Zwiedzanie parku w Arkadii i skansenu w Maurzycach

Po wizycie w Nieborowie pojechaliśmy do Arkadii.  Znajduje się tu romantyczny park, którego założycielką była Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Portret Heleny z Przeździeckich Radziwiłłowej

Trzeba pojechać w stronę Łowicza i po kilku kilometrach dojeżdża się do Arkadii, park jest z lewej strony, samochód zostawiliśmy koło sklepu, parkingowych nie było. Kupiliśmy bilet (10 zł bilet normalny) i weszliśmy do parku.

Zwiedzanie parku w Arkadii – co tu jest?

Jest to miejsce dość osobliwe, wywodzi się z ówczesnej mody zakładania ogrodów romantycznych. W parku znajdują się  budowle naśladujące style architektoniczne z różnych epok.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Było malowniczo

Mamy więc Domek Gotycki, Akwedukt, Świątynię Diany i inne. Przez park przepływa rzeczka Skierniewka. Jak na prawdziwie romantyczne założenie przystało jest też i wyspa na jeziorze.

Dawniej były tu też liczne rzeźby z bogatej kolekcji Heleny Radziwiłłowej, dziś znajdują się one w Nieborowie. Na szczególną uwagę zasługuje głowa Niobe, można ją oglądać sieni głównej pałacu, w Świątyni Diany jej kopię. Był to prezent od carycy Katarzyny II. Tego typu przybytki bywały przedmiotem kpin już w ówczesnych czasach. Wyśmiewał je Ignacy Krasicki w satyrze „Żona modna” .

Nam najbardziej podobał się akwedukt. Wznosi się malowniczo nad wodą.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Akwedukt

Byliśmy też w Świątyni Diany. Kiedyś z rzeźbami antycznymi musiała wyglądać wspaniale. ale dziś jest resztki kolekcji nie robią specjalnego wrażenia. Świątynia wznosi się tuż nad wodą, ze schodów rozciąga się wspaniały widok.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Widok ze Świątyni Diany

Trochę dalej dochodzi się do gotyckiego zameczku. Cały spacer odbywaliśmy przy dźwiękach prawdziwej ptasiej orkiestry.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Woda i zieleń zawsze się dobrze komponuje

Miło spędzaliśmy czas, zastanawiając się nad ludzką pomysłowością w wydawaniu pieniędzy.

Skansen w Maurzycach

Aby odpocząć od tego arystokratycznego światka udaliśmy się do skansenu w Maurzycach.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Ślicznie malowana chałupa

Chałupy łowickie są dekoracyjne, a wnętrza często zdobią wycinanki. Na miejscu oczywiście kupiliśmy je. Nie żebyśmy chcieli budować łowicką chałupę, są po prostu ładne.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Wewnątrz łowickie wycinanki

Okazało się, że taką zupełnie niedużą robi się pięć godzin. Dowiedzieliśmy się też, że do wycinania nie służą nożyce, leżące na stole w zabytkowej chałupie,

Zwiedzanie parku w Arkadii

Nożyczki do wycinanek

a zwykłe nożyczki do paznokci.

W skansenie obejrzeliśmy także wiatrak, kolekcję wiejskich wozów. Weszliśmy do kościoła, najstarszego obiektu w tym muzeum.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Wiejski kościółek

Nie skusiliśmy się natomiast na jedzenie w karczmie, jakoś nie budziło naszego zaufania (może niesłusznie?). Ciekawy jest też budynek szkoły, z pokojem nauczycielki po drugiej stronie domu. Pokazów hafciarstwa, wycinankarstwa, czy garncarstwa, o których piszą w przewodnikach, nie było. Skansenowi dajemy plus, no byłby pewno większy, gdyby nie ta karczma.

Pierwszy na świecie most spawany

A żeby w pełni zachować różnorodność naszej wycieczki na koniec obejrzeliśmy w Maurzycach pierwszy na świecie most spawany.

Zwiedzanie parku w Arkadii

Most spawany

Jest dziełem polskiego inżyniera Stefana Bryły. Został oddany do użytku w 1928 roku.  W latach 20 i 30-tych ściągały tu pielgrzymski inżynierów z Niemiec, Francji i Anglii, aby oglądać dzieło polskiego inżyniera. Na tablicy obok mostu możemy przeczytać o Stefanie Bryle. Współpracował on między innymi przy budowie Woolworth Building w Nowym Jorku, który był wtedy najwyższym budynkiem na świecie. W Warszawie dziełem profesora był Prudential, a także budynki: Muzeum Narodowego, Poczty, Fabryki Parowozów.

W czasie wojny działał w AK i przygotowywał plany odbudowy Warszawy. W 1943 roku na skutek donosu jednego ze swoich studentów został wraz z rodziną rozstrzelany.

Potem wstąpiliśmy jeszcze na obiad do znanej nam i popularnej „Oberży pod Złotym Prosiakiem”. Marcin zjadł pomidorową, którą chwalił i ruskie pierogi, ja skusiłam się na pierogi z kapustą i grzybami. Wszystko bardzo dobre, ale mogłoby być cieplejsze. Tu także dajemy plus, największy jednak należy się pałacowi w Nieborowie, o którym wcześniej pisałam.



Booking.com

 

 

 

Dodane przez Małgosia dnia 2013-06-08

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *