Na Mazurach, na kajaku

Podróżując tak dużo chcemy, aby nasze wyprawy były też przyjemne. Zawsze więc staramy się dzielić czas na zwiedzanie i wypoczywanie. Z Marcina ADHD jest to dość trudne. Jest on w stanie wysiedzieć na jednym miejscu nie więcej niż 15 minut, a potem gdzieś gna. I jeszcze na dodatek, chce spróbować wszystkiego. Oczywiście najlepiej w moim towarzystwie.

Ale na Mazurach miałam na niego sposób, po prostu wsiadaliśmy do kajaka i ruszaliśmy na środek jeziora. Stąd po 15 minutach nie mógł wysiąść, a zaspokojenie potrzeby aktywności gwarantowały mu wiosła. Ja zaś siedziałam sobie, czasem wiosłowałam, ale głównie podziwiałam naturę. Bo na takim jeziorze sporo się dzieje. Co jakiś czas z wody wyskakiwały ryby. Kormorany nurkowały i na całkiem długi czas znikały pod wodą. Gdzieś dalej słychać było krzyk kłócących się mew. A do tego wszystkiego woda, trzciny, szuwary, no i kajak ze spokojnym Marcinem.

Było super. Dlatego proszę Was podczas zwiedzanie nie zapominajcie o odpoczynku.

 

Dodane przez Małgosia dnia 2014-07-30

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *