Palmy w Elche po walencjańsku zwanym Elx

Tegoroczną Wielkanoc znów spędziliśmy w Hiszpanii, tym razem w Elche, w prowincji Walencja. Miejscowość znajduje się blisko lotniska w Alicante, dokąd przylecieliśmy z Warszawy. Właściwie to wcale nie mieliśmy zamiaru oglądać kolejnych procesji, tylko palmy w Elche, ale oczywiście nas wciągnęło. Już w katedrze obserwowaliśmy przygotowania, a potem weszliśmy w sam środek oczekujących na przejście procesji.

Palmy w Elche

Procesja w Elche

Było tu podobnie i inaczej niż rok temu w Murcji. W Elche można było zaobserwować elementy nieporządku. Kolejne bractwa religijne przechodziły w swoich strojach, bez specjalnego ładu. Uczestnicy procesji rozdawali patrzącym, głównie dzieciom, cukierki. Figury były tylko dwie i jechały na specjalnych platformach, które miały kółka. Nie było więc dźwigających mężczyzn. Podczas przemieszczania się figur z balkonów ludzie zrzucali małe, kolorowe karteczki z  religijnymi wizerunkami.

Palmy w Elche

Wielkanoc w Elche

Palmy w Elche

Spadające karteczki, tego jeszcze w Hiszpanii nie widzeliśmy

Palmy w Elche

Jeszcze raz karteczki

Samo Elche bardzo nam się podobało, ma zresztą dwie nazwy, druga w języku walencjańskim brzmi Elx. Znane jest głównie z palm, dzięki którym znalazło się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Na liście są też misteria, które odbywają się w sierpniu, ale ich nie widzieliśmy. Natomiast palmy w Elche są naprawdę wspaniałe, otaczają całe stare miasto i jest ich 300 tysięcy. Najpiękniejszy park to Huerto del Cura, gdzie są też kaktusy, żółwie wodne, pawie i inne atrakcje. Najwspanialsza palma to El Tridente, z trzema konarami wyrastającymi z jednego pnia. Jest też ponad dwustuletnia Palma Królewska.  Spędziliśmy tu trochę czasu, bo naprawdę było warto i pogoda nam dopisała, piękne słońce i jakieś 20 stopni, po warszawskich chłodach było naprawdę wspaniale.

Palmy w Elche

Najsłynniejsza palma

Palmy w Elche

Palmy w ogrodzie

Palmy w Elche

Nie samymi palmami żyje ogród

Palmy w Elche

Są też i kakusy

Palmy w Elche

Spotkaliśmy żółwie

Palmy w Elche

I jeszcze trochę kaktusów

Palmy w Elche

I roślinki w wodzie

Pewno zadajecie sobie pytanie, skąd się wzięły palmy w Eche? Pierwsze palmy przywieźli z Afryki najpewniej Fenicjanie, jednak masowo zaczęli je sprowadzać dopiero Arabowie, którym przypominały rodzinne strony. Najwięcej w rośnie w parku palm daktylowych.

W mieście zdążyliśmy jeszcze zobaczyć kościół Santa Maria de la Asuncion z XVII wieku. Ma charakterystyczną kopułę, wyłożoną niebieskimi kafelkami. 14 i 15 sierpnia w kościele organizowane są słynne misteria. Pochodzące z czasów średniowiecza przedstawienie, wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO, o czym już wspominałam. Dodam tylko, że z lektury informacji turystycznej wynika, iż 14 i 15 sierpnia do kościoła może przyjść każdy, ale chętnych jest tylu, że musimy zarezerwować miejsce kilka godzin wcześniej.

Palmy w Elche

Wnętrze katedry

Palmy w Elche

Katedra z zewnątrz, prawda że wspaniała

Wnętrze kościoła oglądaliśmy podczas przygotowań do niedzielnej procesji. Urzekło nas harmonią kształtów i jasnym światłem.

Weszliśmy też do bardzo ciekawego muzeum archeologicznego, które mieści się w dawnej arabskiej twierdzy. Najsłynniejszym zabytkiem jest Dama z Elche. Niestety w muzeum znajduje się tylko kopia, bo oryginał powędrował do Madrytu. Jest to popiersie wyrzeźbione w piaskowcu, w chwili jej znalezienia zachowane były ślady niebieskiej i czerwonej farby. Pochodzi z V lub VI wieku. Do dziś nie jest wiadome, czy przedstawia boginię, kapłankę, czy też damę.

Palmy w Elche

Alkazar, a w nim muzeum

Palmy w Elche

Dama z Elche, ale to jest kopia, oryginał znajduje się w Madrycie

Palmy w Elche

Muzeum

Samo muzeum jest nowoczesne i do tego można chodzić po jego murach, skąd roztacza się wspaniały widok na katedrę i rzekę, a właściwe trzeba powiedzieć rzeczkę.

Samo Elx, czy też Elche jest miastem dość dużym, bo liczy około 200 tysięcy mieszkańców i bardzo żywym. Oprócz palm i misterium słynie też z przemysłu obuwniczego. Chodząc jego ulicami, otoczonymi przez wszędzie obecne palmy, trochę zazdrościliśmy mieszkańcom, bo żyje się tu dobrze i wygodnie. My w każdym razie czuliśmy się wspaniale. Nasze zwiedzanie ograniczył fakt, że zamieszkaliśmy w hotelu „Huerto del Cura”, znajdującym się w ogrodzie palmowym. Część czasu spędziliśmy więc leżąc pod palmami i bananowcami. Mało oryginalnie, ale za to bardzo przyjemnie i bardzo nam się te palmy w Elche podobały.

Elche

Palmy w naszym hotelu

 

Dodane przez Małgosia dnia 2015-04-17

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *