Mierzeja Wiślana, czyli nasze bursztynowe łowy

Mieliśmy ambitny plan, że w niedzielę zwiedzimy Frombork i Elbląg, na planie się jednak skończyło. Zresztą wcale się tym nie przejmowaliśmy. Po mglistym wieczorze nastał dużo pogodniejszy, choć chłodny ranek, potem jednak z upływem czasu pogoda robiła się coraz ładniejsza. Ale wracając do planów: zawsze mamy ich więcej niż da się zrealizować, a potem na bieżąco wszystko weryfikujemy i chyba tak najlepiej nam się podróżuje, bo przecież musi to być przyjemne. Mierzeja Wiślana ma tyle do zaoferowania.

Mierzeja Wiślana, Krynica Morska

Kuter właśnie przypłynął

Mierzeja Wiślana – bursztyny

Przedpołudnie spędziliśmy na plaży w Krynicy Morskiej. Zaczęliśmy chodzić wzdłuż brzegu i zbierać bursztyny, jak większość obecnych. Takiej ich ilości w jednym miejscu jeszcze nigdy w życiu nie widziałam, a przecież wychowałam się nad morzem.

Mierzeja Wiślana

Bursztyny

Szliśmy tak na wschód aż Marcin śmiał się, iż za chwilę przekroczymy granicę Unii.

Mierzeja Wiślana – latarnia w Krynicy Morskiej

Mierzeja Wiślana

Czerwona latarnia w Krynicy Morskiej

Za pomocą nawigacji w telefonie znaleźliśmy latarnię morską, bo mimo że czerwona, z plaży jej nie widać. Przez chwilę zastanawiałam się, czy ryzykować kolejne zakwasy, ale dzielnie podążyłam na samą górą, najpierw schodami, a potem po drabinie. Niestety wszystko było osłonięte jakąś plastikową szybką, więc nie udało się zrobić zdjęć odpowiednio dobrych. Widok jednak jest rzeczywiście imponujący, bo i zalew  i morze ukazują się w całej krasie.

Mierzeja Wiślana

Latarnia morska na górze

Mierzeja Wiślana – ryby

Rano na plaży spotkaliśmy rybaków, którzy wrócili z połowu. Byliśmy tu miło zaskoczeni, po pobycie w Świnoujściu, myśleliśmy, że wszędzie nad morzem ciężko dostać świeże ryby. Ale w Krynicy Morskiej były i na plaży i specjalnym sklepie przy ulicy Bosmańskiej. Sklep jest czynny codziennie od rana, od 9 do wieczora. Z jednej strony jest sprzedaż ryb wędzonych, a z drugiej świeżych. Kupiliśmy dwa dorodne dorsze i jeszcze trochę ryb wędzonych.

Obiad zjedliśmy w Kątach Rybackich, bo chcieliśmy mieć widok na morze, a takich restauracji w Krynicy nie znaleźliśmy.

Mierzeja Wiślana, plaża

Na plaży w Kątach Rybackich

Potem jeszcze posiedzieliśmy na plaży w Sztutowie, bo zrobiło się już zupełnie ciepło i dopiero o 16 ruszyliśmy do Warszawy. Frombork i Elbląg poczekają…

 



Booking.com

 

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *