamieniczki z prawej jego strony (nazywane „ormiańskimi”) i miłe knajpki, w których trochę czasu spędziliśmy, jedząc takie specjały jak piróg biłgorajski i pierogi z serem i kaszą gryczaną.Ta kuchnia bardzo nam smakowała, kłopot może mieć jedynie ktoś, kto nie lubi kaszy gryczanej, bo znajduje się właściwie w prawie wszystkich regionalnych potrawach.

Wejdźcie na schody ratusza i z tej perspektywy popatrzcie na Rynek. Warto też zrobić stąd kilka zdjęć. Akurat trafiliśmy na dwunastą w południe i z wieży zabrzmiał hejnał. Został odegrany na cztery strony świata, podziwialiśmy historyczny strój grającego. Na wieżę, mimo wielkich chęci Marcina, nie udało nam się wejść. Nie jest przeznaczona do zwiedzania, bo jest podobno niebezpieczna. Wyjątek stanowią, jak nam powiedziano, dziennikarze. Być może u nich ryzyko jest wpisane w wykonywany zawód.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość Ratusz

Ratusz w Zamościu

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość wieża ratuszowa

Wieża ratuszowa

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość Rynek

Kamieniczki na Rynku w Zamościu

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość Ratusz

Ratusz z drugiej strony i od dołu

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od dzwonnicy katedralnej. Wdrapaliśmy się po ponad 120 schodach i góry spojrzeliśmy na miasto. Wstąpiliśmy do muzeum katedralnego (o wpuszczenie należy poprosić w punkcie sprzedaży w dzwonnicy). Zbiory są darem rodziny Zamoyskich, o której pamięć wciąż jest w Zamościu żywa. Ordynat Jan Zamoyski jest ciepło wspinany. W zbiorach na uwagę zasługują liczne małe przedmioty, relikwiarze, sutanna Jana Pawła II, ofiarowana przez jego sekretarza, Mieczysława Mokrzyckiego, obecnie arcybiskupa lwowskiego.  Na pewno warto tu zajrzeć. Ponieważ w kościele trwało nabożeństwo, postanowiliśmy chwilę poczekać w pobliżu, bo potem zaraz miały się odbyć śluby.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość

Widok z dzwonnicy

Obejrzeliśmy dawny pałac Zamoyskich, w którym dziś mieści się liceum. Budynek jest zaniedbany. Przed budynkiem stoi pomnik Jana Zamoyskiego, a z boku znajduje się postój dorożek. W budynku po przeciwnej stronie ulicy mieściła się słynna Akademia Zamoyska.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość pomnik Jana Zamoyskiego

Pomnik Jana Zamoyskiego

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość

Dorożki, nie skorzystaliśmy, jakoś wolimy własne nogi

Msza się skończyła, czas więc zobaczyć katedrę. Podobały nam się ołtarze boczne i sklepienie. Do krypty nie dało się wejść. Jeśli możemy trochę powybrzydzać, to chyba katedra nie zrobiła na nas oszałamiającego wrażenia.

Zwiedzanie Zamojszsczyzny Zamość katedra

Katedra w Zamościu

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość katedra

Wnętrze katedry

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość katedra

Wnętrze katedry. liście na kolumnach trochę zaskakujące

Postanowiliśmy obejrzeć muzeum w dawnym forcie. Kupiliśmy trzy bilety na wszystkie ekspozycje (25 zł od osoby). Zaczęliśmy od obejrzenia ciekawego filmu o Zamościu i twierdzy „Zamość”. A później oglądaliśmy dobrze zrobione, nowoczesne muzeum poświęcone militariom i tradycji wojskowej. Dla pasjonatów na pewno gratka. Sporo tu ciekawych eksponatów, ale sporo też opowieści. Na wystawie obecny jest także wątek żołnierzy wyklętych.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość Muzeum w Dawnym Forcie

Czołg w Muzeum w Dawnym Forcie, wygląda jak czołg

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość

Słowo daję, nie wchodziliśmy

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość

Uważamy, że te mundury są najbardziej twarzowe

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość

Ze strzelania nici

Chciałam sobie wystrzelić ze stojącej obok małej armatki, ale wzrok Marcina mówił wiele o tym pomyśle, więc zrezygnowałam.

Musieliśmy wracać do Rynku, aby obejrzeć jeszcze mieszczące się tam Muzeum Zamojskie. Warto tu wejść, aby zobaczyć wnętrza wspaniałych kamienic. Właśnie tych ormiańskich. Same eksponaty nie zrobiły na nas jakiegoś piorunującego wrażenia. Obejrzeliśmy jeszcze dwa zamojskie rynki – Solny i Wodny i trochę pospacerowaliśmy uliczkami centrum. Podziwialiśmy wspaniałe założenie i realizację projektu –  miasto idealne Zamość. I na tym zakończyliśmy zwiedzanie. Nie zdążyliśmy zobaczyć trasy podziemnej, ani przejść trasą biegnącą po dawnych umocnieniach twierdzy. Zrobiliśmy tylko mały spacer i stwierdziliśmy, że Zamość to miasto zadbane z dużą ilością zieleni. Jeszcze nie wszystkie kamieniczki zostały odrestaurowane, ale i tak prezentuje się całkiem dobrze. Wieczór spędziliśmy w winiarni na Rynku i nie powiem był to wieczór całkiem miły. Towarzyszyła nam odgrywana na Rynku sztuka „Romeo i Julia”. Trochę żałowaliśmy, że poskąpiono na kostiumy dla młodych aktorów. Jeśli to miała być konwencja nowoczesna, to sposób mówienia zdecydowanie do tego nie przystawał. Ale sztuka wzbudziła olbrzymie zainteresowanie młodych ludzi, więc nie będę więcej narzekać.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość synagoga

Synagoga w Zamościu

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość forty

Forty, ładnie odnowione

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość Ratusz w nocy

Ratusz w nocy

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zamość Rynek

Wszyscy chcieli zobaczyć przedstawienie

Zwiedzanie Zamojszczyzny – Szczebrzeszyn

Następnego dnia rano pojechaliśmy do Szczebrzeszyna. Poszukiwanie właściwego chrząszcza zajęło nam trochę czasu. A zwiedzanie rozpoczęliśmy od cerkwi, bo akurat była otwarta. Obejrzeliśmy w niej zupełnie fantastyczne, właśnie odkryte, renesansowe freski.

Wizytę na cmentarzu żydowskim właściwie mogliśmy sobie darować, bo jest cały zarośnięty. Weszliśmy do synagogi, w której dziś działa dom kultury. Z zewnątrz budowla prezentuje się okazale, ale we wnętrzu można zobaczyć przestrzeń modlitewną z nielicznymi tylko zachowanymi historycznymi detalami.Przed synagogą jest duża grupa chrząszczy. Są wyrzeźbione z drewna. Przed ratuszem też stoi pomnik chrząszcza, ale to też zmyłka. Prawdziwy znajduje się niedaleko młyna przy źródełku. Z rynku trzeba skręcić w prawo i pojechać prosto. Na pewno traficie, a jak, to każdy wam pokaże, bo ludzie tu wyjątkowo życzliwi.

Zwiedzanie zamojszczyzny Szczebrzeszyn cerkiew

Renesansowy fresk – robi wrażenie

Zwiedzanie Szczebrzeszyna Szczebrzeszyn cerkiew

A ten fresk zrobił na nas jeszcze większe wrażenie, nie powiem

Zwiedzanie Zamojszczyzny Szczebrzeszyn synagoga

Synagoga w Szczebrzeszynie cała w różach

Zwiedzanie Zamojszczyzny Szczebrzeszyn

Chrząszcze przed synagogą (ale to nie ten prawdziwy)

Szczebrzeszyn

Kolejny chrząszcz przed synagogą (też nie ten)

Zwiedzanie Zamojszczyzny Szczebrzeszyn

Chrząszcz właściwy

Zwiedzanie Zamojszczyzny – Zwierzyniec

Kolejnym punktem naszej wycieczki był Zwierzyniec i znajdujące się tam dawne posiadłości Zamoyskich. Szczególnie ładny jest kościółek na wodzie. Znów nam się udało i zajrzeliśmy do środka. Wnętrze jest naprawdę ładne, a uroku nadają mu iluzjonistyczne dekoracje.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zwierzyniec

Lubię, jak niebo odbija się w wodzie

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zwierzyniec

Uroczy kościółek w Zwierzyńcu i ….Marcin

 

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zwierzyniec

Browar miał być otwarty…

W Zwierzyńcu mieści się też browar, miał być otwarty, ale nie był. Skończyło się więc na kupieniu kilku butelek piwa, które smakowaliśmy po powrocie. Mieliśmy w planie wybrać się stąd na wycieczkę do Roztoczańskiego Parku Narodowego. Poszliśmy szlakiem  na Bukową Górę, a potem do stawów Echo. W drodze na Bukową Górę trochę się zmęczyliśmy, bo jest dość strome podejście, co prawda po schodach, ale nie zmienia to istoty rzeczy. Z góry rozciąga się fantastyczny widok na całą, uroczą okolicę. Można stąd zejść i potem szosą iść do stawów. My zdecydowaliśmy się wrócić i dotrzeć na miejsce leśną drogą. Na stawach zrobiono kąpielisko i Marcin cały czas marudził, że nie wziął kąpielówek. Nie mógł sobie darować, jego żal był jeszcze większy, kiedy sprawdził, że woda jest naprawdę ciepła.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Zwierzyniec Góra Bukowa

Widok z Góry Budowej

Zwiedzanie Zamoyszczyzny Zwierzyniec

Kwiatki, spodobały mi się

zwiedzanie zamojszcyzny Zwierzyniec

Liście też były fogogeniczne

zwiedzanie Zamojszcyzny Zwierzyniec

Według Marcina woda była ciepła

Zwiedzanie Zamojszczyzny – Górecko Kościelne

Po wizycie w Zwierzyńcu postanowiliśmy jeszcze trochę wzmocnić się duchowo i w tym celu udaliśmy się do miejscowości Górecko Kościelne, gdzie znajduje się cudowne źródło z wodą leczącą wszystkie dolegliwości. Marcin nie pozwolił mi wątpić w skuteczność tego typu kuracji i mokrą ręką przetarł mi twarz. Do miejscowości przyjeżdżają całe autokary ludzi spragnionych cudu. Jest tu ładny modrzewiowy kościół i wspaniała aleja dębowa. Wszystko zostało dobrze oznaczone, a turyści są mile widzianymi gośćmi.

Zwiedzanie Zamojszczyzny Górecko Kościelne

Każdy potrzebuje trochę cudów

Mieliśmy jeszcze zobaczyć rezerwat przyrody „Szumy”, ale poszliśmy tylko do zapory wodnej i prawdziwych małych wodospadów nie zobaczyliśmy. Zabrakło nam czasu.

Po wycieczce stwierdziliśmy, że Roztocze będzie jednym z naszych ulubionych regionów i na pewno jeszcze wiele razy będziemy o nim pisać.

Zwiedzanie Zamojszczyzny: nasze rady

Zrobić zdjęcia na zamojskim rynku. Świetne ujęcie ze schodów prowadzących do ratusza.

Spróbować dań regionalnych – stawiamy na piróg biłgorajski.

Dla miłośników militariów – pospacerować po zamojskich fortyfikacjach i wizyta w muzeum.

W Szczebrzeszynie chcąc zwiedzać cerkiew należy udać się do synagogi. Tam znajduje się klucz do świątyni.

Kościół na wodzie w Zwierzyńcu nie jest stale otwarty. W niedzielę jest szansa zaglądnięcia do środka, bo są śluby.

Warto kupić piwo z browaru w Zwierzyńcu. Świetny jest Pils, ciekawe jest Trybunalskie.

 

Dodane przez Małgorzata Bochenek dnia 2015-06-30

Related Post

2 thoughts on “Pomysł na weekend: zwiedzanie Zamojszczyzny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *