fbpx
Powsin
Blog,  Polska,  Warszawa

W Powsinie

W piątkowy wieczór pojechaliśmy do Powsina. Niewiele się zmieniło od naszej poprzedniej wizyty, czyli od kilku lat. Marcin stwierdził, że miejsce to można podzielić na trzy odrębne obszary.

Pierwszy to wspomnienie PRL-u, czyli stare budynki, kamping i tereny na górce. Są tu emeryci grający w szachy, stoły do tenisa, barki i piwiarnie,

no i gdzieś z boku basen. O godzinie 18 był już zamknięty, co może nieco dziwić. Ale w końcu wspomniałam to część PRL-owska.  Jest tu też muszla koncertowa, odnowiona.

Gdzieś z boku ludzie z kanistrami nalewają wodę ze źródełka.

Dalej znajdują się korty tenisowe, siłownia oraz boiska sportowe. Można grać w siatkówkę, siatkówkę plażową, koszykówkę. Dzieci mają też swój mały placyk zabaw (czyli późne lata 90-te). My graliśmy w kometkę, do dziś się spieramy, kto wygrał.

Zdecydowanie najbardziej podobało nam się na rozległej polanie z krytymi ławami i stołami oraz miejscem na ognisko. No i taka biwakowa atmosfera panowała wszędzie dookoła.

Nie spotkaliśmy Tigera Woodsa. Nie gramy w golfa, ale nawet my wiemy, że to ikona światowego golfa. Nie spotkaliśmy, bo tutejsze pole golfowe od paru dziesięciu lat nie istnieje. Trochę dziś trudno w to uwierzyć, ale istniało ono w tym miejscu przed II wojną. 50 hektarów zakupił od hrabiego Branickiego Polski Country Club Sp. z o.o. W roku 1947 akcjonariusze przekazali cały teren z nieruchomościami Zarządowi Miasta Stołecznego Warszawy pod warunkiem zorganizowania tu ośrodka sportowo-rekreacyjnego (ciekawe czy dobrowolnie, raczej wątpię). Bar „Pod Sosnami” mieści się w dawnym drewnianym budynku klubowym. Kupiliśmy tu klasyczną zapiekankę z pieczarkami.

Park Kultury przylega do Lasu Kabackiego i Ogrodu Botanicznego.



Booking.com

Dodane przez Małgosia dnia 2013-08-29

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *