Samochodem po Burgundii: zamek, stara wioska i opactwo

Znów przejechaliśmy ponad 300 kilometrów. Widocznie tak mamy, ciągle gna nas dalej. Przywitała nas dziś piękna pogoda, słońce, białe chmurki i wreszcie ciepło. Zapraszam na zwiedzanie samochodem po Burgundii.

Samochodem po Burgundii – zamek Ancy le Franc

Autostradą przejechaliśmy około 100 kilometrów, a następnie już zwykłymi drogami dotarliśmy do Chateau Ancy le Franc. Jest to  renesansowy zamek.

Samochodem po Burgundii

Zamek w pełnej krasie

Z folderów wynikało, że pozostaje w rękach tej samej rodziny od ponad 1000 lat, ale na miejscu okazało się, że już nie jest w ich rękach, a stanowi własność grupy finansowej.

Przed zwiedzaniem obejrzeliśmy lokalny targ i wypiliśmy kawę. Do zwiedzania udostępniono 15 sal. Można wypożyczyć w języku angielskim albo przewodnik audio (mój wybór), albo przewodnik pisany (Marcina wybór). Bilety wstępu kosztowały 8 euro od osoby (łącznie z parkiem 11 euro). W trakcie spaceru towarzyszy nam opowiadana historia ludzi zamieszkujących niegdyś te piękne wnętrza i towarzyszących im dzieł sztuki.

Samochodem po Burgundii

Dziedziniec zamkowy

Z Polską wiążę się historia Henryka Walezego, który po wyjeździe z Polski uciekł do Francji. Miał odwiedzić zamek, przygotowano dekoracje, łącznie z wizerunkami orłów na posadzce, ale król tu nie przybył. Zatrzymał się we Włoszech. Jest, a jakże, i jego portret.

Z okien zamku rozpościera wspaniały widok na ogród (którego niestety nie udało nam się zwiedzić). Na ścianach można podziwiać freski, najbardziej znany jest ten, który znajduje się w ostatniej sali. Przedstawia zwycięstwo Cezara, ale tak naprawdę jest alegorią wojen religijnych.

Podobała mi się biblioteka z mnóstwem starych książek, a także pokój z kwiatami. Na jego ścianach znajdują się wizerunki rosnących w okolicy kwiatów.

Wewnątrz pałacu nie można było robić zdjęć. Szkoda, bo czytając ten opis trzeba uwierzyć, iż wnętrza są naprawdę piękne.

Samochodem po Burgundii – Noyers sur Serein

Następnie bardzo malowniczą trasą, wśród pól i drzew, udaliśmy się do miejscowości  Noyers sur Serein.

Samochodem po Burgundii

Burgundia wiosną

Droga była pusta i w pewnym momencie omal nie usiadł nam na masce samochodu orzeł.

Miejscowość warta jest wszelkich pozytywnych opisów, jakie o niej czytaliśmy.

Samochodem po Burgundii

Piękne stare domy

Pozostał średniowieczny układ, ze starymi domami, a wszystko okolone jest murem z wieżami. Z pierwotnie znajdujących się 23  zostało ich 19. Z łatwością można wyobrazić sobie jak kiedyś wyglądało to miasteczko. Jest tu spokojnie i urokliwie, ale nie napiszę, iż „mieliśmy wrażenie, że czas się zatrzymał”. Dlaczego nie ? Bo nie mieliśmy wrażenia, to nie skansen, a normalna miejscowość. Zabawnym potwierdzeniem faktu, że stare i nowe muszą współżyć w tej miejscowości była scena  wciągania przez okno 42 calowego telewizora ( średniowieczni budowniczowie nie przewidzieli takich potrzeb budując schody ).

Samochodem po Burgundii

Brama

Zatrzymaliśmy się tu na obiad. Można było zamówić tylko menu w cenie 25 euro od osoby, na które składała się przystawka (trzy do wyboru), danie główne (4 do wyboru) i desery (trzy do wyboru) lub sery. Posiłek, jak zwykle we Francji trwał długo, tym razem 2 godziny.

Samochodem po Burgundii

Danie Marcina

Był wart zarówno czasu, jak i pieniędzy. Na przystawkę wybraliśmy galantynę z muszli św.Jakuba, na danie główne: ja – rybę, Marcin kaczkę, a na deser mus czekoladowy.

Samochodem po Burgundii – opactwo Pontigny

Pojechaliśmy dalej przez winnice regionu Chablis do opactwo Pontigny  Wybudowali je cystersi w XII wieku.

Samochodem po Burgundii

Opactwo

Dziś jest przebudowane i dość puste. Oczywiście duże wrażenie robi kościół romańsko-gotycko-barokowy. Jest też tu grób arcybiskupa Cantenbury, który zmarł na wygnaniu we Francji.

Samochodem po Burgundii

W kościele można znaleźć takie cuda

W drodze powrotnej odwiedziliśmy jedną z wielu winnic produkujących chablis. Była to owocna wizyta. Cóż po zwiedzaniu Vezalay, zamków, piękne skądinąd Pontigny nas nieco rozczarowało, ale winnica przyniosła zmianę nastroju. Kupiliśmy odznaczone medalem na ubiegłorocznej wystawie w Paryżu chablis. 

A potem zmagaliśmy z burzą z gradem i prawdziwym oberwaniem chmury. Zazwyczaj w takich sytuacjach jadę dalej, ale tym razem zatrzymałam się na pobliskiej stacji benzynowej. I to była dobra decyzja.

 


Booking.com

Dodane przez Małgosia dnia 2013-05-02

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *