fbpx
Gdzie pojechać w grudniu 2016
Blog,  Polska,  Warszawa

Centrum Nauki Kopernik – to była zabawa

Wczoraj postanowiliśmy odwiedzić Centrum Nauki Kopernik, ale tym razem poszliśmy po rozum do głowy i udaliśmy się tam dwie godziny przed zamknięciem. Była to dobra decyzja, bo choć ludzi było jeszcze sporo, to jednak bez problemu mogliśmy pobawić się wszystkimi urządzeniami, które nas zainteresowały. Centrum bardzo nam się podobało, jest nowoczesne, dobrze zorganizowane. Sprawia radość odwiedzającym w każdym wieku. Mam nadzieję, że tak jest, bo powyżej 35 roku życia widzieliśmy tylko pojedyncze osoby, głownie płci męskiej. A szkoda, bo zabawa jest pyszna i czasem warto wyjść z domu, aby spróbować czegoś nowego. Tak dla higieny psychicznej i żeby się nie zestarzeć.

Centrum Nauki Kopernik

Nam właściwie podobały się wszystkie eksperymenty. Z odległych zakamarków pamięci wydobywały się informacje dawno zdobyte na lekcjach, fizyki, chemii czy biologii. Ale jeśli się na powierzchnię nie wydostały, to wcale nie szkodzi, bo wszystko było opisane podczas wykonywania eksperymentów w sposób jasny i klarowny oraz zrozumiały dla laika. W Centrum gości też nietypowa wystawa… zapachów. Można podróżować więc przez wieki z wyczulonym nosem. Wystawa bowiem przedstawia charakterystyczne zapachy począwszy od starożytności.

Centrum Nauki Kopernik
Centrum Nauki Kopernik
Centrum Nauki Kopernik

Jak w każdym tego typu miejscu organizatorzy nie uniknęli drobnych niedoróbek. Maszyna analizująca nasz sposób odżywiania  zaopatrzona została w bardzo uproszczone karty symbolizujące naszą dietę. Zupełnie zapomniano też przy tym, iż analizując jedzenie trzeba podawać nie tylko jego rodzaje , ale i ilości spożywanych pokarmów. Także panel służący do określania naszego typu osobowości wydal nam się nie do końca precyzyjny. Zresztą oboje według niego jesteśmy flegmatykami. Ale może to dobrze ? Te uwagi, a pewno jeszcze coś można by dodać, w żadnym stopniu nie powinny zniechęcać do odwiedzin w Koperniku.

Centrum Nauki Kopernik

Centrum Kopernik zorganizowano z olbrzymim rozmachem i choć może budynek jest trochę mniej efektowny niż budynek podobnej instytucji w Walencji, to ekspozycje warszawskie  przewyższają hiszpańskie, przede wszystkim nowoczesnością. Szkoda tylko, że już o 19 zamykają Centrum, bo wewnątrz było jeszcze wielu chętnych do zabawy, a w niedzielny, zimowy wieczór, to jedna z największych atrakcji w mieście. W końcu każdy lubi obiekty  muzealne i wystawiennicze gdzie nie tylko można rzeczy zobaczyć, ale także dotknąć, uruchomić i po prostu się bawić. No i bilet nie jest tani – 25 zł od osoby.



Booking.com

Dodane przez Małgosia i Marcin dnia 2013-12-09

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *