Novo Sanci Petri, Hiszpania nad Atlantykiem

Po zwiedzeniu Estremadury pojechaliśmy odpocząć nad Atlantyk. Taki był plan, ale jak zwykle z odpoczynkiem trochę nam nie wyszło. Wybraliśmy miejscowość Novo Sancti Petri, znajdującą się niedaleko Kadyksu. Jest to miejscowość typowo wypoczynkowa, zabudowana letniskowymi willami i kompleksami hotelowymi. W jednym z takich kompleksów nocowaliśmy. I na tym polegał nasz problem. Nie, żeby kompleks był niedobry…

Novo Sanci Petri

Novo Sanci Petri – hotel Barcelo

Hotel należy do znanej sieci Barcelo. Łatwo można go znaleźć i zarezerwować w internecie. Było w nim wszystko, jak trzeba, a nawet więcej: ogród z tropikalnymi roślinami, kilka basenów, spa, restauracje, możliwość wykupienia całodziennego wyżywienia i nawet widok na ocean. Właściwie można było stąd nie wychodzić. Ale nas podkusiło. Już w pierwszy dzień poszliśmy na spacer, a że była pora lunchu, postanowiliśmy coś zjeść. Barki plażowe jeszcze funkcjonowały, ale nas nie zachwyciły. No owszem, widok z nich był ładny.

Novo Sanci Petri

Fale dla surferów

Z Novo Sanci Petri do Chiclana de la Frontera

Szliśmy więc i szliśmy, brodząc po ciepłej wodzie, aż doszliśmy do samej miejscowości Chiclana de la Frontera i restauracji rybnej na promenadzie „Los Pescadores”.  Zjedliśmy obiad i byliśmy ugotowani. Wszystko tak nam smakowało, że postanowiliśmy przychodzić tu codziennie. Zapomniałam na wstępie nadmienić, iż odległość od naszego hotelu do restauracji wynosiła jakieś 7 kilometrów w jedną stronę. No i odpoczynek, chciałam napisać, diabli wzięli, ale bardziej adekwatne byłoby – ryby wzięły.

Novo Sanci Petri

Ryby były pyszne

Wspomniałam, że ocean był ciepły…Wiecie, co to oznacza? Marcin każdego dnia musiał się kąpać, a że jest bardzo towarzyski, to tak długo marudził, aż się łamałam i wchodziłam z nim do wody. Pływania tu nie było, bo zbyt wysokie fale skutecznie je uniemożliwiały, ale rozbijanie fal brzuchem, udawało nam się przepysznie.

Novo Sanci Petri

Rozbijanie fal brzuchem

Chodząc do naszej restauracji codziennie spoglądaliśmy na majaczącą się na horyzoncie wyspę. Oglądaliśmy też surferów. Tak ogólnie, to nam się tu podobało. Wszystko zadbane i czyste. Jest to też chyba ulubione miejsce urlopowe Niemców, bo zdecydowanie przeważali wśród turystów.

Novo Sanci Petri

Novo Sanci Petri – zachodu słońca nie mogło zabraknąć

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *