Jeden dzień w Brukseli, czyli wszystko, co najważniejsze

Jest to propozycja dla tych, którzy przy okazji wyjazdów służbowych, mają chwilę czasu i chcieliby zobaczyć to, co najważniejsze.

Jeden dzień w Brukseli – Grand Place

10:00 Spacer zaczynamy w najbardziej znanym miejscu w Brukseli, czyli na Grand Place. To pora kiedy jesteśmy już raczej po śniadaniu, ale jeśli jednak nie, to małe co nieco z kawą w atmosferze brukselskiego rynku, to dobry pomysł. Około godziny powinno nam zająć oglądanie poszczególnych kamienic, z bogatymi dekoracjami, ratusza oraz symbolu Brukseli Manneken Pis (znajduje się na rogu Rue du Chene i Rue de l’Etuve). Idźcie w kierunku, w którym podążają grupy zorganizowane, a na pewno traficie (ulica z boku Ratusza).

Jeden dzień w Brukseli

Sikający chłopiec

11:00 Muzeum Miasta, znajduje się w drugim imponującym budynku na placu, czyli w Maison du Roi (dokładnie naprzeciwko Ratusza). W muzeum zgromadzono ryciny przedstawiające zmiany, jakie zachodziły w mieście. Jest też zbiór średniowiecznych rzeźb, gobelinów i porcelany. Ale najbardziej interesująca kolekcja znajduje się na samej górze. Są to różne stroje Manneken Pis. Są też oczywiście polskie akcenty, a wszystko zdecydowanie z humorem i przymrużeniem oka.

Jeden dzień w Brukseli

Chłopiec jest w strojach różnych narodów

12:00 Udajemy się do piwiarni w Rynku. Może na piwo trochę za wcześnie, ale co tam, jesteśmy w Brukseli, poza tym warto trochę odpocząć i popatrzyć na miasto.

Jeden dzień w Brukseli

Piwo warto wypić, nawet tak wcześnie

Rada – najlepiej wybierać te piwa, których nazw nie pamiętamy z polskich sklepów. Będzie ciekawie i oryginalnie.

Jeden dzień w Brukseli

Atmosfera raczej swobodna

Jeden dzień w Brukseli – obok Rynku

12:30 Zwiedzamy Królewskie Galerie Św. Huberta. Wchodzimy z Place de l’Agora. Plac jest tuż obok Rynku (kierujcie się w stronę Gare Central). Wewnątrz są ekskluzywne sklepy. Galerię przykrywa 200-metrowy szklany dach.

Jeden dzień w Brukseli

W galerii

Jeśli skręcicie w lewo w uliczki biegnące od galerii, znajdziecie się w klimatycznej części miasta Ilot Sacre. Jest tu mnóstwo knajp. Warto więc zatrzymać się na obiad. Kuszą restauracje z rybami, owocami morza. Miejsce to turystyczne, ale jakość jedzenia jest dobra. Można odwiedzić Chez Leon. To jeden z lokali sieci (ale nie „sieciówka”).

Jeden dzień w Brukseli

Mule trzeba spróbować

Jeden dzień w Brukseli – górne miasto

14:15 Wracamy do galerii i idziemy z powrotem do wejścia, którym wchodziliśmy. Przecinamy Place l’Agore i Rue de la Madeleine idziemy na Mont des Arts. Musimy wejść na wzgórze (idziemy do Górnego Miasta). Podziwiamy panoramę miasta.

Jeden dzień w Brukseli

Są tu wspaniałe obrazy niderlandzkich malarzy

14:30 – 16:30 Zwiedzanie Królewskich Muzeów Sztuk Pięknych. Siedzibę mają w centrum Mont des Arts (są drogowskazy, więc na pewno traficie). Muzeum Sztuki Dawnej zgromadzono bogatą kolekcję malarstwa flamandzkiego wraz z liczną kolekcją Brueglów. Wewnątrz budynku można przejść do Muzeum Rene Magritte. Kolekcja jest ogromna. Zaprezentowane zostały obrazy ze wszystkich okresów twórczości artysty. Magritte to jeden z najlepszych malarzy surrealistycznych. Jeśli nawet ten rodzaj malarstwa do kogoś nie przemawia, to z pewnością będzie pod wrażeniem niezwykłej technicznej perfekcji i  warsztatu artysty.

Jeden dzień w Brukseli

W Muzeum Instrumentów Muzycznych

16:45 – 17:45 Zwiedzanie Muzeum Instrumentów Muzycznych, które znajduje się przy głównej ulicy Mont des Arts w charakterystycznym secesyjnym budynku. Podczas zwiedzania możecie usłyszeć dźwięki oglądanych eksponatów. To jedno z „dziwnych” brukselskich muzeów, ale jego zwiedzanie jest prawdziwą przyjemnością i po prostu dobra zabawą. Jeśli mamy jeszcze chwilę warto zajrzeć do kawiarni na samej górze budynku skąd rozciąga się piękny widok na miasto.

17:45 – 18:00 Szybki rzut oka na Pałac Królewski.

Jeden dzień w Brukseli

Pałac Królewski

Jeden dzień w Brukseli – Grand Place wieczorem

18:00 – 18:20 powrót tą samą drogą na Place Grande, bo oświetlony wygląda być może jeszcze piękniej niż w świetle dziennym.

I już właściwie nie macie czasu na nic. Jeśli jednak zostało choć trochę wolnego trzeba koniecznie skosztować słynnych belgijskich frytek. W niczym, poza nazwą, nie przypominają „normalnych”. OK. – są pyszne. Czego nie udało nam się zobaczyć ? Choćby muzeum motoryzacji z absolutnie wspaniałą kolekcją pojazdów. To prawdziwa gratka dla miłośników  motoryzacji. Są tu  chyba wszystkie modele Maserati. Nie zobaczyliśmy też kamienic projektowanych przez słynnego architekta Hortę, nie zobaczyliśmy gmachów unijnych. Można by tak długo wymieniać. Jest powód by wrócić do często deszczowej Brukseli znowu.

 

Dodane przez Małgosia i Marcin dnia 2014-01-11

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *