Suwalszczyzna tu zawsze chętnie przyjeżdżamy

Weekend spędzamy na Suwalszczyźnie, w naszych ulubionych stronach, czyli w okolicy Jeleniewa, a konkretnie w miejscowości Udziejek. Jeszcze dokładniej – w Afryce. Tak się nazywa nasz pokój w pensjonacie. Wróciliśmy w te okolice po siedmiu latach i trochę się zmieniło, ale urok  miejsca pozostał taki sam.

Suwalszczyzna

Wspaniałe kolory

Suwalszczyzna – Cisowa Góra

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy od podejścia na Cisową Górę, rozciąga się stąd wspaniały widok na całą okolicę. Wspinaliśmy się nieprawnie z parkingu. Musieliśmy więc przechodzić przez drut, zwany elektrycznych pastuchem. Pastuch był niski, nie stanowił więc problemu. Widoczność była wspaniała.

Suwalszczyzna

Widok z Cisowej Góry

Góra zwana jest z racji kształtu suwalską Fujijamą.

Suwalszczyzna – Suwalski Park Krajobrazowy

Następnie ruszyliśmy do Turtula, czyli do siedziby Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Chcieliśmy kupić mapę, ale niestety punkt informacji turystycznej był zamknięty. Jest on czynny:

Suwalszczyzna

Zaprawdę interesujące. Wszyscy przecież wiedzą, iż ludzie głównie zwiedzają od poniedziałku do piątku, a w sobotę i niedzielę nawet do głowy by im nie przyszło… Poszliśmy ścieżką edukacyjną do Jeziora Hańcza. Przebiega ona przez teren prywatny i na jej końcu zapłaciliśmy po 2 zł za przejście. Przy okazji miejscowi gospodarze, już po zainkasowaniu zapłaty, wyrazili swoje zdanie o pracowitości obsługi punktu informacji turystycznej. Delikatnie mówiąc było ono krytyczne. Mijaliśmy malownicze, pełne kwiatów łąki, to był dopiero ogród botaniczny.

Suwalszczyzna

Łąka

Trasa była prosta i niespecjalnie męcząca.

Suwalszczyzna – Jezioro Hańcza

Suwalszczyzna

Jezioro Hańcza

Doszliśmy nad najgłębsze jezioro w Polsce. Na szczęście była tu mapa i postanowiliśmy nie wracać tą samą trasą, czego szczególnie nie lubię, ale pójść dalej do Wodziłek.

Suwalszczyzna – do Wodziłek

Szliśmy więc, mijając kolejne urocze widoki, za każdym zakrętem piękniejsze.

Suwalszczyzna

Bocian

Fotografowaliśmy kwiaty. Nawet chcieliśmy wstąpić na posiłek, bo ta pani zachęcała w sposób bardzo zabawny.

Suwalszczyzna

Niestety nie byliśmy jeszcze głodni.

Wodziłki to miejscowość polecana uwadze turystów ze względu na mieszkających tam starowierców.

Suwalszczyzna

Wodziłki

Schronili się tu uchodząc przed przeładowaniami w carskiej Rosji. Powstanie tego kościoła wiąże się z reformą cerkwi w XVII wieku. Wtedy to część wiernych i duchownych nie zaakceptowała zmian i pozostała przy starych praktykach. Raskolnicy, bo tak ich nazywano z rosyjska, dzielili się sami na dwa odłamy. Czy jeszcze dziś mieszkają tu ludzie kultywujący wiarę przodków ?  Niestety cerkiew była zamknięta cztery spusty i nie było tu żadnej informacji, czy kiedykolwiek jest otwarta i na żadne informacje nie można liczyć.

Suwalszczyzna – Do źródeł Szeszupy

Zobaczyliśmy tu, że możemy wrócić do naszego samochodu, idąc ścieżką turystyczną „Do źródeł Szeszupy”.

Suwalszczyzna

Krajobraz dalej wspaniały

Udało się nam więc zatoczyć całkiem przyjemne koło.

Zrobiła się zdecydowanie pora obiadu, no i byliśmy tacy mądrzy, że nie wzięliśmy ze sobą wody, więc pojechaliśmy do Jeleniewa do kultowej niegdyś knajpy „Pod Jelonkiem”. To już co prawda zupełnie nie to samo, co kiedyś, ale jednak znowu tu przyjechaliśmy.  Dawniej była tu stara spelunka z kilkoma stołami (z dobrym jedzeniem), a teraz zrobiła się elegancka restauracja.

Suwalszczyzna – Stańczyki

Przy obiedzie postanowiliśmy pojechać do Stańczyków, aby zobaczyć słynne wiadukty kolejowe.

Suwalszczyzna

Wiadukty w Stańczykach

Na miejscu okazało się, że 10 lat temu ktoś kupił teren z mostem i teraz płaci się 4 zł od osoby za wejście. Te mosty mają bardzo ciekawą historię. Wybudowane przez Niemców w pierwszych dekadach ubiegłego stulecia miały znaczenie militarne i gospodarcze. Kiedyś jeździły tędy pociągi, dziś w ramach atrakcji można na przykład skoczyć z wiaduktu na bungee.

Suwalszczyzna – Trójstyk granic

Dalej jechaliśmy przez gęstą Puszczę Romincką aż dotarliśmy do punktu, w którym stykają się granice trzech państw – Polski, Rosji i Litwy.

Mieści się on również na terenie prywatnym (2 zł od osoby). Sprawia niesamowite wrażenie, zwłaszcza granica z Rosją z metalowymi płotami. Tablica ostrzega, ze przejście przez bramkę na teren Rosji grozi mandatem na kwotę 500 złotych. Należy więc patrzeć z dozwolonego miejsca.

Suwalszczyzna – Jezioro Czarne

Przejechaliśmy przez Wiżajny i udaliśmy się do Smolnik. Nie dotarliśmy co prawda do Jeziora Jaczno, bo skończyła się asfaltowa droga, a kiedyś ta piaskowa pozostawała wiele do życzenia. Poszliśmy natomiast na plażę nad Jezioro Czarne.

Suwalszczyzna

Po prostu sielsko

Było sielsko. Siedzieliśmy na pomoście, robiliśmy zdjęcia, no i znów podziwialiśmy. Po powrocie znad jeziora poszliśmy jeszcze zobaczyć panoramę rozciągającą się z punktu widokowego, znajdującego się na terenie prywatnym (2 zł od osoby, bilet normalny).

Suwalszczyzna

Panorama

Widok wart był swojej ceny, właściwe to był wart dużo więcej. No dobrze, ale cieszę się, że było to tylko 2 złote.

Dodane przez Małgosia dnia 2013-06-15

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *